Reklama

Reklama

Roland Garros. Iga Świątek - Simona Halep 1:6, 0:6 w 1/8 finału

To jeszcze nie ten moment, nie ten czas. Iga Świątek w 45 minut przegrała z rozstawioną z numerem trzy Rumunką Simone Halep 1:6, 0:6 w IV rundzie turnieju Rolanda Garrosa.

Po zaledwie 14 minutach meczu 18-letnia Polka przegrywała 0:5. Było tak jak w pierwszym secie meczu III rundy z Moniką Puig. Świątek nic nie wychodziło, zdobywała niewiele  odróżnieniu od Portorykanki była zdecydowanie lepszą  zawodniczką, praktycznie bez słabych punktów. Na jedno słabe zagranie odpowiada dwoma, trzema idealnymi. Wykorzystywała słabość, a może nadmierną tremę Polski. Nigdy do tej pory, w swej właściwie dopiero rozpoczynającej się zawodowej karierze, Świątek nie grała z rywalką tej klasy.

Reklama

Tenisistce Legii tylko na moment udało się nawiązać walkę. Wygrała gem przy podaniu Halep. Kolejny był również zacięty, ale przegrany. Set trwał 26 minut. 6:1 wygrała Rumunka.

W drugim secie Polka miała jedynie dobre pojedyncze uderzenia. Nie była w stanie nawiązać walki z obrończynią tytułu, która potraktowała mecz bardzo poważnie. Halep nie miała momentu dekoncentracji, czy z tyłu kortu, czy przy siatce, grała tak samo pewnie i dobrze. Profesjonalistka. U Świątek z czasem pojawił się kompletny brak wiary w to, że można odmienić sytuację w meczu. Nie wygrała już gema. Cały mecz trwał tyle, co jedna połowa spotkania piłkarskiego - 45 minut.

Swoje zadanie 18-letnia Polka w Paryżu jednak wykonała. Przeszła trzy rundy, dwa mecze wygrała "spacerkiem", jeden - z Moniką Puig - wychodząc ze stanu 0:6. Zarobiła 243 tys. euro i 180 punktów do rankingu. Będzie 63. w rankingu WTA (awans ze 104. pozycji).

Nagrodą był również mecz  z obrończynią tytułu, byłą tenisistką numer jeden, faworytką tegorocznego turnieju. Cenne i unikalne doświadczenie. Areną tego pojedynku był największy i najbardziej reprezentacyjny kort w Paryżu - Philippe Chartier. To było mocne wejście Świątek do wielkiego tenisowego świata, choć mecz z Halep pokazał, że ścisła światowa czołówka to jeszcze za wysokie progi dla młodej tenisistki.

Teraz przed warszawianką czas, by się na tych salonach rozgościć, nabrać ogłady, zaprzyjaźnić z nowym środowiskiem tak, by takie mecze, jak z Halep, już się nie powtórzyły.

Olgierd Kwiatkowski

I set

Polka wygrała losowanie i wybrała serwis.

Pierwszy gem zaczął się po myśli Świątek, która zdobyła punkt, ale cztery kolejne padły łupem rywalki i Halep, po przełamaniu, prowadziła 1:0.

W drugim gemie było już lepiej, Polka zdobyła dwa punkt, jednak Rumunka wygrywała 2:0.

Numer trzy turnieju była jednak za dobra. Potrafiła wygrywać akcje na linii, a jak trzeba było to także szła do siatki i trzecim gem, z drugim przełamaniem, padł jej łupem.

Halep czwartego gema wygrała bez straty punktu i zwiększyła prowadzenie do 4:0.

Trochę walki było w kolejnym gemie. Świątek ze stanu 0:30 doprowadziła do po 30, ale potem kończąca piłka rywalki i błąd własny oznaczały przegranie trzeciego podania z rzędu i wynik 0:5.

W szóstym gemie doczekaliśmy się w końcu pierwszego break pointa dla 18-letniej warszawianki, która ściągnęła przeciwniczkę do siatki, a potem zaserwowała jej skutecznego loba. Halep obroniła się po błędzie Polki z forhendu, ale kolejne dwa punkty dla Igi i dość nieoczekiwanie gem honorowy dla naszej tenisistki.

Potem Świątek walczyła o utrzymanie własnego podania. Przy stanie 30:40 obroniła break pointa atakiem do siatki, ale przy drugim trafiła z bekhendu w siatkę, przegrywając partię po 26 minutach 1:6.

II set

Wydawało się, że w pierwszym gemie drugiego seta będzie przełom. Polka prowadziła już 30:0, ale Rumunka poprawiła jakość gry, zdobyła cztery punkty z rzędu i wyszła na prowadzenie 1:0.

Halep poszła za ciosem. W drugim gemie odebrała serwis warszawiance i zrobiło się 2:0 dla faworytki.

Turniejowa "trójka" nie zwalniała tempa. W czwartym gemie znowu przełamała podanie Świątek, nie tracąc przy tym punktu, i 27-latka z Konstancy wygrywała 4:0.

Po chwili Halep powtórzyła to przy własnym serwisie i była tylko gem od zwycięstwa.

W pierwszym punkcie szóstego gema Rumunka wygrała akcje przy siatce, zagrywając woleja, gdy była już praktycznie za kortem. Wychodziło jej już praktycznie wszystko, a Polka była zniechęcona.

Świątek obroniła pierwszą piłkę meczową, ponieważ return Halep wylądował w siatce. Przy drugiej Rumunka zakończyła forhendem, wygrywając seta 6:1. Mecz trwał tylko 45 minut.

1/8 finału:

Iga Świątek (Polska) - Simona Halep (Rumunia, 3.) 1:6, 0:6

Madison Keys (USA, 14.) - Katerzina Siniakova (Czechy) 6:2, 6:4

Ashleigh Barty (Australia, 8.) - Sofia Kenin (USA) 6:3, 3:6, 6:0

Amanda Anisimova (USA) - Aliona Bolsova (Hiszpania) 6:3, 6:0

Pary ćwierćfinałowe:

Keys - Barty

Halep - Anisimova

Sloane Stephens (USA, 7.) - Johanna Konta (W. Brytania, 26.)

Marketa Vondrouszova (Czechy) - Petra Martić (Chorwacja, 31.)

Dowiedz się więcej na temat: Iga Świątek | Simona Halep | roland garros

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje