Reklama

Reklama

Roland Garros. Rekordowy triumf Rafaela Nadala

Rafael Nadal królem Paryża. Hiszpan odniósł rekordowy 12. w karierze, a trzeci z rzędu triumf w wielkoszlemowym turnieju na kortach Rolanda Garrosa. W wielkim finale tenisista z Majorki pokonał Austriaka Dominica Thiema 6:3, 5:7, 6:1, 6:1.

Skład tegorocznego finału był identyczny jak przed rokiem. Wtedy Nadal wygrał z Thiemem w trzech setach. W niedzielę Austriak zdołał "urwać" faworytowi jedną partię.

Faworytem decydującego starcia był oczywiście obrońca tytułu. W pierwszej odsłonie wyrównana walka trwała do stanu 3:3. Potem Nadal przejął kontrolę i wygrał pewnie 6:3.

Najwięcej emocji dostarczył drugi set. Obaj zawodnicy szli łeb w łeb. Thiem wyszedł na prowadzenie 6:5, ale serwis miał do dyspozycji Hiszpan. Niespodziewanie rozstawiony z numerem czwartym zawodnik "przełamał" faworyta, za co kibice nagrodzili go owacją.

Stracony set wyraźnie podrażnił Nadal, który w trzecim wręcz zmiótł z kortu rywala. Hiszpan oddał Thiemowi tylko jednego gema.

Reklama

Kibice zastanawiali się, czy Austriak jest w stanie podnieść się po takim laniu. Odpowiedzi szybko udzielił Nadal. Hiszpan już na początku czwartego seta "przełamał" serwis Thiema i wyszedł na prowadzenie 2:0. Austriak poderwał się do walki i w trzecim gemie miał dwa break pointy. Nadal jednak wyszedł z opresji (3:0). Thiem znalazł się w poważnych opałach w następnym gemie przy własnym podaniu. Nadal miał trzy okazje do "przełamania", ale Thiem obronił się dzięki znakomitemu serwisowi. Na więcej obrońca tytułu nie pozwolił. Kiedy Nadal wyszedł na prowadzenie 5:1 stało się jasne, że nic złego nie może mu się już przytrafić. Hiszpan wygrał czwartego seta gładko 6:1. Po raz kolejny potwierdził, że na "mączce" w Paryżu nie ma sobie równych.

Dla 33-letniego Nadala to 18. tytuł wielkoszlemowy w karierze.

Rafael Nadal: To naprawdę niesamowite. Nie potrafię opisać tego, co teraz czuję. Moim marzeniem było zagrać tutaj w 2005 roku (Hiszpan w debiucie 14 lat temu także wygrał paryską imprezę - PAP) i nie przypuszczałem, że będę w stanie w 2019 roku także tu być. To dla mnie wyjątkowa chwila. Przed tym turniejem stoczyłem walkę z czasem. Ja i mój sztab nie wiedzieliśmy, czy będę w stanie wystąpić. Dlatego ten puchar wiele dla mnie znaczy.

- Chciałbym pogratulować Dominicowi. On ma ogromne zaangażowanie i pasję dla tego sportu. Życzę mu wszystkiego najlepszego w przyszłości. Jestem przekonany, że ma możliwości, by wygrać tu pewnego dnia. Dysponuje potencjałem i ma ambicję, by tego dokonać.

Dominic Thiem: Kocham ten turniej całym sercem. Kocham tutejszych kibiców. Oczywiście, bardzo mi przykro z powodu porażki. Rafael, jesteś legendą w naszym sporcie. Możemy się tylko cieszyć, że grasz. To nierealne, co osiągnąłeś. Z pewnością za rok znów spróbuję cię pokonać.

Wynik finału gry pojedynczej mężczyzn:

Rafael Nadal (Hiszpania, 2) - Dominic Thiem (Austria, 4) 6:3, 5:7, 6:1, 6:1

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama