Sabalenka skreślona z listy, błyskawiczna reakcja Amerykanów. Jest komunikat
Aryna Sabalenka w finale Australian Open przegrała z Jeleną Rybakiną, a pierwszą okazję do rewanżu będzie miała dopiero w Dubaju, ponieważ postanowiła wycofać się z turnieju w Dosze. Po komunikacie o skreśleniu Białorusinki z listy uczestniczek błyskawicznie pojawiło się ogłoszenie organizatorów innego prestiżowego "tysięcznika". Amerykanie nie pozostawili wątpliwości co do udziału pierwszej rakiety świata, przy czym należy podkreślić, że tego typu ogłoszenie to póki co tylko formalność.

Triumfatorką pierwszego wielkoszlemowego turnieju w sezonie została Jelena Rybakina, która w finale Australian Open pokonała po trzysetowym boju Arynę Sabalenkę. Zarówno Kazaszkę, jak i Białorusinkę, mieliśmy oglądać w akcji dopiero podczas "tysięcznika" w Dosze, wiadomo jednak, że tam zabraknie jednej z gwiazd.
W środę media obiegła informacja o wycofaniu liderki rankingu WTA, co zaskoczeniem nie jest, ponieważ urodzona w Mińsku tenisistka z występu w Katarze rezygnowała też w 2023 i 2024 roku, w poprzednim sezonie odpadła z kolei już na etapie drugiej rundy po porażce z Jekateriną Aleksandrową. Teraz pod jej nieobecność turniejową "1" będzie Iga Świątek.
Wszystko wskazuje na to, że Sabalenkę na korcie zobaczymy dopiero w połowie lutego, kiedy wystartuje turniej WTA 1000 w Dubaju. Tam Białorusinka jeszcze nie wygrała, najdalej docierała do ćwierćfinału. O wiele lepsze wspomnienia ma związane z "tysięcznikiem" w Indian Wells, czyli następną, po Dosze i Dubaju, imprezą tej rangi w sezonie.
Organizatorzy Indian Wells ogłaszają ws. Aryny Sabalenki
I to właśnie organizatorzy tego rozgrywanego w Stanach Zjednoczonych turnieju tego samego dnia, gdy pojawiła się informacja o wycofaniu Sabalenki z Dohy, postanowili uspokoić swoich kibiców. Póki co Białorusinka widnieje na liście zgłoszonych (podobnie zresztą jak wszystkie inne zawodniczki z TOP 10 rankingu) do turnieju, jej twarz pojawiła się też na plakacie promującą imprezę. Tenisistka z Mińska na liście pojawiła się automatycznie, tak jak inne tenisistki z czołówki, do imprez rangi WTA 1000 nie muszą zgłaszać się samodzielnie.
Co istotne, turniej w Kalifornii należy do grupy turniejów obowiązkowych, podobnie jak pozostałe dwutygodniowe imprezy tej rangi - w Miami, Madrycie, Rzymie i Pekinie. Oznacza to, że tenisistki, o ile nie są kontuzjowane, muszą do nich przystępować, w przeciwnym wypadku grożą im sankcje punktowe.
Sabalenka turnieju Indian Wells jeszcze nie wygrała, ale już dwukrotnie bliska była tego celu. W 2023 roku dotarła do finału, w nim przegrała z Jeleną Rybakiną, z kolei dwa lata później marzenia Białorusinki o tytule przekreśliła Mirra Andriejewa. Przed rokiem, podobnie jaki w trwającym sezonie, Białorusinka do zmagań w Kalifornii przystępowała po przegranym finale Australian Open.
"W finale Australian Open grałam źle. A dzisiaj myślę, że po prostu trochę obniżyłam swój poziom w kilku ważnych gemach w drugim, a później trzecim secie. Ogólnie to był świetny tenis, ale jest kilka elementów, które muszę poprawić" - powiedziała wówczas po porażce z Andriejewą i słowa dotrzymała, już niespełna dwa tygodnie później cieszyła się z triumfu w "tysięczniku" w Miami.














