Rozstawiona z "3" za burtą w Stuttgarcie. Sensacja na starcie turnieju
Na turniej w Stuttgarcie kibice tenisa w Polsce patrzą z dużą uwagą, ale i nadzieją. A jest to oczywiście związane z osobą Igi Świątek: dla Raszynianki to nie tylko pierwszy w tym roku występ na mączce, ale i pierwszy pod szkoleniową opieką Francisco Roiga. Na mecz 24-latki trzeba będzie jeszcze kilka dni poczekać, zmagania w Porsche Open już się jednak zaczęły. I to zaczęły od niespodziewanej porażki byłej mistrzyni juniorskiego Australian Open, która była rozstawiona z "3" w eliminacjach.

WTA 500 w Stuttgarcie, później dwa "tysięczniki" w Madrycie i Rzymie, wreszcie Wielki Szlem w Paryżu - tak ma wyglądać tegoroczny sezon Igi Świątek na koratch ziemnych. W idealnym scenariuszu zakładamy oczywiście 23 mecze, by Polka w każdym z tych turniejów zagrała w finale. Bliska tego była dwa lata temu - wtedy jednak w Stuttgarcie przegrała trzysetowy mecz o finał z Jeleną Rybakiną. Później jednak triumfowała w trzech pozostałych wielkich turniejach, ta przegrana z Kazaszką poszła w niepamięć.
Teraz Iga będzie rozstawiona w stolicy Badenii-Wirtembergii z "3" - to efekt spadku Polki na czwartą pozycję w rankingu, ale i wycofania z rywalizacji Aryny Sabalenki. W sobotę Świątek poznała swoją drabinkę - niewykluczone, że już w drugiej rundzie zagra z Magdaleną Fręch. A później z Jeleną Ostapenko lub Mirrą Andriejewą, jeśli ta ostatnia nie wycofa się z rywalizacji po pełnym turnieju w Linzu - dziś gra finał.
Pełne zestawienie głównej drabinki będzie znane w niedzielę wieczorem - po zakończeniu gier eliminacyjnych oraz dolosowaniu ich triumfatorek, ewentualnie szczęśliwych przegranych. Wiadomo już jednak, że nie wszystkie najwyżej notowane tenisistki z tego wstępnego etapu pojawią się w decydującej części Porsche Open.
WTA 500 w Stuttgarcie. Spora niespodzianka na pierwszym etapie rywalizacji. Awans 41-latki
Jak każdy tradycyjny turniej w kalendarzu WTA czy ATP, także i ten w Stuttgarcie ma wstępny etap, tutaj składający się z dwóch rund. Chodzi o kwalifikacje wyłaniające w Porsche Open cztery zawodniczki, które później zaczynają główne zmagania od 1/16 finału. I ewentualnie rezerwowe, mogące wskoczyć do drabinki w razie rezygnacji.
W eliminacjach rozstawionych zostało osiem pań, "jedynkę" dostała Turczynka Zeynep Sonmez. Ona pewnie awansowała do dzisiejszego finału, podobnie jak "2" - Alycia Parks.

A z trójką rozstawiona została Victoria Jimenez Kasintseva - 20-letnia tenisistka z Andory, która zadziwiła tenisowy świat sześć lat temu, gdy w wieku niespełna 15 lat wygrała juniorski Australian Open, pokonując w finale... naszą Weronikę Baszak. A w drabince były też m.in. Alexandra Eala, Eva Lys, Linda Noskova czy Diana Sznajder.
W ostatnim czasie 20-latka z Andory zaczęła wreszcie czynić większe postępy - w Meridzie dotarła do ćwierćfinału WTA 500, pokonując w trwającym niemal 3,5 godziny meczu Magdę Linette, w Indian Wells wygrała trzy spotkania: w tym w kwalifikacjach z rozstawioną z "1" Katie Boulter.
Tu jej rywalką była Wiera Zwonariowa - 41-letnia Rosjanka, mieszkająca w Dubaju, która w grudniu postanowiła wznowić karierę po półtorarocznej przerwie. Ona w Stuttgarcie, choć wtedy impreza była rozgrywana w sąsiednim Filderstadt, występowała już w 2003 roku - Kasintsevej nie było jeszcze wtedy na świecie. A Zwonariowa zajmowała wówczas 12. miejsce na świecie.
Po swoim powrocie do touru Rosjanka już popisała się kilkoma świetnymi występami, a przecież za dawnych lat była wiceliderką rankingu singlowego, ma w kolekcji tytuły w deblu i mikście. W Dosze w tym roku pokonała Magdalenę Fręch, ale przede wszystkim zagrała w półfinale debla w Melbourne, a później w finale w Dubaju.
Z Jimenez Kasintsevą stoczyły niemal półtoragodzinny pojedynek, 41-latka dość pewnie wygrała oba sety. Zwonariowa miała cztery okazje na podwójne przełamanie na 4:1, za chwilę było jednak 3:3. Rosjanka dorzuciła jednak trzy kolejne gemy.
W drugiej partii 20-latka prowadziła 3:2, miała zapas breaka, ale tu akurat serwis nie był mocnym atutem jednej i drugiej. Zwonariowa wygrała cztery kolejne - i całe spotkanie 6:3, 6:3.
W finale 338. zawodniczka rankingu WTA zagra z Czeszką Gabrielą Knutson.















