Aryna Sabalenka wciąż jest światową jedynką kobiecego tenisa, ale to się może zaraz skończyć. Forma Białorusinki nie jest najlepsza. Z turniejem w Toronto pożegnała się w 1/8 finału po trzysetowym meczu z Jekateriną Aleksandrową. Eksperci zwracali uwagę, że Sabalenka serwowała ze skutecznością 54,9 procent w całym meczu (ten sam problem miała niedawno Iga Świątek), czyli znacznie poniżej swojej tegorocznej średniej, która wynosi 66 procent. Jeśli Sabalenka się nie poprawi, jeśli przegra US Open, to jej miejsce na szczycie może zająć Jelena Rybakina.
Królowa kortu zmieniła się w królową sesji, ścianek i eventów
- Jeśli o Idze mówimy, że jej świat jest zafiksowany na tenisie, to u Sabalenki jest to w drugą stronę - mówi nam ekspert i komentator Polsatu Sport Dawid Olejniczak. - Problem słabych wyników Aryny można łatwo wyjaśnić. Zrobiła się z niej królowa sesji, ścianek i eventów sportowych.
- Zapomniała, że priorytetem jest to, by zasuwać na treningach i w meczach. Jak tego nie zrozumie, to zaraz straci pozycję jedynki. Rybakina jest bardzo blisko i tylko czeka na potknięcie. Jeśli Kazaszka wygra w Toronto, to zrobi się naprawdę ciekawie - dodaje Olejniczak.
Sabalenka pracowita, ale czasu na pracę ma coraz mniej
Wszystko, co dzieje się z Sabalenką jest bardzo dziwne. W końcu włożyła wiele pracy w to, żeby wdrapać się na szczyt. - A jak już jesteś jedynką, to powinieneś robić wszystko, żeby nią zostać. Sabalenka jest pracowitą zawodniczką, ale tego czasu na pracę ma coraz mniej. Tu jacht, tam Formuła 1, tam znowu gala Vogue. Do tego wszystkiego narzeczony i wszystko to, co mogłoby dać wynik, gdzieś ucieka - zauważa Olejniczak.
Ucieka już od dawna. Jeszcze w marcu Sabalenka wygrała w Indian Wells i Miami, ale gdy tour przeniósł się z hardu na mączkę, to wszystko się zmieniło. W Madrycie jeszcze dotarła do ćwierćfinału (porażka z 32 wówczas w rankingu Hailey Baptiste), ale w Rzymie zabawa skończyła się na drugiej rundzie (przegrana z ówczesnym nr 27 Soraną Cirsteą). Potem był przegrany półfinał w Berlinie (przy czym Jessica Pegula była tam jej pierwszą poważną rywalką), czwarta runda Wimbledonu, a teraz 1/8 w Toronto.
Sabalenka wkrótce spadnie ze szczytu
Trudno oprzeć się refleksji, że Sabalenka trwoni wszystko to, na co tak ciężko pracowała. - Może nie trwoni, bo nie sądzę, by ona sama tak o tym myślała. Może to jest jakieś odreagowanie po wejściu na szczyt. Jest szczęśliwa w życiu osobistym, ma ukochanego, ma tę swoją odskocznię. Często narzekamy, że Idze brakuje takiej odskoczni. Tu ona jest, a jak widać, nie przekłada się to na dobre wyniki - zauważa Olejniczak.
Pewne jest jedno - wdrapanie się na szczyt jest trudne, ale utrzymanie się na nim jeszcze trudniejsze. Świątek przez 125 tygodni była światową jedynką, co jest świetnym wynikiem, ale nie rewelacyjnym, bo Serena Williams, Martina Navratilova i Steffi Graf były na szczycie ponad 300 tygodni. Każda z nich musiała jednak w końcu z tego szczytu zejść i nabrać powietrza i sił do walki o kolejne wyzwania. Sabalenka jest liderką rankingu od 103 tygodni. Odskocznia, którą znalazła, najpewniej nie pozwoli jej złamać bariery 110 tygodni.











![ME siatkarzy: Polska - Portugalia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9GX8R5FPAAK0-C401.webp)

