Sabalenka zatrudniła Białorusina. Oto efekt. Była liderka rankingu WTA ujawnia
Do Miami Aryna Sabalenka przybyła jako obrończyni tytułu oraz świeżo upieczona mistrzyni z Indian Wells. Forma Białorusinki od dłuższego czasu jest świetna. W czym tkwi jej sekret? W tym temacie głos zabrała ostatnio Kim Clijsters. Była liderka światowego rankingu zwróciła uwagę na to, kto dołączył do sztabu Sabalenki latem zeszłego roku.

W tym sezonie Aryna Sabalenka do tej pory przegrała jeden mecz. W finale Australian Open lepsza okazała się Jelena Rybakina. Okazję na rewanż pierwsza rakieta świata miała w Indian Wells. I wykorzystała ją bezlitośnie.
Na kortach w Kalifornii Białorusinka pokonała Kazaszkę po kolejnym trzysetowym boju i zgarnęła tam premierowy tytuł. Wcześniej uległa jej w Rijadzie, w finale WTA Finals. Tak czy inaczej Sabalenka regularnie bije się o trofea. Ostatnim Wielkim Szlemem, jaki dołożyła do swojej kolekcji, było zeszłoroczne US Open.
Kim Clijsters wprost o ruchu Sabalenki. "Będzie coraz trudniej ją pokonać"
Tuż przed rozpoczęciem zawodów w Nowym Jorku do sztabu liderki światowych list dołączył nowy członek, czyli Maks Mirny - doświadczony białoruski tenisista i trener. - Trochę popracowaliśmy przy siatce. Dał mi też kilka wskazówek dotyczących serwisu, które już się sprawdzają. Mam nadzieję, że będziemy coraz lepsi w tym aspekcie - opowiadała na gorąco tenisistka w rozmowie z The Tennis Channel.
Kim Clijsters uważa, że zatrudnienie Białorusina było strzałem w dziesiątkę i miało duży wpływ na grę 27-latki. - Fakt, że udało im się dodać do drużyny Maksa Mirnego i że ta chemia działa…Niewielu trenerów, którzy pracują z czołową zawodniczką, jest otwartych na dodanie dodatkowego głosu. Do tego potrzebna jest praca całego zespołu - powiedziała legendarna Belgijka w najnowszym odcinku programu "Love All", uznając to za "mądrą decyzję".
- Dlatego wielkie uznanie należy się Arynie, ale także jej sztabowi za takie nastawienie - podkreśliła.
Mirny pomaga Sabalence stać się lepszą zawodniczką przede wszystkim w grze wolejem. -Fakt, że w ciągu czterech lub pięciu tygodni, kiedy miała czas na pracę, mogła naprawdę skupić się na utrzymaniu dobrej gry bazowej i wprowadzeniu większej różnorodności, to właśnie tutaj, moim zdaniem, Mirny naprawdę wkroczył i sprawił, że poczuła się pewniej, wierząc, że potrafi uderzać slajsem, wejść do gry i stać się świetną wolejistką - uzasadnia Belgijka, była liderka rankingu WTA.
Kim Clijsters zachwala Białorusinkę, że ta potrafi "urozmaicić swój serwis, grać przy siatce i jednocześnie dobrze się bronić". - Będzie coraz trudniej ją pokonać - zwiastuje.
Obecnie Aryna Sabalenka lada moment rozpocznie zmagania w Miami, gdzie będzie bronić tytułu wywalczonego przed rokiem. Na start zmierzy się z Ann Li lub Kimberly Birrell.














