Rozstawiona z "3" za burtą w Madrycie. Sensacja na starcie turnieju
Turniej WTA 1000 w Madrycie to pierwszy poważny sprawdzian już dla niemal wszystkich gwiazd kobiecego tenisa. Z gry z TOP 20 wycofała się jedynie Karolina Muchova. Rozstawione zawodniczki zaczną rywalizację w czwartek. Jeszcze rok temu "numerek" w losowaniu miała Donna Vekić, wicemistrzyni olimpijska z Paryża właśnie na mączce. Spadła jednak w rankingu do drugiej setki, choć niedawny turniej WTA 500 w Linzu był sygnałem, że coś się tu zmienia na plus. Słynna Chorwatka nie potwierdziła jednak tego w Madrycie.

Główna część drabinki WTA 1000 w Madrycie ruszy już we wtorek, tego samego dnia odbędą się też finałowe mecze w kwalifikacjach. Teoretycznie w zasadniczej części turnieju powinno się pojawić nazwisko Donny Vekić, która na olimpijskim podium w Paryżu stała razem z Igą Świątek, dostała tam nawet "cenniejszy" medal. 29-letnia zawodniczka jest bowiem 66. w światowym rankingu, ale, gdy zamykano zgłoszenia do zawodów w stolicy Hiszpanii, była - niestety dla niej - na początku drugiej setki. I właśnie dlatego została rozlosowana tylko do drabinki kwalifikacyjnej.
Przez lata mówiło się o Vekić, że znakomicie czuje szybsze korty, zwłaszcza trawiaste. Chyba największy sukces, czyli olimpijski finał, osiągnęła jednak na mączce. Przegrała batalię o złoto z Qinwen Zheng - był to jej... jedyny finał na tej nawierzchni. W głównym cyklu WTA zaliczyła jeszcze 13 finałów - pięć na trawie i osiem na cegle. Wygrała cztery z nich.
Cały poprzedni sezon był wielkim rozczarowaniem dla Chorwatki, która straciła nawet miano krajowej "jedynki" na rzecz Antoniji Ruzić. W lutym wypadła z TOP 100 rankingu, początek kwietnia przyniósł jednak pozytyw. Był nim półfinał turnieju WTA 500 w Linzu - na mączce, choć pod dachem. Mimo że musiała zaczynać go od gry w kwalifikacjach. Dopiero w grze o finał przegrała z Anastazją Potapową.
WTA Mutua Madrid Open. Wicemistrzyni olimpijska rywalizowała w eliminacjach. Tylko jedno spotkanie
W Madrycie Donna też musiała zaczynać od rywalizacji o miejsce w głównej części zmagań. Wydawało się jednak, że dopisało jej szczęście w losowaniu - najpierw starcie z Leolią Jeanjean z Francji, później z Rebeccą Sramkovą lub Rebeką Masarovą. Słowaczka też mocno obniżyła loty - dziś przegrała zresztą kolejny pojedynek.
Chorwatka jednak zaskoczyła - była zdecydowaną faworytką, bukmacherzy nie dawali większych szans jej rywalce z Francji. Tymczasem w pierwszych siedmiu gemach nie było żadnego przełamania, a gdy już się ta rzecz dokonała, to... cieszyła się Jeanjean. Francuzka wywalczyła trzy okazje w ósmym gemie - tę trzecią wykorzystała. Za chwilę sama mogła zostać przełamana, obroniła się. I dołożyła dwa punkty, co oznaczało wynik 6:3 na jej korzyść.
To podziałało mobilizująco na zawodniczkę z Chorwacji - wywalczyła breaka, odskoczyła na 3:0. I dopilnowała, by po 45 minutach tego seta było 1:1.

O awansie decydowała więc trzecia partia, w niej Vekić cieszyła się po przełamaniu na 2:1, za moment było jednak 2:2. Do stanu 5:4 dla Jeanjean wszystkie gemy były już jednostronne, na korzyść serwujących. Aż przyszedł moment, gdy Vekić wprowadzała piłkę do gry pod presją. I poległa na tym, choć miała szansę na wyrównanie stanu na 5:5.
Przegrała jednak 3:6, 6:3, 4:6 - rozstawiona z "trójką" zawodniczka straciła szansę na grę w głównym zmaganiach na Caja Magica.
Na szczęście dla Vekić, w Paryżu nie będzie musiała przebijać się przez trzystopniową rundę wstępną.














