Sabalenka chciała rzucić tenis. Powód? Zaskakujący
Aryna Sabalenka nie bierze udziału w turnieju WTA w Stuttgarcie. Białorusinka przygotowuje się do kolejnych zawodów, ale nie zaniedbuje też obowiązków medialnych. W jednym z ostatnich wywiadów wróciła pamięcią do sytuacji sprzed czterech lat, gdy poważnie rozważała odłożenie rakiety w kąt.

Wielu kibiców ostrzyło sobie apetyty na starcie w Stuttgarcie pomiędzy Igą Świątek i Aryną Sabalenką. Tenisistki niejednokrotnie na korcie ziemnym udowodniły, że w bezpośrednim starciu potrafią stworzyć wielkie show.
W tym roku w Niemczech do takiego pojedynku na pewno jednak nie dojdzie. Co prawda Iga Świątek już rozpoczęła rywalizację, i to od pewnego zwycięstwa z Laurą Siegemund, ale za to ze startu zrezygnowała Aryna Sabalenka.
"Niestety, po turnieju w Miami doznałam kontuzji i mimo że zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby zdążyć wyzdrowieć, nie jestem gotowa do rywalizacji. Bardzo mi przykro, że nie mogę wziąć udziału w tym wspaniałym turnieju" - przekazała czterokrotna finalistka zawodów w Stuttgarcie, która nigdy nie wygrała jednak głównej nagrody, luksusowego Porsche.
Na razie Białorusinka skupia się na tym, by wrócić po kontuzji do najwyższej formy i prawdopodobnie kibice zobaczą ją podczas rywalizacji w Madrycie. Zanim jednak liderka światowego rankingu ponownie wyjdzie na kort, nie zapomina o swoich obowiązkach medialnych.
Tenis. Aryna Sabalenka miała dość tenisa. Nie uwierzysz, z jakiego powodu
Ostatnio Sabalenka w wywiadzie dla "Esquire" zdecydowała się na przejmujące wyznanie. Ujawniła, że w 2022 roku miała myśli, by porzucić tenis. Nie chodziło jednak o kłopoty prywatne Białorusinki, a o problemy ze stricte sportowym elementem, serwisem.
- Wtedy po prostu nie potrafiłam serwować. To coś, czego nie życzyłabym największemu wrogowi. Robisz coś przez całe życie, a potem zupełnie nie potrafisz tego powtórzyć. Po prostu chciałam się poddać - ujawniła Białorusinka.
Sabalenka przetrwała jednak słabszy moment, dotarła na szczyt i dzisiaj jest niezagrożoną na razie liderką rankingu. - Tamten moment uczynił mnie silniejszą niż kiedykolwiek. Zrozumiałam, że nawet bez idealnego serwisu mogę walczyć i wygrywać - podkreśliła dla "Esquire".














