Sabalenka oficjalnie wycofana z prestiżowych rozgrywek. Polka skorzystała
Turniej WTA 500 w Stuttgarcie w najbliższym tygodniu będzie pierwszym występem Igi Świątek pod opieką nowego szkoleniowca Francisco Roiga. To jednak inna zawodniczka miała być w Niemczech największa gwiazdą. Dokładniej zaś - Aryna Sabalenka. Cztery razy grała w finale o nowy model Porsche, cztery razy te finały przegrywała. I zawsze powtarzała, że wróci po samochód. Dziś zawodniczka z Mińska poinformowała, że do gry nie przystąpi. Na jej decyzji skorzystała polska tenisistka.

W marcu Sabalenka przełamała swoją niemoc w USA - po raz pierwszy w karierze wygrała turniej w Indian Wells, później dopełniła dzieła w Miami. I jako piąta w historii zdobyła Sunshine Double. Teraz, po krótkiej przerwie, miała przełamać swoją niemoc w Stuttgarcie. Zawsze była tu jedną z faworytek, nigdy dotąd jednak nie triumfowała. W finale przegrywała z Ashleigh Barty, później dwukrotnie z Igą Świątek, wreszcie rok temu z Jeleną Ostapenko.
Teraz też się zgłosiła do tej rywalizacji. Dziś zapadła jednak decyzja, że w Stuttgarcie nie zagra. Sama zawodniczka podała powody takiej decyzji.
Miejsce Sabalenki w głównej drabince zajmie Magdalena Fręch.
WTA Stuttgart. Iga Świątek "trójką" w sobotnim losowaniu. Dwie Polki w grze
Turniej w Stuttgarcie na dobrą sprawę rozpoczyna zmagania na mączce w wykonaniu największych gwiazd kobiecego tenisa. Wcześniej odbyła się co prawda impreza rangi 500 w Charleston, a teraz trwa turniej w Linzu, ale w obu wystąpiło zaledwie po jednej zawodnicze z najlepszej dziesiątki rankingu. Chęć gry w Stuttgarcie wyraziło aż siedem. I do dziś wszystkie były na liście zgłoszeń. Wcześniej wycofały się jedynie kontuzjowane: Anna Kalinska i Qinwen Zheng.
Dla nas to o tyle istotne, że po raz pierwszy Iga Świątek wystąpi pod okiem nowego trenera - Francisco Roiga. Ostatnie dni Raszynianka spędziła w Akademii Rafaela Nadala na Majorce, tam szlifowała formę. Tyle że w Stuttgarcie miała być rozstawiona z czwórką - za Sabalenką, Rybakiną i Gauff.
Białorusinka poinformowała, że rezygnuje jednak z gry w Badenii-Wirtembergii - z uwagi na kontuzję, której nie zdołała wyleczyć po triumfie w Miami. I jest jej z tego powodu żal.

Miejsce Białorusinki w głównym zmaganiach zajmie w tej sytuacji Magdalena Fręch - Łodzianka była pierwszą oczekującą, zarazem miała gwarancję występu w kwalifikacjach. Ona zacznie turniej od pierwszej rundy.
Iga Świątek, podobnie jak Rybakina, Gauff oraz Elina Switolina, przystąpi do rywalizacji od 1/8 finału. Polka zagra więc pierwsze spotkanie w środę (15 kwietnia) lub czwartek (16 kwietnia). W sobotę pozna ewentualną rywalkę.
Świątek triumfowała tu w latach 2022-23 - w obu finałach wygrywała z Sabalenką. W 2024 roku przegrała w półfinale z Rybakiną, a rok temu już na etapie 1/4 finału uległa po trzysetowej batalii Jelenie Ostapenko.
To Łotyszka będzie bronić tytułu w Porsche Open.











