W US Open zostało tylko osiem najlepszych singlistek oraz osiem par deblowych. We wtorek odbędą się pierwsze ćwierćfinały, niestety już bez polskich akcentów. Przykrą niespodziankę sprawiła bowiem wczoraj Iga Świątek - przegrała z Qinwen Zheng 5:7, 3:6, mimo że w pierwszym secie gromiła mistrzynię olimpijską z Paryża aż 5:0, otwiera się w nowym oknie.
O US Open walczyła też Katarzyna Kawa - po raz siódmy starała się dostać do turnieju, który w całym kalendarzu ma największy budżet na nagrody. Tylko raz zagrała w nim w głównej fazie - w pandemicznej edycji w 2020 roku uległa w pierwszej rundzie Ons Jabeur. A tym razem 33-letnią mistrzynię United Cup zatrzymała w pierwszej rundzie kwalifikacji Ekaterina Gorgodze, otwiera się w nowym oknie. Mimo że to Kawa była na Flushing Meadows rozstawiona.
Reprezentantka Polski wróciła więc na Stary Kontynent, a teraz ruszyła do Turcji. Na swoje ulubione korty ziemne - w WTA 125 w Antalyi została rozstawiona z "2". I wydawało się, że dość korzystnie losowała, skoro na dzień dobry wpadła na 18-letnią Niemkę Evę Bennemann, zawodniczkę z czwartej setki rankingu.
Rzeczywistość okazała się dla tenisistki BKT Advantage Bielsko-Biała dość brutalna.
WTA Antalya. Katarzyna Kawa rozpoczęła zmagania na Riwierze Tureckiej. Powrót w drugim secie
Nazwisko Bennemann zapewne fanom tenisa niewiele mówi, ale w przyszłości o Niemce może być głośno. Rok temu, wspólnie z Sonją Zhenikhovą, wygrały juniorskie zmagania w Roland Garros, pokonując w finale utalentowane siostry z Czech: Alenę i Janę Kovackove. A wcześniej wyeliminowały m.in. Lili Tagger, Mię Pohankovą, Emerson Jones czy Vendulę Valdmannovą. Zawodniczki, które już są w setce najlepszych singlistek (Tagger) lub powoli do niej pukają.

W US Open, w półfinale, doszło do udanego rewanżu - tam Kovackove okazały się lepsze.
W profesjonalnych zmaganiach Bennemann jeszcze równy rok temu była w dziewiątej setce rankingu. A teraz jest 304., po zakończeniu US Open zadebiutuje w TOP 300. Ma na koncie już jedno zwycięstwo z zawodniczką z najlepszej setki (Eleną Gabrielą Ruse), ewentualna wygrana z Kawą też byłaby jedną z cenniejszych w jej karierze.
I to właśnie młoda Niemka od początku dominowała w zmaganiach na centralnym korcie w kompleksie tenisowym w Antalyi. Z dwoma przełamaniami prowadziła już 5:1, Kawa na chwilę odzyskała nadzieję, odrabiając jednego breaka. Za chwilę jednak znów nie potrafiła wyserwować kolejnego gema, przegrała 2:6. Bennemann, gdy tylko mogła, starała się grać przez bekhend Polki. A sama pokazywała, że forhendem jest w stanie wiele zdziałać. No i podstawowa różnica - Katarzyna popełniała za dużo niewymuszonych błędów.

Gdy w drugiej partii nastolatka odskoczyła na 5:2, wydawało się, że jest już po meczu. Tymczasem Kawa, która dotąd gubiła się w dłuższym wymianach, wygrała swojego gema, za moment przełamała rywalkę, a na dokładkę wyrównała na 5:5. Wydawało się, że może odwrócić losy tego spotkania. Miała też przewagę na 6:5, przy serwisie Niemki. I bekhendowym returnem trafiła tuż za linię końcową. A za moment wyrzuciła bekhendowego drajwa, co dało przewagę Bennemann.
Niemka wygrała tego gema, za moment przełamała Polkę. I skończyła mecz - wynikiem 6:2, 7:5. Mimo że w rankingu była aż o 175 miejsc niżej od Katarzyny.













