Reklama

Reklama

Ryzykowna taktyka Igi Świątek. Matkowski: "Postąpiła jak Novak Djoković"

Iga Świątek w pięć miesięcy tego roku rozegrała aż 47 meczów, tylko o trzy mniej niż w całym ubiegłym roku. Dlatego zdecydowała się na trwającą już 18 dni przerwę po Rolandzie Garrosie. Czy brak jakiegokolwiek przetarcia na kortach trawiastych przed Wimbledonem nie jest zbyt wielkim ryzykiem? - Iga przyjęła taktykę Novaka Djokovicia. Ona, podobnie jak wielki Serb, sobie poradzi - powiedział Interii nasz znakomity deblista Marcin Matkowski.

Marcin Matkowski: Przed Wimbledonem sytuacja jest bez precedensu

Michał Białoński, Interia: Cała Polska z wielkim apetytem czeka na tegoroczny Wimbledon. Nie tylko z uwagi na liderkę światowego rankingu Igę Świątek, ale też Huberta Hurkacza, który w finale turnieju w Halle dość łatwo uporał się z męską "jedynką" Daniiłem Miedwiediewem. Nie można zapominać też o Magdzie Linette, która na trawie w Eastbourne pokonała Riske i Kovinić. Co pan, dwukrotny deblowy ćwierćfinalista Wimbledonu, o tym sądzi?

Marcin Matkowski: Faktycznie, od dawna, a może nawet nigdy, nie mieliśmy tak rozbudzonych nadziei, szczególnie za sprawą Igi i Huberta. Iga jest główną kandydatką do zwycięstwa. Nie tak wielką jak w turnieju Rolanda Garrosa, ale i tak jest największą faworytką.

Reklama

A Hubert Hurkacz?

- Jest w wąskim gronie osób, które są rozpatrywane do jak najlepszych i jak najdalszych startów. Sytuacja jest faktycznie bez precedensu. Dla nas fantastyczne jest to, że mamy dwóch świetnych singlistów, którzy są w ścisłym gronie faworytów do wygrania Wimbledonu. Oczywiście na końcu kort i tak wszystko zweryfikuje. Natomiast możemy z optymizmem patrzeć na ten turniej.

Iga Świątek przyjęła taktykę Novaka Djokovicia

Z jednej strony olbrzymim plusem dla Igi Świątek jest trwająca już 18 dni przerwa po Rolandzie Garrosie, bo miała końską dawkę 47 meczów w niespełna pięć miesięcy. To niemal tyle, ile w całym zeszłym roku. Z drugiej jednak, czy nie zabraknie jej drobnego choćby przetarcia na trawie?

Oczywiście dużo lepiej byłoby zagrać turniej na nawierzchni trawiastej jeszcze przed Wimbledonem, ale ważniejsze dla Igi były odpoczynek i regeneracja niż granie na siłę turnieju, kiedy tak naprawdę meczów nie potrzebowała.

A przygotowanie do trawy?

- Dla Igi będą nim pierwsze dwa mecze w Wimbledonie, a jeśli w nich pójdzie dobrze - powodów do obaw nie widać - to na pewno będzie przygotowana do dalszej części turnieju i to bardzo dobrze.

Marcin Matkowski: Ostatnie kroki na trawie należy wydreptać

Gdy Piotra Roberta Radwańskiego poprosiłem o wskazanie największej różnicy między grą na trawie a na pozostałych nawierzchniach, wskazał na inne odbicie, poślizg piłki, który przypomina nawet grę na parkiecie. A pan co by wymienił jako specyfikę gry na trawie?

- Poruszanie się na niej. Jest zupełnie inne niż na pozostałych nawierzchniach. Trzeba niżej pracować na nogach. Mówiąc kolokwialnie, na kortach twardych czy ziemnych można twardo postawić nogę i wiedzieć, że ona zostanie, a na trawie trzeba pracować bardziej delikatnie, ostatnie kroki należy wydreptać niż postawić jeden duży krok, bo to grozi poślizgnięciem nogi. Dlatego poruszanie jest zupełnie inne.

Matkowski: Iga Świątek jedyną jasno świecącą latarnią w każdym meczu

Iga Świątek, zgodnie z oczekiwaniami, została rozstawiona jako numer "jeden". Gdyby miał pan wskazać jej największą rywalkę, to kto by to był? Stawka za jej plecami jawi się jako niesamowicie wyrównana.

- Szczerze mówiąc, mógłbym wymienić od sześciu do 10 dziewczyn, które pretendują do miana faworytek, a i tak o pięć bym się pomylił. W kobiecym tenisie jest teraz trudno naprawdę cokolwiek przewidzieć. Iga jest jedyną latarnią, która jasno świeci w każdym swoim występie. Reszta zawodniczek to jest trochę znak zapytania. Natomiast jestem ciekawy, jak zagra Serena Williams, która wraca po rocznej przerwie. Ona zawsze jest największa gwiazdą i ikoną kobiecego tenisa. To bardzo ciekawe, jak ona sobie poradzi na kortach w Londynie.

Matkowski: Hurkacz ograł Miedwiediewa, ale mnie bardziej zachwycił w meczu z Kyrgiosem

Pokonując w Halle Miedwiediewa, Hubert Hurkacz pokazał, że należy się z nim liczyć i to na poważnie. Czy można mówić już o presji ciążącej na naszym tenisiście? Jest turniejową "siódemką" w Londynie.

- Myślę, że dodatkowej presji Hubert nie będzie na siebie nakładał. Natomiast zwycięstwo w turnieju w Halle miało swój wydźwięk. Na mnie jednak nie finał z Miedwiediewem, tylko zwycięstwo nad Nickiem Kyrgiosem wywarło większe wrażenie. Oczywiście pokonanie Miedwiediewa, światowej "jedynki", jest bardziej medialne. Natomiast dla mnie Kyrgios jest dużo bardziej niebezpiecznym zawodnikiem na trawie i pokonanie go po bardzo ciężkim meczu, w trzech setach, 7-6 w trzecim, potwierdziło, że Hubert bardzo dobrze gra końcówki.

Dlatego uważam, że Hurkacz jest dobrze przygotowany do Wimbledonu i przede wszystkim jest bardzo pewny siebie. Jeśli tylko dobrze wejdzie w turniej, w dwóch pierwszych meczach wszystko ułoży się po jego myśli, to na pewno możemy mieć dużą pociechę z Huberta, który przecież w zeszłym roku był w półfinale. Mam nadzieję na co najmniej powtórzenie tego wyniku.

Matkowski: ATP i WTA skrzywdziły zawodników. Wimbledon i tak sobie poradzi

Jak pan ocenia fakt, że ATP i WTA, w reakcji na niedopuszczenie Rosjan i Białorusinów, odebrało punkty Wimbledonowi? Anglicy rozważali nawet wkroczenie na drogę sądową. Przez brak punktów Wimbledon przypomina trochę igrzyska olimpijskie, na których rywalizowaliście tylko o medale i o prestiż.

- Dla mnie to mocno niezrozumiała sytuacja. Niewłaściwa decyzja ze strony ATP i WTA. 

Wimbledon świetnie sobie radzi po tej sankcji nałożonej na niego. Wystarczy spojrzeć na listę startujących tenisistów. Tylko pojedyncze wycofania, większość z powodu kontuzji. Jedyne osoby, które powiedziały, że nie zagrają z powodu braku punktów, to Eugenie Bouchard i być może Naomi Osaka. A to jest bardzo mało, jeżeli chodzi o dwa turnieje męskie i damskie. To też pokazuje,  że Wimbledon jest największym turniejem na świecie i czy tam się gra bez punktów czy z punktami, to i tak wszyscy będą chcieli walczyć o zwycięstwo.

Rozmawiał: Michał Białoński, Interia

***

Wimbledon 2022. Kiedy i gdzie oglądać transmisje?

Transmisje Wimbledonu 2022 w dniach 27 czerwca - 10 lipca zapowiadają się niezwykle ciekawie. Oprócz meczów Igi Świątek i  Huberta Hurkacza, w akcji zobaczymy najlepszych tenisistów świata. Wimbledon będzie transmitowany na sportowych antenach Polsatu. Mecze Świątek, Hurkacza i innych skomentują między innymi Dawid Olejniczak czy Marcin Muras.


Szczegółowy plan transmisji Wimbledonu 2022 będzie dostępny na stronie Polsatsport.plMecze Świątek i Hurkacza na Wimbledonie będzie można oglądać w najwyższej jakości w telewizji na sportowych antenach Polsatu oraz w internecie i na urządzeniach mobilnych za pośrednictwem platformy Polsat Box Go.

Czytaj też: Radwański: Hubert Hurkacz wygrał w Halle? To dobrze wróży przed Wimbledonem

Udany powrót Sereny Williams

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL