Reklama

Reklama

Roland Garros. Zwycięski powrót Kvitovej, niedziela pełna akcji

Zaledwie 159 dni po brutalnym ataku złodzieja, który zranił ją nożem Petra Kvitova wróciła do gry i odniosła zwycięstwo w I rundzie Rolanda Garrosa. Inne spektakularne wydarzenie z niedzieli w Paryżu to odpadnięcie liderki rankingu WTA Tour - Niemki Angelique Kerber. Z turniejem pożegnał się też Jerzy Janowicz.

Z kronikarskiego obowiązku należy powiedzieć, że po raz pierwszy w historii turnieju, rozgrywanego na kortach ziemnych, położonych na obrzeżach Lasku Bulońskiego, zdarzyło się, że liderka rankingu tenisistek przegrała w pierwszej rundzie.

Reklama

W sumie trudno mówić o wielkiej sensacji, biorąc pod uwagę, że Kerber - trenująca na co dzień na kortach swojego dziadka w Puszczykowie pod Poznaniem - przed rokiem również w pierwszej rundzie odpadła w Paryżu. Nie przeszkodziło jej to w odniesieniu dwóch wielkoszlemowych zwycięstw w Australian Open i US Open, wystąpić w finale Wimbledonu i zostać numerem jeden na świecie.

Chociaż Niemka znów jest liderką rankingu, to tylko dzięki absencji Amerykanki Sereny Williams, oczekującej narodzin pierwszego dziecka. Jednak sama w tym roku formą nie zachwyca, można powiedzieć: jak zwykle na kortach ziemnych. Ale bardziej niepokojący jest styl, w jakim przegrała w niedzielę z Rosjanką Jekateriną Makarową 2:6, 2:6.

- Nie czuję się dobrze na cegle, szczególnie jeśli chodzi o poruszanie się po korcie. Po prostu nie ślizgam się na nim zbyt dobrze. Na innych nawierzchniach biegam dobrze, ale ziemia jest zawsze jakaś inna i trudniejsza dla mnie. Jednak przegrałam, bo Makarowa zagrała dziś bardzo dobrze. Chociaż miałam swoje szanse w pierwszym i w drugim secie, to jednak ona nie pozwoliła mi ich wykorzystać. Oczywiście jestem rozczarowana wynikiem, ale teraz będę się musiała skupić na startach na mojej ulubionej trawie - powiedziała po porażce Kerber.

W zupełnie odmiennym nastroju kort centralny im. Philippe’a Chatriera opuszczała w niedzielę Petra Kvitova. W pierwszym dniu Roland Garros do gry po pięciomiesięcznej przerwie spowodowanej bardzo skomplikowaną operacją dłoni. Korzystając z tzw. "zamrożonego rankingu", przysługującego tenisistkom wznawiającym grę po poważnych problemach zdrowotnych, została w Paryżu rozstawiona z numerem 15. Pokonała bez większych problemów Amerykankę Julię Boserup 6:3, 6:2.

- Na konferencji prasowej tuż przed turniejem mówiłam, że jestem gotowa do gry i do wygrywania meczów. No i dziś wygrałam w dwóch setach. Czuję się wspaniale, jestem szczęśliwa, bo dziś wygrałam podwójnie. To zwycięstwo miało dla mnie ogromne znaczenie, szczególnie psychicznie, no i znów wystąpiłam w Paryżu na korcie Philippe’a Chatriera, a na trybunach był cały mój team, moja rodzina, która bardzo mi pomogła w ostatnim czasie, bardzo trudnym czasie. To cudowny dzień - mówiła dziennikarzom uśmiechnięta Czeszka.

Kvitova wróciła do tenisa, po skomplikowanej operacji mającej na celu odbudowę uszkodzonych ścięgien i zakończeń nerwowych w lewej dłoni. Po niej przeszła intensywną rehabilitacje, a wszystko to było skutkiem przykrego incydentu, którego padła ofiarą w grudniu ubiegłego roku.

Wracając do domu wieczorem 20 grudnia 2016 r. natknęła się na złodzieja w swoim mieszkaniu, który zaatakował i zranił ją dotkliwie nożem, a najrozleglejsze obrażenia stwierdzono właśnie na lewej dłoni. Początkowo lekarze obawiali się, że Petra może nie wrócić do zawodowego tenisa, ale już po operacji zaczęli wygłaszać optymistyczne opinie. Jednak nawet w tych najśmielszych mało kto przewidywał, że zawodniczka z Prościejowa tak szybko wyjdzie na kort.

- To trudne do opisania emocje, kiedy jest się na skraju nadziei, gdy wszystko, co najważniejsze może w jednej chwili zniknąć. To ciężka próba charakteru i uporu, bo nie jest łatwo zachować nadzieję i wierzyć, że się uda. Tak naprawdę jeszcze kilka tygodni temu, właściwie nawet dni, nie wiedziałam, czy zagram w Paryżu. Postanowiłam tu przyjechać w ubiegłym tygodniu, poćwiczyć i zobaczyć, jak się poczuję. Lekarz dał mi zielone światło do startu, ale obiecałam mu, że jeśli poczuję ból w dłoni na treningu czy w trakcie meczu, to zrezygnuję. Ale tak się na szczęście nie stało i nie musiałam tego robić - dodała Czeszka, której kolejną rywalką będzie zwyciężczyni w meczu Amerykanki Bettanie Mattek-Sands z Rosjanką Jewgienią Rodiną.

W pierwszej rundzie występ w Roland Garros 2017 zakończył Jerzy Janowicz, który przez ponad miesiąc nie grał w wyniku urazu stopy, jakiego doznał podczas występów w challengerze w Meksyku. Polak przegrał z Japończykiem Taro Danielem 4:6, 4:6, 4:6, który do turnieju głównego przebił się z kwalifikacji. Łodzianin dopiero pięć dni temu wznowił treningi na korcie.

- Trudno się dziwić, że Jurkowi brakło regularności i pewności gry, bo ostatnio co chwilę przytrafiają mu się mniejsze lub większe kontuzje. Ale on musi cały czas próbować gry z czołówką, bo tylko ograniem może odrobić straty i wrócić do pierwszej setki rankingu ATP. Trochę szkoda tego, co się stało w Meksyku, bo widać było, że zaczyna łapać swój rytm i grać naprawdę dobrze. Ale kolejna kontuzja, kolejna przerwa i kłopoty ze stopą. Niestety, na kortach ziemnych tenisiści większość grywają w poślizgu, więc właśnie stopy są bardzo obciążone - powiedział Interii trener Mario Trnovsky z MTWA Academy.

- W sumie może to i trochę dobrze, bo ziemia nie jest najlepsza nawierzchnią dla Jurka. Lada chwila straci "zamrożony ranking", z którego będzie mógł jeszcze skorzystać w Wimbledonie, dlatego musi się solidnie przygotować teraz do gry na trawie, która najbardziej mu jednak pasuje. Dobrze by było, żeby na niej dobrze mu poszło, bo bez wyników nie poprawi rankingu, a za półtora miesiąca upłynie termin kwalifikacji do ostatniego turnieju wielkoszlemowego w tym roku. Warto by było, żeby mógł zagrać w US Open bez kwalifikacji - dodał słowacki szkoleniowiec, który współpracował m.in. z deblistami Mariuszem Fyrstenbergiem i Marcinem Matkowskim, Klaudią Jans-Ignacik oraz trenował na początku kariery Marcina Gawrona.

Z Paryża Tomasz Dobiecki

Wyniki niedzielnych meczów 1. rundy gry pojedynczej kobiet:

Lesia Curenko (Ukraina) - Kateryna Kozłowa (Ukraina) 6:4, 6:0

Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 8.) - Christina McHale (USA) 7:5, 6:4

Shelby Rogers (USA) - Marina Erakovic (Nowa Zelandia) 7:6 (7-4), 6:4

Jekaterina Makarowa (Rosja) - Angelique Kerber (Niemcy, 1.) 6:2, 6:2

Madison Brengle (USA) - Julia Goerges (Niemcy) 1:6, 6:3, 13:11

Jelena Ostapenko (Łotwa) - Louisa Chirico (USA) 4:6, 6:3, 6:2

Monica Puig (Portoryko) - Roberta Vinci (Włochy, 31) 6:3, 3:6, 6:2

Timea Bacsinszky (Szwajcaria, 30.) - Sara Sorribes Tormo (Hiszpania) 6:1, 6:2

Petra Kvitova (Czechy, 15.) - Julia Boserup (USA) 6:3, 6:2

Aliaksandra Sasnowicz (Białoruś) - Viktorija Golubic (Szwajcaria) 4:6, 7:5, 6:3

Dominika Cibulkova (Słowacja, 6.) - Lara Arruabarrena Vecino (Hiszpania) 6:2, 6:1

Oceane Dodin (Francja) - Camila Giorgi (Włochy) 6:2, 6:3

Bethanie Mattek-Sands (USA) - Jewgienia Rodina (Rosja) 7:5, 6:2

Venus Williams (USA, 10.) - Qiang Wang (Chiny) 6:4, 7:6 (7-3)

Kurumi Nara (Japonia) - Amanda Anisimova (USA) 3:6, 7:5, 6:4

Cagla Buyukakcay (Turcja) - Mirjana Luczić-Baroni (Chorwacja, 22.) 6:3, 6:3

Wyniki niedzielnych meczów 1. rundy gry pojedynczej mężczyzn:

Thomaz Bellucci (Brazylia) - Duszan Lajović (Serbia) 4:6, 7:5, 6:4, 6:4

Lucas Pouille (Francja, 16.) - Julien Benneteau (Francja) 7:6 (7-6), 3:6, 4:6, 6:3, 6:4

Robin Haase (Holandia) - Alex De Minaur (Australia) 6:2, 6:3, 6:1

Marco Trungelliti (Argentyna) - Quentin Halys (Francja) 3:6, 6:7 (4-7), 7:6 (7-2), 6:4, 6:4

Tommy Robredo (Hiszpania) - Daniel Evans (Wlk. Brytania) 5:7, 6:4, 6:3, 6:1

Taro Daniel (Japonia) - Jerzy Janowicz (Polska) 6:4, 6:4, 6:4

Dominic Thiem (Austria, 6.) - Bernard Tomic (Australia) 6:4, 6:0, 6:2

Ivo Karlović (Chorwacja, 23.) - Stefanos Tsitsipas (Grecja) 7:6 (7-5), 7:5, 6:4

Michaił Kukuszkin (Kazachstan) - Tennys Sandgren (USA) 6:2, 6:1, 6:4

Grigor Dymitrow (Bułgaria, 11.) - Stephane Robert (Francja) 6:2, 6:3, 6:4

Pablo Carreno Busta (Hiszpania, 20.) - Florian Mayer (Niemcy) 6:4, 6:2, 6:2

Benjamin Bonzi (Francja) - Daniił Miedwiediew (Rosja) 5:7, 6:4, 6:1, 3:1 i krecz Medwiediewa

Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania) - Gilles Mueller (Luksemburg, 26.) 7:6 (7-4), 6:7 (2-7), 6:2, 6:2

Albert Ramos (Hiszpania, 19.) - Marius Copil (Rumunia) 6:7 (7-9), 6:1, 6:4, 6:2

Horacio Zeballos (Argentyna) - Adrian Mannarino (Francja) 7:5, 6:3, 6:4

Dowiedz się więcej na temat: Petra Kvitova | Angelique Kerber

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje