Turniej WTA 500 w Waszyngtonie wkracza w decydującą fazę. Znamy już komplet zawodniczek, które zagrają o prawo gry w finale tej imprezy. Jako pierwsza awans do półfinału zapewniła sobie Brytyjka Emma Raducanu, która ograła 6:4, 7:5 Greczynkę Marię Sakkari. Później jej śladem poszła reprezentantka Kanady Leylah Fernandez, pokonując 6:4, 7:6(4) zawodniczkę gospodarzy - Taylor Townsend.
W trzecim ćwierćfinale wystąpiła Magdalena Fręch, która wcześniej w 1/8 finału poradziła sobie z legendarną Venus Williams, wracającą na zawodowe korty po 16-miesięcznej przerwie. Niestety, Polka poległa w dwóch setach w starciu z rozstawioną z numerem trzecim Jeleną Rybakiną (3:6, 3:6). I tak może być jednak zadowolona z pierwszego przetarcia przed ostatnim w tym sezonie turniejem wielkoszlemowym - US Open.
W nocy z piątku na sobotę czasu polskiego na kort wybiegły też pogromczyni Magdy Linette Anna Kalinska i Clara Tauson, która na Wimbledonie dotarła do etapu 1/8 finału, przegrywając z późniejszą triumfatorką - Igą Świątek. Rosjanka udanie rozpoczęła mecz, przełamując Dunkę już przy drugiej okazji. Pod koniec partii obie zawodniczki na przemian traciły własne podanie, lecz ostatecznie górą była Anna Kalisnka, wygrywając 6:3.
W drugiej odsłonie spotkania 48. rakieta świata poszła za ciosem i zwyciężając 7:5 przystemplowała swój awans do półfinału, w którym zmierzy się z Emmą Raducanu. Tym samym potwierdziła wysoką formę, którą błyszczy w ostatnim czasie.
Wyjątkowy gość na korcie w Waszyngtonie. Organizatorzy wrzucili film do sieci
Po zakończeniu meczu na placu boju doszło natomiast do wyjątkowych scen. Do Rosjanki podbiegł bowiem jej wierny towarzysz, który chciał jej "pogratulować" awansu do półfinału. A mowa o jej... piesku, który pojawił się na korcie, mając ubrane różowe szelki i przypiętą do nich smycz.
Najpierw bolesna porażka z Igą Świątek, teraz niespodzianka. Turniejowa "czwórka" za burtą
Czworonóg ewidentnie ucieszył się na widok swojej pani, która pogłaskała go i wzięła na ręce, przy akompaniamencie pojedynczych braw dobiegających z trybun. W odpowiedzi Anna Kalinska chwyciła łapkę swojego psiaka i pomachała nią w stronę kibiców.
Na zaistniałą sytuację zareagowali organizatorzy, publikując w sieci nagranie przedstawiające całe zajście.
Życie mamy psa. Piesek Anny Kalinskiej wbiegł na kort, by powitać ją po tym, jak wywalczyła awans do półfinału w Waszyngtonie













