Reklama

Reklama

Roland Garros: Nadal zwycięzcą w kategorii PR i marketing w Paryżu

To dopiero drugi dzień wielkoszlemowego turnieju na ziemnych kortach im. Rolanda Garrosa, a śmiało można wytypować triumfatora w kategorii PR-u i marketingu. Jest nim Hiszpan Rafael Nadal, który wygrywał w Paryżu dziewięciokrotnie.

Czy Rafa w tym roku po raz dziesiąty w karierze będzie trzymał w rękach Puchar Muszkieterów? To się okaże w ciągu najbliższych dwóch tygodniu, albo ciut wcześniej, jeśli tenisista z Majorki odpadnie przed finałem. A są ku temu przesłanki, bowiem w półfinale na jego drodze może stanąć lider rankingu ATP World Tour. Serb Novak Djoković, po trzech przegranych paryskich finałach (w tym dwóch z Nadalem) ma wielki apetyt na zwycięstwo, jedyne brakujące w jego wielkoszlemowej kolekcji.

Reklama

Tenisista z Belgradu miał w niedzielę 29. urodziny i nie ukrywa, że chce sobie sprawić okolicznościowy prezent. Ale nie jest jedyny w kolejce, bowiem Nadal będzie swoje 30. obchodził w piątek 3 czerwca, w dniu męskich półfinałów Roland Garros 2016. Wtedy prawdopodobnie rozstrzygną swoje roszczenia do tytułu w bezpośredniej konfrontacji na korcie im. Philippe’a Chatriera.

Zanim do tego dojdzie, o ile dojdzie, Nadala można spokojnie okrzyknąć zwycięzcą tegorocznej męskiej edycji turnieju w kategorii PR i marketing. Spacerując ulicami Paryża, wędrując wąskimi korytarzami tutejszego metra , nieustannie można natrafić na zdjęcia i reklamy byłego lidera rankingu ATP World Tour, pochodzącego z niewielkiego Monacour.

Na witrynach kiosków nie sposób ominąć wielki uśmiech Hiszpana ubranego w markowy garnitur i podrzucającego nad sobą piłkę tenisową na okładce magazynu "Tennis". Tytuł wywiadu z nim jest znamienny" "Wolno marzyć".

W ostatnich sezonach, po licznych problemach zdrowotnych Hiszpana, wielu przekreśliło jego szanse na dziesiąte zwycięstwo w Roland Garros. Spadł w tym czasie na pozycje bliżej końca pierwszej dziesiątki klasyfikacji tenisistów. Dzięki nieobecności kontuzjowanego Szwajcara Rogera Federera został w Paryżu rozstawiony z numerem czwartym, co sprawia, że dopiero w półfinale może trafić na wyżej notowanego rywala - Djokovicia.

Okładka magazynu "Tennis", to nie wszystko. Najczęściej twarz Nadala, a właściwie jego sylwetkę w różnych dynamicznych pozach na korcie można znaleźć na bilboardach reklamujących sprzęt firmy Babolat. To właśnie 29-letni Hiszpan, a nie żaden z francuskich graczy, jest główną twarzą produktów znanego francuskiego producenta, który od dawna ma ugruntowaną markę nie tylko w tenisie, ale i innych sportach "rakietkowych".

Na ulicach Paryża sporo jest wielkoformatowych billboardów ekskluzywnej marki Tommy Hilfiger. Kibice tenisowi przyzwyczaili się już, że od kilku lat Hiszpan świeci - dosłownie - swoją umięśnioną pupą w reklamach bielizny tej firmy. To nawet wielokrotnie stawało się już obiektem drwin dziennikarzy, bowiem Rafa słynie z pogłębiającej się nerwicy natręctw.

Gdy przygotowuje się do serwisu, zanim zacznie odbijać piłkę o kort, przed każdą wymianą, co najmniej raz poprawia sobie bokserki , co może sprawiać wrażenie, jakby go uwierały. Do klasyki już przeszło zdjęcie na całą ostatnią stronę francuskiego dziennika sportowego, gdzie pod wizerunkiem przyłapanego na tym geście tenisisty widnieje podpis "Mały sekret Rafy". Dzień wcześniej odniósł on jedno z kolejnych swoich zwycięstw w Roland Garros.

Wracając do PR-u Rafy, to w stolicy Francji łatwo też trafić na reklamy z jego udziałem: samochodów marki KIA, strojów sportowych firmy Nike oraz bardzo eleganckiej kampanii garniturów Tommy’ego Hilfigera, w których - jak się okazuje - można, nie tracąc szyku, grać w tenisa. 

We wtorek Nadal rozpocznie swój 12. występ w Roland Garros od pojedynku z Australijczykiem Samem Grothem. Co prawda czwarty rozstawiony zawodnik w drabince narzeka w przedmeczowych wywiadach, że potężnie serwujący rywal, to nie jest dobre losowanie na pierwszą rundę, to jednak jest faworytem dzisiejszego meczu.

Dziewięć triumfów na kortach ziemnych położonych na obrzeżu Lasku Bulońskiego, wizytówki 16. dzielnicy Paryża, a także 70 wygranych meczów i tylko dwie porażki - w 2009 roku w czwartej rundzie ze Szwedem Robinem Soederlingiem oraz przed rokiem w ćwierćfinale z Djokoviciem - do czegoś zobowiązuje, a na pewno do tego, że "wolno marzyć".

Tym bardziej, że tej wiosny Hiszpan wygrał dwa turnieje ATP World tour rozgrywane na ziemnej nawierzchni - prestiżowy Masters 1000 w Monte Carlo oraz w Barcelona. Na dodatek poniósł porażki z dwoma wyżej notowanymi rywalami w dalszych fazach dwóch imprez ATP Masters 1000 - w półfinale w Madrycie ze Szkotem Andym Murrayem (nr 2. na świecie) i z Djokoviciem rundę wcześniej w Rzymie.

Z Paryża Tomasz Dobiecki

Dowiedz się więcej na temat: rafael nadal | Novak Djoković | Andy Murray | roland garros

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje