Mimo zwycięstwa w półfinale Roland Garros, Maja Chwalińska nie była postrzegana w roli faworytki w rywalizacji z Dianą Sznajder w 1/16 finału Cincinnati Open. Polka wygrała zaledwie jeden z ostatnich pięciu meczów, a do tego mierzyła się z kontuzją, jakiej nabawiła się na Wimbledonie.
Sznajder zrewanżowała się Chwalińskiej. Awans Rosjanki w Cincinnati
Pierwszy set wyraźnie należał do Rosjanki, która wypracowała sobie solidną przewagę. Dwukrotnie przełamała reprezentantkę Polski i po 46 minutach prowadziła już 1-0, będąc dużo bliżej awansu. Druga partia miała już skrajnie inny przebieg.
Triumf Świątek, chwilę potem taki komunikat organizatorów. Historyczny dzień dla Polki
W pewnym momencie Chwalińska prowadziła już 4:1 i miała nawet piłki na 5:1. Wówczas zaczęło padać, a spotkanie zostało przerwane. Wyraźnie wybiło to z rytmu Maję - po powrocie na kort układ sił się zmienił, a Sznajder zaczęła odrabiać straty.
Rosjanka doprowadziła do tie-breaka, w którym nie pozostawiła wątpliwości, która z tenisistek tego dnia zasłużyła bardziej na zwycięstwo. Mecz skończył się wynikiem 6:2, 7:6(3), a Chwalińska pożegnała się z rozgrywkami w Cincinnati na etapie 3. rundy.
Miły gest Rosjanki wobec Polki. Oto co powiedziała
Uwagę kibiców przykuło zachowanie Sznajder po zwycięstwie. Po jej okrzyku radości, pełnym emocji i ekspresji widać było, ile znaczyła dla niej wygrana i zrewanżowanie się 24-latce za porażkę z Roland Garros.
Po ostatniej piłce Rosjanka podeszła do siatki i wyjątkowo czule przytuliła Chwalińską. Widać było, że pomiędzy tenisistkami nie ma absolutnie żadnej złej krwi. Po meczu Sznajder skomplementowała nawet jeden z elementów gry Polki. Zwróciła na niego uwagę.
Jej uderzenia były całkiem skuteczne
- Byłam na siebie bardzo zła, ponieważ miałam kilka okazji, piłek na przełamanie, ale ich nie wykorzystałam, a potem straciłam własne podanie. Zdecydowanie byłam tym sfrustrowana i zaczęłam przygotowywać się na trzeciego seta, starając się po prostu zachować energię. Ale mój zespół powiedział: »Hej, to tylko jedno przełamanie. Spokojnie, nadal możesz wygrać te gemy« - dodała.
A jednak to nie plotki ws. Sabalenki i Djokovicia. Sama z radością potwierdza
Ze słów Rosjanki wynika, że sama nie spodziewała się, że zdoła jeszcze wrócić do rywalizacji w 2. secie, a w Cincinnati doszło do zwrotu akcji. Szkoda, że niekorzystnego dla Chwalińskiej.
Sznajder w kolejnej rundzie zmierzy się z Jeleną Rybakiną, która pokonała w poniedziałek Magdalenę Fręch. Podobnie jak Rosjanka, do zwycięstwa w meczu z Polką potrzebowała w 2. secie tie-breaka.












