Sabalenka zagroziła szefowi turnieju WTA, naprawdę to powiedziała. Zero dyplomacji
"Bardzo mi przykro, że muszę wycofać się z Dubaju" - przekazała Aryna Sabalenka niedługo przed turniejem WTA, w którym nie wystąpiła. Podobnie jak Iga Świątek. Na decyzję obu tenisistek ostro zareagował szef zawodów Salah Tahlak, pokusił się on o bardzo odważne tezy. Teraz na jego krytykę odpowiedziała sama Białorusinka.

Aryna Sabalenka zdecydowała, że w tym roku nie wystąpi na WTA 100 Dubaj. "Bardzo mi przykro, że muszę wycofać się z Dubaju. Mam wyjątkową więź z turniejem, kibicami i miastem. Niestety, nie czuję się w stu procentach dobrze. Mam jednak nadzieję, że wrócę w przyszłym roku i życzę turniejowi wspaniałego wydarzenia" - przekazała, cytowana przez oficjalną stronę turnieju. Identycznie postąpiła Iga Świątek.
Okazuje się, że mimo powyższych deklaracji w przyszłym roku również może zabraknąć liderki rankingu WTA na kortach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Sabalenka nie wytrzymała. Skomentowała to, co powiedział Salah Tahlak
Nieobecność dwóch wówczas najlepszych tenisistek świata dosłownie rozwścieczyła organizatorów zawodów. - W piątek wieczorem spotkała nas niemiła niespodzianka, gdy dowiedzieliśmy się o wycofaniu Aryny i Igi. Powody były nieco dziwne. Iga powiedziała, że nie jest gotowa psychicznie do startu (jako oficjalny powód podała zmianę w harmonogramie - przyp. red.), a Sabalenka przyznała, że ma drobne kontuzje - grzmiał dyrektor rozgrywek rangi WTA 1000 - Salah Tahlak.
- Myślę, że zawodnicy powinni być surowiej karani za wycofanie się, nie tylko grzywną, ale powinni mieć odjęte punkty rankingowe. Sama grzywna nic nie da. Należy im zabrać po 500, albo 1000 punktów za wycofanie się w ostatniej chwili. Będzie to bardziej odczuwalne niż grzywna - kontynuował.
Na jego ostrą krytykę tuż przed rozpoczęciem zmagań w Miami odpowiedziała Sabalenka. Białorusinka nie pokusiła się o żadne półśrodki. Powiedziała wprost, że po takich słowach, które ewidentnie ją uraziły, nie wie, czy... w ogóle wróci na turniej w Dubaju w przyszłości.
- Nie jestem pewna, czy kiedykolwiek będę chciała tam wrócić po jego komentarzu (Salaha Tahlaka - red.) - powiedziała 27-latka, cytowana przez Bena Rothenberga.
W Miami rywalką 27-latki będzie Ann Li lub zawodniczka z kwalifikacji.














