Reklama

Reklama

Roland Garros. Rafael Nadal: Nie sposób opisać moich emocji

- To niesamowite zwycięstwo. Ten 10. triumf jest bardzo wyjątkowy. Nie sposób opisać moich emocji - powiedział Hiszpan Rafael Nadal, który w finale wielkoszlemowego turnieju na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu pokonał Szwajcara Stana Wawrinkę 6:2, 6:3, 6:1.

"Daję z siebie wszystko w każdej imprezie, ale nerwy i adrenalina, które czuję podczas gry na tym korcie, jest nie do porównania z czymkolwiek innym. Trudno mi w ogóle mówić, a jedyna rzecz, która przychodzi mi do głowy to "dziękuję". Dziękuję wszystkim osobom związanym z tym turniejem za wszystko. Zawsze będziecie w moim sercu" - stwierdził Nadal.

"Podziękowania należą się mojemu stryjowi. Był przy mnie odkąd skończyłem trzy lata. Pracowaliśmy bardzo dużo i bez niego nie miałbym teraz tych 10 pucharów" - podkreślił.

Reklama

"Stan, ostatnie kilka lat było niesamowitych w twoim wykonaniu. Przepraszam za dziś, ale masz za sobą niesamowite dwa tygodnie" - zakończył Nadal.

"Nie ma co komentować dzisiejszego meczu. Rafa, byłeś zbyt dobry. To, czego dokonałeś w tenisie, jest niewiarygodne. Zawsze zaszczytem jest grać przeciwko tobie. Po raz drugi spotkaliśmy się w finale Wielkiego Szlema. Gratuluję ci takiej kariery" - mówił Wawrinka.

"Fizycznie czułem się dziś dobrze, odzyskałem siły po meczu z Andym Murrayem (w półfinale Szwajcar rozegrał pięć setów i spędził na korcie 4,5 godziny - przyp. red). Wszystko zaczyna się w głowie. Gdy grasz z takim rywalem, to jeśli pojawi się wahanie, to ma to wpływ na nogi i to się właśnie dziś stało. Nawet jeśli przytrafi ci się pół sekundy zawahania, to wiesz, że jest już za późno. Dlatego właśnie Rafa i Roger Federer są tak mocni. Nawet jeśli wiedziałem, co chcę zagrać, to zawsze pojawiało się małe zawahanie. Za takie małe wątpliwości w spotkaniach przeciwko wspaniałym zawodnikom płaci się srogo. By z nimi rywalizować na równi, to trzeba przystąpić do meczu bez takich myśli. Przed finałem byłem bardzo zdenerwowany, ale w trakcie pojedynku wyzbyłem się tego. To był Rafa, jakiego oczekiwałem i jakiego wszyscy widzieliśmy od początku roku. Jest w niesamowitej formie, gra bardzo dobrze i agresywnie. Prezentuje niesamowity poziom. To wszystko, co można o nim powiedzieć" - zaznaczył Szwajcar.

 "To zwycięstwo ma wyjątkowy smak, bo ostatnimi czasy wiele osób twierdziło, że Rafa jest już skończony i już nigdy nic nie wygra. Po części to rozumiem, ale okazało się, że za sprawą wysiłku i poświęcenia można powrócić i osiągać wielkie rzeczy. Ma się satysfakcję, gdy wraca się po wielu problemach zdrowotnych w ostatnich latach. Kluczowe przy zwycięstwie były mentalność i chęć bycia w tym miejscu. Rafa gra teraz bardzo dobry tenis, poprawił się nawet technicznie. Ten sukces stawia go w świecie tenisa w miejscu, w którym już był - bardzo wysoko. Teraz to swego rodzaju małe potwierdzenie" - skomentował Toni Nadal stryj i trener Rafaela Nadala od początku kariery).


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL