Turniej US Open przyniósł wymarzony scenariusz dla Jeleny Rybakiny. Najpierw reprezentantka Kazachstanu zagwarantowała sobie pierwszy w karierze awans na pozycję numer jeden w rankingu WTA, eliminując w ćwierćfinale Qinwen Zheng. 27-latka poszła za ciosem i zdobyła także drugi wielkoszlemowy tytuł w tym sezonie. W decydującym starciu pokonała ustępującą liderkę Arynę Sabalenkę.
Rybakina przystemplowała zatem przejęcie władzy w kobiecym tenisie w najlepszy możliwy sposób. Teraz będzie musiała się mierzyć z presją bronienia pozycji na szczycie zestawienia. Początkowo Jelena miała debiutować na korcie jako "1" podczas BJK Cup, tak jak to uczyniła Iga Świątek w 2022 roku. Kazaszka wycofała się jednak z finałów drużynowych rozgrywek w Shenzhen, chcąc poświęcić jeszcze ten czas na regenerację i wyleczenie problemów zdrowotnych, z którymi zmagała się w Ameryce Północnej.
Pierwszy występ Rybakiny w roli liderki przypadł zatem na turniej WTA 1000 w Pekinie. Jelena znalazła się na szczycie drabinki, miała oczywiście wolny los w premierowej fazie. Dziś przystąpiła do walki o awans do 1/16 finału. Na drodze 27-latki znalazła się Alina Czarajewa, która podobnie jak światowa "1", zmieniła rosyjskie barwy. Rybakina dokonała tej sztuki już w 2018 roku i od tamtej pory reprezentuje Kazachstan. Z kolei Czarajewa dopiero od kilku miesięcy występuje pod flagą Armenii.
WTA Pekin: Jelena Rybakina kontra Alina Czarajewa w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Rybakiny. Liderka rankingu zanotowała mały falstart, dała się przełamać już na "dzień dobry". W kolejnych minutach Jelena wyszła już na prowadzenie, chociaż w trzecim gemie musiała bronić break pointa po nieudanym zagraniu z forhendu. Później Kazaszka próbowała uciec rywalce. Była okazja na 3:1, ale ostatecznie do przełamania doszło dopiero w trakcie szóstego rozdania. W pewnym momencie zrobiło się już 4:2 40-0 z perspektywy Rybakiny.
Gdy wydawało się, że Jelena ma już seta pod kontrolą, nagle doszło do zaskakującej sytuacji. Turniejowa "1" wypuściła z rąk przewagę w gemie, nie wykorzystała kilku piłek na piąte "oczko". Doszło do re-breaka i po zmianie stron Czarajewa serwowała po wyrównanie na 4:4. Reakcja Kazaszki przyszła jednak błyskawicznie. Zupełnie zdominowała końcówkę partii, tracąc tylko jeden punkt w dwóch rozdaniach. Ostatecznie Jelena triumfowała w premierowej odsłonie 6:3.
Drugą część pojedynku inaugurowała Alina. Reprezentantka Armenii w pewnym stylu utrzymała podanie na starcie, ale później znów zaczęły się dla niej kłopoty. Po trzecim rozdaniu to Rybakina była już na prowadzeniu. Wtedy Kazaszka ponownie dała się zaskoczyć. Nastąpił re-break i Czarajewa wróciła do gry o zwycięstwo w tym secie. W dalszej fazie partii to Jelena musiała gonić wynik, Alina ciągle wywierała presję poprzez pierwszeństwo w serwowaniu. W dziesiątym gemie pojawił się setbol dla 118. rakiety świata. Liderka rankingu wykonała nieskutecznego dropszota i nadziała się na kontrę. Wynik 6:4 dla reprezentantki Armenii oznaczał decydującą odsłonę rywalizacji.
Ciekawie rozwijała się także wstępna faza trzeciej partii. W pewnym momencie pojawił się break point na 3:1 dla Czarajewej. Turniejowa "1" balansowała na granicy błędu, ale ostatecznie zdołała się wtedy obronić. W kolejnych minutach Alina dopięła już jednak swego. Wyszła na prowadzenie 5:2 i nie oddała przewagi do końca spotkania. Reprezentantka Armenii zwyciężyła w całym pojedynku 3:6, 6:4, 6:3. W trzeciej rundzie 118. rakieta świata zagra z Sonay Kartal.
Turniej WTA 1000 w Pekinie potrwa do 11 października. Najważniejsze informacje dotyczące zmagań można znaleźć w tenisowej zakładce na stronie Interia Sport.

















