Sabalenka grała o finał WTA Brisbane. Polka w centrum wydarzeń. 89 minut i koniec
Na sobotę zaplanowano półfinały WTA 500 w Brisbane. Już w pierwszym spotkaniu dnia na korcie zobaczyliśmy liderkę rankingu - Arynę Sabalenkę. Na drodze Białorusinki do decydującego starcia stanęła jej "zmora" - Karolina Muchova. Czeszka miała dotychczas bilans 3-1 w bezpośrednich pojedynkach z tenisistką z Mińska. Ich sobotnia batalia rozstrzygnęła się po 89 minutach gry. To właśnie wtedy polska pani sędzia Marta Mrozińska ogłosiła, która zawodniczka zagra w finale.

Kibice tenisa zacierali ręce na potencjalny półfinał WTA 500 w Brisbane pomiędzy Aryną Sabalenką i Jeleną Rybakiną. Ostatecznie nie doszło jednak do powtórki finałowego zestawienia sprzed dwóch lat. Było to już jasne po piątkowym starciu z udziałem reprezentantki Kazachstanu. Aktualna mistrzyni WTA Finals zakończyła swoją serię 13 zwycięstw z rzędu w oficjalnych rozgrywkach podczas batalii z Karoliną Muchovą. Czeszka pokonała Jelenę 6:2, 2:6, 6:4 i zameldowała się w najlepszej "4".
Dla Białorusinki, która później wygrała z Madison Keys 6:3, 6:3, wcale nie musiało to oznaczać łatwiejszego zadania. Można wręcz rzec, że w dotychczasowych potyczkach z tenisistką z Ołomuńca wiodło jej się bardzo średnio. Na cztery bezpośrednie pojedynki wygrała zaledwie jeden - i to ten pierwszy, rozegrany w 2019 roku. Później Muchova stała się zmorą Sabalenki. Karolina triumfowała m.in. w ich półfinałowej rywalizacji podczas Roland Garros 2023, kiedy to Aryna wypuściła z rąk wysokie prowadzenie w trzecim secie. Obrończyni tytułu w Brisbane miała zatem rachunki do wyrównania. Zapowiadało się na bardzo ciekawą walkę o miejsce w decydującym starciu. Spotkanie sędziowała Polka - Marta Mrozińska.
WTA Brisbane: Aryna Sabalenka kontra Karolina Muchova w półfinale
Mecz rozpoczął się od serwisu Sabalenki. Liderka rankingu dość pewnie utrzymała swoje podanie, do 30. Po zmianie stron ruszyła po przełamanie. Najpierw Muchova zdołała wrócić ze stanu 0-40, ale od momentu równowagi popełniła dwa błędy na długość, które kosztowały ją przełamanie na rzecz Aryny. W następnych minutach Białorusinka kontrolowała wydarzenia na korcie. W trakcie szóstego rozdania pachniało podwójnym breakiem, ale ostatecznie Karolina oddaliła zagrożenie.
Po chwili to Czeszka próbowała swoich sił na returnie. Wygrała pierwsze dwie akcje, po czym później tenisistka z Mińska nie straciła już ani jednego punktu. To była kluczowa chwila dla losów premierowej odsłony. Sabalenka mogła zamknąć partię już podczas ósmego gema. Wypracowała sobie dwa setbole, ale nie wykorzystała żadnego z nich. Muchova dorzuciła trzecie "oczko" na swoje konto i przerzuciła presję na serwis Aryny. Białorusinka jednak pewnie wykonała swoje zadanie. Dzięki temu triumfowała w tej części spotkania 6:3.
Drugą odsłonę rywalizacji inaugurowała Karolina. Tym razem to Czeszka mogła wywierać presję ze względu na pierwszeństwo przy serwowaniu. Najpierw jednak break pointa posiadała Aryna. Tenisistka z Ołomuńca wyszła z opresji w trzecim gemie, potem to samo uczyniła Białorusinka, kiedy rywalka posiadała piłkę na 3:1. Z każdym krokiem panie zbliżały się do decydujących rozstrzygnięć w secie, rosło napięcie na korcie. Po ósmym rozdaniu Muchova mogła prowadzić 5:3. Ostatecznie Sabalenka wyszła jednak ze stanu 15:40 i doprowadziła do remisu.
To się zemściło na Karoline chwilę później. Chociaż jako pierwsza mogła zdobyć piąte "oczko", potem wyraźnie się pogubiła. Przy break poincie dla liderki rankingu wpakowała piłkę w siatkę i Aryna serwowała po to, by odnieść swoje pierwsze od siedmiu lat zwycięstwo przeciwko Czeszce. Obrończyni tytułu w Brisbane wykonała swoje zadanie, chociaż nie bez problemu. Potrzebowała do tego czwartego meczbola, broniąc jeszcze po drodze break pointa na 5:5. Po 89 minutach rywalizacji pani Marta Mrozińska ogłosiła, że Sabalenka wygrała pojedynek 6:3, 6:4. W finale zmierzy się ze zwyciężczynią meczu Jessica Pegula - Marta Kostiuk.
















