Reklama

Reklama

Roland Garros. Klaudia Jans-Ignacik: to nie ostatni tytuł wielkoszlemowy Świątek

19-letnia Iga Świątek pokonała w finale French Open Amerykankę Sofię Kenin 6:4, 6:1 zostając pierwszą Polką z wielkoszlemowym tytułem w singlu. "Jestem przekonana, że przed nią jeszcze wiele wygranych turniejów wielkoszlemowych" - przyznała po meczu Klaudia Jans-Ignacik.

Jans-Ignacik poznała smak paryskiego finału w 2012 roku w grze mieszanej grając razem z Santiago Gonzalezem. Mistrzostwa jednak nie wygrała. Po finale w wykonaniu Świątek nie ukrywała wzruszenia.

Reklama

"Popłakałam się już podczas rozgrzewki. Potem w drugim secie od stanu 4:1 dla Igi ryczałam już bez przerwy. Wiedziałam bowiem, że już nic nie może się złego wydarzyć w tym meczu. Widać było, że Iga idzie już po swoje. Jestem dumna, że jestem Polką i że dane mi było przeżywać takie chwile, które nam Świątek zafundowała" - podkreśliła była tenisistka, a obecnie trenerka.

Zdaniem byłej, czołowej deblistki świata, przełomowym momentem w meczu było wygranie przez Polkę pierwszego seta.

"Iga miała w nim jedyną chwilę słabości, gdy Amerykanka od stanu 0:3 doprowadziła do wyrównania. Końcówka należała do lepiej grającej Polki i później już niezależnie od tego, co się działo w drugim secie, niezależnie od przerw medycznych na życzenie Kenin, Świątek grała swój najlepszy tenis, który oglądaliśmy wielokrotnie w tym turnieju. Wygrała French Open bez straty seta. To robi ogromne wrażenie" - dodała Jans-Ignacik.

Jak przyznała, triumf warszawianki w Paryżu może rozpocząć jej wielką, światową karierę.

"W tym turnieju Iga zaprezentowała nowoczesny, kompletny tenis i przebogaty wachlarz zagrań na korcie. Iga jest pierwszą Polką, która została mistrzynią turnieju Wielkiego Szlema, ale jestem przekonana, że przed nią jeszcze wiele wygranych turniejów wielkoszlemowych. Jest najmłodszą triumfatorką French Open od 1992 roku. Przed nią ogromna, światowa kariera, której początek właśnie obserwujemy" - stwierdziła Jans-Ignacik.

Jej zdaniem, dla Świątek to bardzo dobra sytuacja, że po turnieju na kortach Rolanda Garrosa sezon się skończy.

"Iga tym turniejem zrobiła już swoje. Teraz niech się cieszy tym sukcesem, odpoczywa, a potem rozpocznie przygotowania do startu w Australii. Niech dalej funduje nam taką radość, jak w ciągu tych dwóch tygodni. Zwłaszcza, że w tych trudnych czasach tym bardziej potrzebujemy takich radosnych chwil" - zakończyła Jans-Ignacik.

Dowiedz się więcej na temat: roland garros | Iga Świątek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje