Sensacja z Polką w roli głównej. Pogromczyni Naomi Osaki już poza burtą
Cała tenisowa uwaga skupiona jest na Melbourne - tam odbywa się przecież Australian Open, pierwszy wielkoszlemowy turniej w tym roku. A w tym samym czasie w Lesznie rozgrywany jest drugi co do rangi w sezonie kobiecy turniej w naszym kraju. Z zawodniczkami, które jeszcze w ubiegłym tygodniu były w Australii, jak Katarzyna Kawa. Status gwiazdy miała tu Sara Sorribes Tormo - Hiszpanka, która była 32. rakietą świata i pokonała już wiele gwiazd. A teraz sama została zaskoczona. Przez Polkę.

Australian Open rozkręca się z dnia na dzień, od piątku większość singlowych pojedynków będzie się już odbywać z udziałem zawodniczek i zawodników rozstawionych - taka już specyfika turnieju od trzeciej rundy. W tym gronie na pewno będzie też co najmniej jedna tenisistka, która przebijała się przez kwalifikacje. To Maddison Inglis, która w czwartek w drugiej rundzie ograła Laurę Siegemund.
Ta sztuka awansu do głównej drabinki nie udała się w Melbourne m.in. Katarzynie Kawie, która szybko wróciła do kraju i została rozstawiona z jedynką w turnieju ITF W75 w Lesznie. To druga co do wielkości impreza tenisowa pań w naszym kraju w sezonie - wyższą rangę ma jedynie letni challenger WTA 125 w Warszawie.
Na liście startowej pojawiło się zdecydowanie więcej znanych nazwisk, m.in. Sara Sorribes Tormo czy Mona Barthel. Ale też i młodych talentów: z juniorską mistrzynią Wimbledonu w grze podwójnej Vendulą Valdmannovą oraz singlową mistrzynią z Londynu - Mią Pohankovą. I te dwie zawodniczki znalazły się od razu na ścieżce Kawy.
Polka przegrała w środę w pierwszej rundzie z Valdmannovą 3:6, 4:6. I to młoda Czeszka zagra o ćwierćfinał z jeszcze młodszą Słowaczką Pohankovą.
W drugim etapie są jednak trzy inne Polki, każda z nich ograła wyżej notowaną rywalkę. A sensację sprawiła wręcz Gina Feistel.
Turniej ITF w Lesznie. Gina Feistel kontra Sara Sorribes Tormo. Wielki mecz Polki
Jako pierwsza wielką niespodziankę sprawiła w Wielkopolsce Weronika Ewald, która już w grudniu świetnie zagrała w Egipcie. Notowana na 402. miejscu w rankingu WTA Polka ograła Szwajcarkę Valentinę Ryser (WTA 278) 4:6, 7:5, 6:3.
Później w jej ślady poszły dwie rodaczki - najpierw Zuzanna Pawlikowska (WTA 433), która ograła 265. na świecie Ukrainkę Anastazję Sobolewą 6:4, 6:0. A później Gina Feistel zmierzyła się z gwiazdą turnieju, brązową medalistką igrzysk w Paryżu w grze podwójnej.

Mowa o Sarze Sorribes Tormo - reprezentantce Hiszpanii, która w przeszłości ograła wiele gwiazd, gdy te były w czołówce rankingu WTA.
Te nazwiska naprawdę budzą podziw. Światową "jedynkę, Ashleigh Barty, wyrzuciła z turnieju olimpijskiego w Tokio, Naomi Osakę pokonała najpierw w Fed Cup (6:0, 6:3), później w WTA 1000 w Madrycie w 2022 roku. Madison Keys też w Madrycie (2018), podobnie jak Elinę Switolinę (2024), Wiktorię Azarenkę (2024) i kilka innych gwiazd. Hiszpanka specjalizuje się w grze na mączce, ale na hardzie też potrafiła wygrać z Jeleną Rybakiną (Miami).
I to klasyfikowana obecnie na 297. pozycji Hiszpanka była zdecydowaną faworytką spotkania z Feistel, która teraz jest w ósmej setce. Choć to pewnie nie oddaje możliwości córki byłej mistrzyni Polki - Magdaleny Mróz-Feistel. Gina była już pod koniec trzeciej setki rankingu, ale w zeszłym roku miała spory problem z kontuzjami. Przypadek Hiszpanki jest jeszcze inny - rok temu była w TOP 100, ale po wiosennych turniejach przyznała się, że zmaga się z depresją. I zrobiła półroczną przerwę od sportu. Stąd taki spadek w rankingu.
Hiszpanka wróciła do touru pod koniec poprzedniego roku w challengerach WTA w Ameryce Południowej, nie zdecydowała się jednak na wylot do Australii. Wybrała turnieje w Manchesterze i Lesznie. Tam i tu przegrała jednak pierwsze spotkania.
Sorribes Tormo wygrała pierwszego gema, a później przegrała siedem kolejnych. W tej drugiej partii Feistel miała już wszystko, by zakończyć spotkanie poniżej dwóch godzin. Wygrywała 6:1 i 4:1, a później 5:3. Serwowała po awans, przegrała tego gema. Pozostał jeszcze jeden, w nim Feistel miała już dwa meczbole. A Hiszpanka nie tylko się wybroniła, ale dorzuciła kolejne gemy. I wygrała seta 7:5.

Decydowała więc trzecia partia, w niej przewagę uzyskała Sorribes Tormo - przełamała Feistel na 4:3. Tym razem sytuacja się odwróciła, to Gina odmieniła losy. Wygrała trzy gemy z rzędu, trzecim meczbolem zakończyła spotkanie.
W drugiej rundzie Feistel zmierzy się z Kathinką von Deichmann z Liechtensteinu (WTA 258), Pawlikowska z Ralucą Serban z Cypru (WTA 243), a Ewald - z Moną Barthel z Niemiec (WTA 229).
Gina Feistel (Polska, WC) - Sara Sorribes Tormo (Hiszpania) 6:1, 5:7, 6:4






![Polskie derby dla Resovii. Zawiercie zatrzymane w Lidze Mistrzów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MBZXMYWMF92JI-C401.webp)
![Niespodzianka w LM była blisko! Projekt uratował się w tie-breaku [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MBZXG5I446KE7-C401.webp)





