Sceny na korcie, nalot funkcjonariuszy przerwał spotkanie. Zawodniczki przyparte do ściany
Niecodzienne sceny rozegrały się podczas amatorskiego tenisowego turnieju na Białorusi - służby bezpieczeństwa przerwały mecz. To element walki z ustawianiem meczów i nielegalnymi zakładami bukmacherskimi. Zawodniczki oraz sędzia usłyszeli rozkazy, które natychmiast spełnili. Do tej pory nie pojawił się żaden komunikat z Mińska.

Jak w kazachskim portalu sports24.kz stwierdził redaktor Zhantore Kaisarov, "tenis jest dyscypliną sportową, w której powszechne jest ustawianie wyników meczów, a Białoruś postanowiła zdecydowanie podjąć walkę z tym zjawiskiem". Ma o tym świadczyć incydent z meczu Anastazji Abramowicz i Anny Sergel. W drugim secie konfrontacja nagle została przerwana przez służby.
Na kort wtargnęło pięciu uzbrojonych i zamaskowanych funkcjonariuszy oraz trzech kolejnych zarządzających działaniami. Zawodniczki i sędzia dostali nakaz podejścia pod ścianę i położenia na nią rąk. Obyło się bez incydentów, cała trójka wykonywała rozkazy, choć arbiter był traktowany z nieco większą siłą, a oddelegowany do niego funkcjonariusz kontrolował go, dotykając ręką pleców.
Afera na Białorusi, służby bezpieczeństwa przerwały mecz. Nie ma komentarza z Mińska
Abramowicz, Sergel oraz arbiter zostali zaprowadzeni w okolice drzwi. Nie wiadomo, co wydarzyło się z nimi później. Nagranie krążące w sieci pokazuje jeszcze przejście służb na kort obok, zawodniczki na nim grające również wraz z sędzią musiały przedwcześnie zakończyć mecz. Nagranie można zobaczyć poniżej.
Spotkania były rozgrywane w ramach Daily Premier Tour, czyli turnieju amatorskiego, który można było obstawiać u nielegalnych bukmacherów. Transmisje meczów były dostępne na stronach internetowych tychże.
Jak czytamy we wspomnianym źródle, po nalocie organów ścigania zakłady na te zawody zostały wycofane.
Nie ma oficjalnego komentarza białoruskich organów ścigania w tej sprawie











