Reklama

Reklama

Roland Garros. Nadal: Było za zimno na grę w tenisa

Rafael Nadal nie ukrywa żalu wobec organizatorów wielkoszlemowego turnieju tenisowego Roland Garros po tym, jak jego ćwierćfinałowy mecz z Włochem Jannikiem Sinnerem trwał do późnych godzin nocnych. "Było za zimno na grę w tenisa" - tłumaczył Hiszpan.

Wicelider światowego rankingu pokonał 19-letniego rywala 7:6 (7-4), 6:4, 6:1 i awansował do półfinału. Spotkanie trwało do godziny 1.25 i rozgrywane było na korcie centralnym przy otwartym dachu.

Reklama

"Nie wiem, dlaczego na korcie Chatrier musiało się odbyć aż pięć spotkań jednego dnia. To było ryzykowne. Myślałem o tym już w poniedziałek, gdy dostałem rozpiskę. Wiadomo, że zawsze jest możliwość, że kilka z tych meczów będzie bardzo długich. I tak właśnie było. Miałem pecha, ale starałem się być cierpliwy, zaakceptować sytuację i mieć pozytywne podejście. To właśnie zrobiłem" - powiedział Nadal po meczu.

Wcześniej na tym samym korcie rywalizowali m.in. Argentyńczyk Diego Schwartzman i Austriak Dominic Thiem. Trwające ponad pięć godzin spotkanie zakończyło się zwycięstwem Schwartzmana 7:6 (7-1), 5:7, 6:7 (6-8), 7:6 (7-5), 6:2 i to właśnie on będzie następnym rywalem Hiszpana.

Bezpośrednio przed Nadalem i Sinnerem grała tam też Iga Świątek, która pokonała Włoszkę Martinę Trevisan 6:3, 6:1 i również awansowała do półfinału.

Mecz Nadala rozpoczął się po godzinie 22.30. Wtedy temperatura powietrza wynosiła 13 stopni Celsjusza, a wrażenie zimna potęgowały podmuchy wiatru.

"Ta pogoda... Za zimno, żeby grać w tenisa. Wiem, że piłkarze grają w takich warunkach cały czas, ale oni cały czas się ruszają, podczas gdy my, tenisiści, zatrzymujemy się, wracamy, zmieniamy strony" - wyjaśnił utytułowany Hiszpan.

Nadal walczy o 13. tytuł w tej imprezie i poprawę własnego rekordu.

mm/ krys/

Dowiedz się więcej na temat: tenis | roland garros | rafael nadal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje