Sabalence puściły nerwy. Dopiero teraz się wydało. Padły ostre wulgaryzmy
Tegoroczny Roland Garros obfituje w wiele niespodziewanych rozstrzygnięć, ale niewątpliwie największą sensacją turnieju jest porażka Aryny Sabalenki z Dianą Sznajder w ćwierćfinale. Wydawało się, że dla Białorusinki będzie to kolejny krok w kierunku triumfu, a okazało się, że plany na zwycięstwo na French Open musi odłożyć na co najmniej rok. Podczas meczu Sabalence ewidentnie puszczały nerwy.

Rywalizacja Aryny Sabalenki z Dianą Sznajder było interesujące przede wszystkim z punktu widzenia polskiego kibica. Wszystko za sprawą Mai Chwalińskiej, która rozgrywa fenomenalne zawody i w środowe popołudnie awansowała do półfinału Roland Garros, co jest największym, życiowym sukcesem reprezentantki Polski. Niedługo potem na kort weszły Białorusinka i Rosjanka i wyłoniła się rywalka dla Chwalińskiej.
Faworytką była rzecz jasna Sabalenka, która typowana była do wygranej w całym turnieju. I pierwszy set przebiegał po myśli Białorusinki. Ta wygrała 6:3 i prezentowała się lepiej od rywalki. Taki stan rzeczy trwał do wyniku 4:1 w drugim secie. Sznajder straciła dwa gemy serwisowe i Sabalenka była na dobrej drodze do zwycięstwa w spotkaniu. Rosjanka zdołała jednak odrobić straty i co więcej, doprowadziła do wyrównania w rywalizacji.
Sabalence puściły nerwy. Padły niecenzuralne słowa
W decydującej partii Sabalenka "posypała się" zupełnie i nie była w stanie wygrać żadnego gema. Sznajder rozbiła rywalkę 6:0 i to ona sensacyjnie awansowała do półfinału Roland Garros i w czwartkowe popołudnie zawalczy z Chwalińską o wielki finał. Po stronie Białorusinki pojawiało się wiele nerwów na korcie i okazuje się, że miała również pretensje do swojego boksu i trenera, o czym pisze portal betnews.by.
Jak pokazują nagrania z kortu, Sabalenka w pewnym momencie odwróciła się do swojego boksu i wykrzyczała krótkie, acz wymowne zdanie. "Przecież ja sama ze sobą, ku***, rozmawiam" - wypaliła tenisistka do swoich najbliższych współpracowników. Według białoruskiego portalu, były to słowa skierowane do trenera Antona Dubrowa.
Zdaniem dziennikarzy Sabalenka nie była zadowolona z tego, że szkoleniowiec i jej boks udzielają jej rad i wykrzyczanym zdaniem dała temu wyraz. Również i po meczu nie zabrakło emocjonalnych wypowiedzi, bo tenisistka stwierdziła nawet, że "chce rzucić tenis". Przyznała, że porażka w drugim secie była dla niej trudnym momentem, którego nie zdała pokonać, co przełożyło się na wynik całego spotkania.











![Podopieczna Polki odpadła z Wimbledonu. Najlepsze akcje Kostiuk [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16TA2VBYUGP9-C401.webp)

![O której mecz Polska - Niemcy? Gdzie oglądać siatkarzy? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N12ER7LIOXNGB-C401.webp)


