Reklama

Reklama

Salwator Cup: Urszula ma zastąpić Agnieszkę

W Krakowie czekają nas wielkie tenisowe emocje. Od 3 do 9 listopada odbędzie się Salwator Cup, turniej ITF. My liczymy na Urszulę Radwańską.

- W tym roku w Polsce nie było większego żeńskiego turnieju - powiedział jego dyrektor Krzysztof Jordan. - Naszą imprezę można porównać do męskich turniejów w Szczecinie, Poznaniu i Wrocławiu - dodał. Suma nagród wynosząca 100 tys. dolarów przyciągnęła do Krakowa znane zawodniczki.

- Jak na turniej takiej rangi, to obsada jest znakomita - stwierdziła Joanna Sakowicz, która na razie zrobiła sobie przerwę od tenisa, a podczas Salwator Cup będzie opiekować się zagranicznymi zawodniczkami. - W Krakowie wystąpi 15 tenisistek z pierwszej setki rankingu WTA, w tym trzy ćwierćfinalistki Wimbledonu - powiedziała.

Reklama

Z numerem jeden rozstawiona będzie Rosjanka 19-letnia Alisa Klejbanowa. - W tym roku doszła do czwartej rundy na Wimbledonie i ćwierćfinału w Eastbourne - mówiła Sakowicz. Numer dwa ma Tamarine Tanasugarn. - To najbardziej doświadczona zawodniczka w naszym turnieju. Ćwierćfinalistka Wimbledonu, a polscy kibice powinni pamiętać, że w 1995 roku przegrała w finale juniorskim z Aleksandrą Olszą - scharakteryzowała Tajkę Sakowicz.

- Będzie ozdobą turnieju - tak z kolei określiła Sabine Lisicki, która będzie miała numer trzy. - Niemka polskiego pochodzenia, która bardzo dobrze mówi w naszym języku - dodała.

Jedną z "dzikich kart" organizatorzy przyznali Urszuli Radwańskiej. - Cieszę się z tego, ale na liście zgłoszeniowej oczekujących do turnieju jestem czwarta, więc może być i tak, że zakwalifikuje się do niego z rankingu - powiedziała.

Oprócz niej "dzikie karty" dostały inna krakowianka Anna Korzeniak i Katarzyna Piter, której interesy reprezentuje była tenisistka Magdalena Grzybowska. - Co do czwartej, to wstrzymamy się do przyszłego tygodnia - powiedział dyrektor turnieju.

W turnieju w swoim rodzinnym mieście nie wystąpi Agnieszka Radwańska. - Naszym marzeniem było, aby zagrała, ale ona jedzie na mistrzostwa do Dauhy. Chcemy natomiast, aby w niedzielę oprócz finału była jakaś pokazówka. Może wystąpi w niej Agnieszka albo nasz eksportowy debel Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, który z kolei ma szansę na wyjazd na mistrzostwa do Szanghaju. Nie możemy jednak niczego obiecać - dodał Jordan.

Turniej odbędzie się w hali Bronowianki i w centrum tenisowym Wola Sport Paradise. - Na trzech kortach gramy do wtorku, potem tylko na Bronowiance. Bilety na pewno będą obowiązywać w sobotę i niedzielę, wcześniej raczej będzie wstęp wolny - stwierdził dyrektor Salwator Cup.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy