Sabalenka czekała na mecz z Paolini, a tu taka wiadomość. Włoszka z pierwszym zwycięstwem
Rozpoczęła się impreza wieńcząca sezon 2025 w głównym cyklu kobiecych rozgrywek, czyli WTA Finals. Na niedzielę zaplanowano pierwszy pojedynek z udziałem liderki rankingu - Aryny Sabalenki. Na "dzień dobry" Białorusinka trafiła na Jasmine Paolini. W momencie, gdy tenisistka z Mińska czekała na jutrzejsze starcie, Włoszka już dziś zanotowała oficjalny występ na korcie w Rijadzie. Reprezentantka Italii od razu uzyskała premierowe zwycięstwo.

Aryna Sabalenka i Jasmine Paolini trafiły do jednej grupy podczas singlowych rozgrywek na turnieju WTA Finals 2025. Oprócz nich w zestawieniu nazwanym na cześć Steffi Graf znalazły się także Coco Gauff oraz Jessica Pegula. Rywalizacja w tej grupie zostanie zainaugurowana dopiero jutro. Nie przed godz. 15:00 dojdzie do starcia Białorusinki z Włoszką, a co najmniej 90 minut później na korcie zjawią się Amerykanki.
W momencie, gdy tenisistka z Mińska oczekiwała na niedzielny pojedynek, reprezentantka Italii już dzisiaj musiała rozegrać pierwsze spotkanie. To dlatego, że Paolini jako jedyna tenisistka zakwalifikowała się zarówno do singlowych, jak i deblowych zmagań. Razem z Sarą Errani zostały rozstawione z "1". W sobotę zainaugurowały całe rozgrywki w Rijadzie. Tuż po godz. 13:30 czasu polskiego wyszły na arenę, by zmierzyć się z duetem Asia Muhammad/Demi Schuurs. Zdecydowanymi faworytkami do zwycięstwa były oczywiście zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego.
WTA Finals: Jasmine Paolini i Sara Errani już po pierwszym meczu w deblu
Mecz rozpoczął się od serwisu Paolini. Już w drugim punkcie spotkania mieliśmy dość intrygującą sytuację. Jasmine wycelowała podaniem prosto w kamerę zamocowaną na siatce. Tuż przed drugim serwisem Schuurs zgłosiła pani sędzi Miriam Bley, że trzeba ją poprawić. Udało się szybko zaradzić na problem i tenisistki mogły wznowić grę.
Pierwsza rotacja zawodniczek przebiegła bez kłopotów przy własnym podaniu. Ciekawiej zrobiło się dopiero w piątym gemie. Wówczas zrobiło się 15-40 z perspektywy serwującej Paolini. Włoszki wyszły jednak z opresji, wygrywając trzy akcje z rzędu. Obrona break pointów wzmocniła reprezentantki Italii. Po zmianie stron to mistrzynie olimpijskie z Paryża ruszyły po przełamanie. Po trzeciej z czterech okazji objęły prowadzenie 4:2. Set mógł i powinien się zakończyć w ósmym gemie, przy serwisie Demi. Wówczas Errani popełniła jednak zaskakujący błąd przy smeczu. Ta sytuacja nie wypłynęła jednak negatywnie na rozstawione z "1" zawodniczki. Po chwili Jasmine wykorzystała swoje podanie, by zamknąć partię rezultatem 6:3.
Druga część pojedynku rozpoczęła się w wymarzony sposób z perspektywy duetu Errani/Paolini. Już na "dzień dobry" przełamały serwis Muhammad. Po zmianie stron potwierdziły przewagę, chociaż dopiero po decydującym punkcie. Tenisistki rozstawione z "8" nie zamierzały się jednak poddawać i w następnych minutach zniwelowały straty. A po piątym rozdaniu znalazły się nawet na prowadzeniu, po obronie break pointa.
Mistrzynie olimpijskie znakomicie zareagowały na słabszy fragment i zdominowały kolejne gemy. Włoszki szybko odzyskały przodownictwo w drugiej odsłonie. Doszło do tego, że reprezentantki Italii nie straciły już ani jednego "oczka". Przy meczbolu, jaki wypracowały sobie w trakcie dziewiątego rozdania, Sara posłała uderzenie kończące z returnu po serwisie Muhammad. Ostatecznie Errani i Paolini wygrały spotkanie 6:3, 6:3 i zanotowały pierwsze zwycięstwo w Rijadzie. Jasmine ma teraz dobę na regenerację przed potyczką z Aryną Sabalenką w singlu.
Turniej WTA Finals zakończy się 8 listopada. Relacje oraz najważniejsze informacje dotyczące zmagań będzie można znaleźć TUTAJ.


















