Sabalenka nie ogląda się już na Świątek. Teraz ma inny cel. Trwa wyścig z czasem
Aryna Sabalenka drugi raz z rzędu kończy rok na szczycie rankingu WTA. Pod względem finansowym ma za sobą najbardziej udany sezon kariery. Czy stanie się któregoś dnia liderką wszech czasów pod względem zarobków uzyskanych na korcie? Mimo że Białorusinka jest w tej chwili na tej liście druga, odpowiedź twierdząca wydaje się ryzykowna. Do otwierającej zestawienie Sereny Williams brakuje jeszcze niemałej fortuny, a tymczasem Amerykanka... zapowiada kolejny powrót na kort.

Aryna Sabalenka zanotowała w minionym sezonie świetny bilans gier: 63-12. To oznacza, że zwycięsko kończyła 84 proc. spotkań. Tyle wystarczyło, by utrzymać pozycję liderki światowego rankingu.
Uzyskiwane na korcie rezultaty w naturalny sposób przełożyły się na dochody Białorusinki. Tak udanego roku pod względem finansowym nie notowała nigdy wcześniej. Zarobiła 30 mln dolarów - połowę na korcie, połowę z kontraktów reklamowych i sponsorskich.
Sabalenka w szalonym pościgu za młodszą z sióstr Williams. Do liderki brakuje jej blisko 50 mln dolarów
Sabalenka była drugą najlepiej zarabiającą sportsmenką w 2025 roku. Pod tym względem musiała uznać jedynie supremację Coco Gauff. Pełną listę, z Igą Świątek w czołówce, znajdziesz TUTAJ.
Gdzie Białorusinka najlepiej zadbała o zasilenie konta? Zgarnęła cztery tytuły. Ten najważniejszy to efekt triumfu w US Open (5 mln dolarów). Bezkonkurencyjna okazała się też w Miami i Madrycie (WTA 1000) oraz w Brisbane (WTA 500).
Łączna suma nagród pieniężnych (pieniądze tylko z kortu) wywalczonych przez Sabalenkę wynosi obecnie 45 175 621 dolarów. Na liście wszech czasów daje jej to drugą lokatę w erze Open. A jeszcze w lipcu na tej samej liście była dopiero dziewiąta.
Niekwestionowaną liderką zestawianie pozostaje Serena Williams. Wzbogaciła się o 94 816 730 dolarów. Czy Sabalenka zdoła wejść na równie wysoki pułap?
Odpowiedzi na tak postawione pytanie należy udzielać ostrożnie. Pierwsza rakieta świata w przyszłym roku skończy 28 lat. Nie ma żadnej gwarancji, że utrzyma sportowy poziom przynajmniej przez kolejne 2-3 sezony.
A gdyby ktoś jeszcze nie słyszał - 44-letnia Serena zapowiedziała właśnie... kolejny powrót do zawodowego tenisa.













