W najlepsze trwa turniej WTA 1000 w Toronto. Ten jest jednym z ostatnich sprawdzianów przez zbliżającym się wielkimi krokami wielkoszlemowym US Open. Bardzo dobrze w Kanadzie radzi sobie Iga Świątek, która w sobotę zdołała powrócić do rywalizacji z Martą Kostiuk i po przegranej pierwszego seta finalnie wygrała (3:6, 6:1, 6:2) notując awans do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Dianą Sznajder.
Co ciekawe, świat tenisa powoli patrzył w kierunku półfinału, gdzie Polka mogła zmierzyć się z Aryną Sabalenką. Białorusinka musiała jednak najpierw w 1/16 finału poradzić sobie z Jekateriną Aleksandrową. I to jej się nie udało. Liderka światowego rankingu dość niespodziewanie uległa 6:7 (3), 6:4, 4:6, przez co pożegnała się z rywalizacją.
O jej porażce momentalnie stało się głośno w całym tenisowym środowisku. Od razu po ostatniej piłce kilka słów napisał Lukas Weese. Za pośrednictwem mediów społecznościowych przekazał, że nie był to zbyt udany wieczór dla 28-latki.- Frustrujący wieczór dla światowej jedynki - czytamy. Następnie na łamach "The Athletic" podzielił się swoimi spostrzeżeniami.
Ekspert zwrócił uwagę na liczby z tego meczu, a dokładniej na serwis. Białorusinka miała niemal 55 procent skuteczności serwisu, co światowej "1" po prostu nie przystaje. Wynik ten był znacznie poniżej tegorocznej średniej (66 procent). I zwrócił uwagę na mniej, niż połowę zdobytych punktów z drugiego serwisu, co świadczyło o dobrej jakości returnach Aleksandrowej.
- Sabalenka serwowała ze skutecznością 54,9 procent w całym meczu, znacznie poniżej swojej średniej z 2026 roku (66 procent), i zdobyła zaledwie 49 procent punktów z drugiego serwisu, co świadczy o imponujących returnach Aleksandrowej - napisał.
Sabalenka nie przypomina siebie. "Od jakiegoś czasu"
Nieco ogólniej, lecz również w punkt o postawie Białorusinki pisze serwis "Punto de Break". Padają słowa o wypaleniu oraz problemach z opanowaniem głowy. Co więcej, zdaniem wspomnianego źródła nie jest to pierwszy występ, w którym widać wspomniane problemy zawodniczki.
- Czując oddech coraz liczniejszych i bardziej zaawansowanych rywalek, a do tego z wyraźnym poczuciem zmęczenia i psychicznego wypalenia związanego z wymaganiami tenisa - tak właśnie prezentuje się światowa numer jeden już od jakiegoś czasu, a te uczucia są jeszcze bardziej "namacalne" w Toronto - czytamy.
Jak już wspomnieliśmy, Sabalenka jest poza turniejem w Toronto. Ku uciesze polskich kibiców o półfinał niebawem zagra Iga Świątek. Jej rywalkom w 1/4 finału będzie Diana Sznajder.
















