Rosjanka zaczęła mówić o Chwalińskiej. Wspomniała o 60 tys. dolarów
W czwartkowe popołudnie oczy całej Polski będę zwrócone na kort główny w Paryżu, gdzie Maja Chwalińska powalczy o finał Roland Garros. Przeciwniczką 24-latki będzie Diana Sznajder. Rosjanka nie uniknęła pytań o starcie z naszą reprezentantką i bez większego zawahania wymieniła atuty rywalki. Nagle wspomniała też o pewnym turnieju w Stambule z 2022 roku.

Nieprawdopodobny wręcz scenariusz napisało sportowe życie na Roland Garros 2026. Przed rozpoczęciem turnieju wszystkie oczy polskich kibiców skupione były przede wszystkim na Idze Świątek. Zastanawiano się, czy była liderka rankingu wróci do formy i powalczy o swój piąty tytuł w Paryżu.
Nagle z cienia Świątek wyskoczyła jednak Maja Chwalińska. Najpierw skutecznie przebrnęła kwalifikacje, a później pokonywała kolejne rywalki już w turnieju głównym. Gdy w czwartej rundzie odpadła Świątek, cała uwaga polskiej opinii publicznej skupiła się już na 24-latce.
Chwalińska tymczasem dalej robiła swoje i w czwartek stanie przed szansą na awans do finału wielkoszlemowego Roland Garros. Brzmi jak bajka, ale to nie sen, a rzeczywistość. Półfinałową rywalką Polki będzie Diana Sznajder. O dwa lata młodsza Rosjanka sprawiła na razie największą sensację turnieju i w ćwierćfinale pokonała Arynę Sabalenkę, liderkę światowego rankingu.
Sznajder twardo stąpa jednak po ziemi. Na konferencji po wygraniu z Białorusinką nie wywyższała się i nie stawia siebie w roli zdecydowanej faworytki półfinału. Co więcej, wydaje się, że już odrobiła "zadanie domowe", bowiem nie miała większych problemów ze scharakteryzowaniem gry Mai Chwalińskiej.
Niesamowita pamięć rywalki Chwalińskiej. Naprawdę to powiedziała
Zanim jednak Rosjanka wymieniła atuty Polki wspomniała o turnieju w Stambule z 2022 roku, gdy pokonała Chwalińską. Co ciekawe, Sznajder pamiętała nawet o jaką nagrodę finansową walczyły wtedy tenisistki.
- Pamiętam, że zagrałam z nią perfekcyjnie. To było w półfinale turnieju z pulą 60 tys. dolarów w Stambule. Maja jest wyjątkową zawodniczką. Ma ogromny potencjał, świetnie posługuje się drop shotami i slajsami, a do tego jest leworęczna - podkreśliła Sznajder, cytowana przez portal puntodebreak.com.
- Nie dziwi mnie, że gra tak dobrze. Czasami potrzeba czasu, żeby wszystko zaskoczyło. To będzie ogromna zmiana - przejście z gry z Aryną do pojedynku z tenisistką leworęczną, o zupełnie innym stylu. Bardzo się z tego cieszę i spodziewam się znakomitego spotkania. Obie stoimy przed ogromną szansą - dodał Rosjanka.
Półfinałowe starcie Chwalińskiej ze Sznajder rozpocznie się około godziny 17:00.












