Reklama

Reklama

Roland Garros - faworyci trzymają się mocno w Paryżu

Serb Novak Djoković (nr 1.), Szkot Andy Murray (2.) i Hiszpan Rafael Nadal (4.) w komplecie przeszli we wtorek pierwszą rundę wielkoszlemowego turnieju Roland Garros. Dołączyła do nich Amerykanka Serena Williams (1.), z kolei walkę z kontuzją przegrała Białorusinka Wiktoria Azarenka (5.). Odpadła też Niemka Angelique Kerber (3.).

Djoković, który w niedzielę skończył 29 lat, nie zostawił złudzeń, że jest przygotowany do pierwszego triumfu w Roland Garros, jedynym turnieju zaliczanym do Wielkiego Szlema, którego dotychczas nie wygrał, choć trzykrotnie dochodził tu do finału. Po południu bez większego wysiłku pokonał Yen-Hsun Liu z Tajwanu 6:4, 6:1, 6:1.

- Oczywiście, bardzo chciałbym wygrać wreszcie w Paryżu, ale to wcale nie śni mi się po nocach. To jest kolejny wielkoszlemowy turniej w kalendarzu i przyjechałem tu, żeby zrobić to, co potrafię najlepiej, czyli zwyciężyć znów w Wielkim Szlemie. To dopiero początek, dlatego starałem się dzisiaj stracić jak najmniej sił. Na korcie ziemnym to jest szczególnie, żeby nie pozwolić sobie na chwilę dekoncentracji - powiedział lider rankingu ATP World Tour, który w drugiej rundzie spotka się w czwartek z Belgiem Stevem Darcisem.  

Reklama

Jeszcze pewniejsze zwycięstwo na otwarcie tegorocznego Roland Garros odnotował potencjalny półfinałowy rywal Serba - Hiszpan Rafael Nadal (4.), dziewięciokrotny triumfator paryskiej imprezy. Tenisista z Majorki wręcz zdemolował na korcie Australijczyka Samuela Grotha 6:1, 6:1, 6:1.

- Wiadomo, że on ma bardzo silny serwis, ale to uderzenie najwięcej traci na skuteczności na ziemnej nawierzchni. W dodatku ja dobrze returnuję, więc byłem dosyć spokojny o losy meczu. W tym sezonie bardzo dobrze się czuję, w miarę nic mi nie dolega, więc mogłem się dobrze przygotować do gry w Paryżu. Oczywiście marzę o dziesiątym zwycięstwie w Roland Garros, ale wiem, że to nie będzie łatwe. Nie myślę teraz o półfinale czy finale, bo najpierw muszę tam dotrzeć, ale nie ukrywam, że miło byłoby sprawić sobie prezent urodzinowy - powiedział Nadal, który w piątek 3 czerwca skończy 30 lat.

Bez starty seta do drugiej rundy awansowali również m.in. Francuz Jo-Wilfried Tsonga (nr 6.), Czech Tomas Berdych (7.) czy Hiszpan David Ferrer (11.).

Wszyscy ci tenisiści przeszli pierwszą rundę komfortowo, w przeciwieństwie do Andy’ego Murraya, wicelidera rankingu ATP World Tour.  Szkot rozpoczął swój pierwszy mecz z Czechem Radkiem Stepankiem w poniedziałek późnym popołudniem, ale grę przerwały zapadające ciemności. Zanim tenisiści udali się wtedy do szatni, Murray musiał przełknąć przegrane dwa pierwsze sety - po 3:6. Dopiero po tym, nie kryjąc złości i rzęsiście przeklinając, zaczął mozolnie odrabiać straty. Trzecią partię zdobył bez straty gema, a w czwartej wyszedł na 4:2, gdy sędzia przerwał spotkanie.

Po wznowieniu gry we wtorek wczesnym popołudniem rozstrzygnął losy seta wynikiem 6:3. Jednak to w niczym nie podcięło skrzydeł weteranowi światowych kortów, 37-letniemu Stepankowi, który błyszczał nie tylko niesamowita kondycją, upartością i techniką. Po jego wielu zagraniach ręce same składały się do oklasków, więc paryska widownia gorąco go dopingowała.

Przy stanie 5:4 Czech wyszedł na prowadzenie 30-0, ale Murray ponownie zdołał się wybronić z opresji. W kolejnym gemie Stepanek na moment zgubił koncentrację i psując trzy kolejne piłki z forhendu otworzył młodszemu o dziewięć lat rywalowi drogę do przełamania swojego serwisu. Chwilę później Murray utrzymał własne podanie i rozstrzygnął losy tej partii na 7:5.

- To był niewiarygodny mecz i niewiarygodny tenis w wykonaniu Radka. Niewielu jest zawodników, którzy potrafią tak dobrze zmieniać rytm wymian, grać ostre kąty i w ostatniej chwili zmieniać zamiary uderzeń. Bardzo ciężko jest przewidzieć, gdzie odegra piłkę, co wymaga nieustannej koncentracji. Na pewno takie mecze, jak ten, są bardzo wyczerpujące fizycznie i psychicznie, ale ważne jest to, że w końcówce to ja okazałem się lepszy - powiedział Brytyjczyk, którego rywalem w środę po południu będzie Francuz Mathias Bourque.

Tego samego dnia o awans do trzeciej rundy będzie walczyć Agnieszka Radwańska, wiceliderka rankingu WTA Tour. 27-letnia krakowianka we wtorek tylko trenowała i odpoczywała przed pojedynkiem z Francuzką Caroline Garcią, która w ubiegłym tygodniu wygrała turniej WTA Tour w Strasbourgu.

Będzie to ich czwarte spotkanie, a bilans dotychczasowych jest korzystny dla Polki 2-1, w tym na nawierzchni ziemnej 1-0, bowiem pokonała Garcię dwa lata temu na mączce w Madrycie. W ubiegłym sezonie również okazała się od niej lepsza na twardym korcie w Dubaju, a jedynej porażki doznała w 2014 roku na "betonie" w Wuhan.

Do Radwańskiej, turniejowej "dwójki", bez większych problemów dołączyła we wtorek wieczorem liderka klasyfikacji tenisistek - Amerykanka Serena Williams, po wygranej ze Słowaczką Magdaleną Ribarikovą 6:2, 6:0. W drugiej rundzie jest również starsza z sióstr Williams - Venus (nr 9.), która swój 19. występ w Paryżu rozpoczęła od wygranej z Estonką Anett Kontaveit 7:6 (7-5), 7:6 (7-4).

Nieoczekiwanie z turniejem pożegnała się natomiast Białorusinka Wilktoria Azarenka (5.) i to w dość dramatycznych okolicznościach. Skreczowała z powodu kontuzji kolana w meczu z Włoszką Karin Knapp, przy stanie 3:6, 7:6 (8-6), 0:4. Ale zanim opuściła kort, niemal na jednej nodze zdołała odrobić stratę seta, a w tie-breaku obronić piłkę meczową.

Natomiast po słabej grze z Roland Garros pożegnała się Niemka polskiego pochodzenia Angelique Kerber (3.), która w styczniu odniosła pierwsze wielkoszlemowe zwycięstwo w karierze, triumfując w Australian Open. Tenisistka, która na co dzień trenuje w Puszczykowie pod Poznaniem, przegrała z Holenderką Kiki Bertens 2:6, 6:3, 3:6.

W środę swoje pierwsze mecze w rywalizacji deblowej rozegrają czterej reprezentanci Polski: Marcin Matkowski (w parze z Leanderem Paesem z Indii), Magda Linette (z Francuzką Alize Cornet), Paula Kania (z Argentynką Marią Irigoyen) oraz Alicja Rosolska (z Amerykanką Nicole Melichar).

Z Paryża Tomasz Dobiecki

Wyniki wtorkowych meczów 1. rundy singla mężczyzn:

Jiri Vesely (Czechy) - Rajeev Ram (USA) 6:4, 6:4, 6:7 (5-7), 6:0

David Ferrer (Hiszpania, 11) - Jewgienij Donskoj (Rosja) 6:1, 6:2, 6:0

Nicolas Almagro (Hiszpania) - Philipp Kohlschreiber (Niemcy, 24) 5:7, 6:2, 6:2, 6:4

Pablo Carreno (Hiszpania) - Federico Delbonis (Argentyna, 31) 7:6 (7-3), 6:7 (4-7), 6:4, 6:4

Roberto Bautista (Hiszpania, 14) - Dmitrij Tursunow (Rosja) 6:3, 6:3, 6:1

Nicolas Mahut (Francja) - Ricardas Berankis (Litwa) 7:6 (7-4), 6:2, 6:1

Joao Sousa (Portugalia, 26) - Damir Dzumhur (Bośnia i Hercegowina) 2:6, 7:6 (10-8), 6:4, 7:5

Marcos Baghdatis (Cypr) - Gilles Muller (Luksemburg) 7:5, 6:4, 6:1

Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania) - Thiemo de Bakker (Holandia) 6:4, 6:4, 5:7, 7:6(7-3)

Pablo Cuevas (Urugwaj, 25) - Tobias Kamke (Niemcy) 3:6, 6:2, 6:3, 7:6 (7-4)

Novak Djokovic (Serbia, 1) - Lu Yen-Hsun (Tajwan) 6:4, 6:1, 6:1

Facundo Bagnis (Argentyna) - Kenny De Schepper (Francja) 6:0, 6:2, 7:6 (7-2)

Feliciano Lopez (Hiszpania, 21) - Thomas Fabbiano (Włochy) 6:4, 6:4, 3:6, 6:2

Dominic Thiem (Austria, 13) - Inigo Cervantes (Hiszpania) 3:6, 6:2, 7:5, 6:1

Quentin Halys (Francja) - Chung Hyeon (Korea Płd.) 6:1, 6:4, 6:4

John Isner (USA, 15) - John Millman (Australia) 6:7 (4-7), 7:6 (14-12), 7:6 (9-7), 7:5

Steve Darcis (Belgia) - Marsel Ilhan (Turcja) 6:3, 6:4, 6:0

Andy Murray (W. Brytania, 2) - Radek Stepanek (Czechy) 3:6, 3:6, 6:0, 6:3, 7:5

Rafael Nadal (Hiszpania, 4) - Samuel Groth (Australia) 6:1, 6:1, 6:1

Lucas Pouille (Francja, 29) - Julien Benneteau (Francja) 6:3, 4:6, 6:4, 7:6 (7-4)

Victor Estrella (Dominikana) - Illia Marczenko (Ukraina) 7:5, 6:4, 6:3

Aljaz Bedene (W. Brytania) - Gerald Melzer (Austria) 4:6, 6:3, 6:4, 6:4

Malek Jaziri (Tunezja) - Florian Mayer (Niemcy) 6:4, 3:6, 6:1, 6:2

Borna Coric (Chorwacja) - Taylor Fritz (USA) 6:3, 6:1, 6:3

Bernard Tomic (Australia, 20) - Brian Baker (USA) 6:3, 6:4, 6:4

Tomas Berdych (Czechy, 7) - Vasek Pospisil (Kanada) 6:3, 6:2, 6:1

Paul-Henri Mathieu (Francja) - Santiago Giraldo (Kolumbia) 6:4, 6:7 (2-7), 6:4, 1:6, 6:3

David Goffin (Belgia, 12) - Gregoire Barrere (Francja) 6:3, 6:3, 6:4

Juan Monaco (Argentyna)- Denis Istomin (Uzbekistan) 3:6, 6:4, 6:3, 7:5

Ernests Gulbis (Łotwa) - Andreas Seppi (Włochy) 6:3, 7:5, 6:4

Carlos Berlocq (Argentyna) - Paolo Lorenzi (Włochy) 6:3, 6:0, 6:2

Stephane Robert (Francja) - Kevin Anderson (RPA, 18) 6:4, 6:2, 1:6, 7:5

Jo-Wilfried Tsonga (Francja, 6) - Jan-Lennard Struff (Niemcy) 6:3, 6:4, 6:4

Marcel Granollers (Hiszpania) - Fabio Fognini (Włochy, 32) 7:5, 6:4, 6:3

Alexander Zverev (Niemcy) - Pierre-Hugues Herbert (Francja) 5:7, 6:2, 7:6 (8-6) - dokończenie w środę

Wyniki wtorkowych meczów 1. rundy singla kobiet:

Pauline Parmentier (Francja) - Monica Niculescu (Rumunia, 31) 6:2, 7:6 (7-2)

Teliana Pereira (Brazylia) - Kristyna Pliskova (Czechy) 7:5, 3:6, 9:7

Irina Falconi (USA) - Mona Barthel (Niemcy) 6:4, 0:6, 6:2

Serena Williams (USA, 1) - Magdalena Rybarikova (Słowacja) 6:2, 6:0

Jelina Switolina (Ukraina, 18) - Sorana Cirstea (Rumunia) 6:1, 6:3

Julia Putintsewa (Kazachstan) - Aleksandra Wozniak (Kanada) 6:1, 6:1

Karin Knapp (Włochy) - Wiktoria Azarenka (Białoruś, 5) 6:3, 6:7 (6-8), 4:0-krecz Azarenki

Kurumi Nara (Japonia) - Denisa Allertova (Czechy) 5:7, 6:3, 2:0-krecz Allertovej

Julia Goerges (Niemcy) - Johanna Konta (W. Brytania, 20) 6:2, 6:3

Andrea Petkovic (Niemcy, 28) - Laura Robson (W. Brytania) 6:2, 6:2

Monica Puig (Portoryko) - Olga Goworcowa (Białoruś) 7:5, 6:3

Mariana Duque (Kolumbia) - Daria Gavrilova (Australia) 5:7, 6:4, 6:4

Taylor Townsend (USA) - Amandine Hesse (Francja) 6:2, 6:1

Anastasija Sevastova (Łotwa) - Sachia Vickery (USA) 6:2, 6:2

Virginie Razzano (Francja) - Ipek Soylu (Turcja) 4:6, 6:1, 6:0

Venus Williams (USA, 9) - Anett Kontaveit (Estonia) 7:6 (7-5), 7:6 (7-4)

Ana Ivanovic (Serbia, 14) - Oceane Dodin (Francja) 6:0, 5:7, 6:2

Madison Keys (USA, 15) - Donna Vekic (Chorwacja) 6:3, 6:2

Daria Kasatkina (Rosja, 29) - Anna-Lena Friedsam (Niemcy) 6:1, 4:6, 6:3

Louisa Chirico (USA) - Lauren Davis (USA) 6:2, 2:6, 8:6

Camila Giorgi (Włochy) - Alize Lim (Francja) 6:3, 6:2

Jekaterina Makarowa (Rosja, 27) - Varvara Lepchenko (USA) 5:7, 6:4, 6:3

Timea Bacsinszky (Szwajcaria, 8) - Silvia Soler Espinosa (Hiszpania) 6:3, 6:1

Tatjana Maria (Niemcy) - Jelena Jankovic (Serbia, 23) 6:3, 3:6, 6:3

Samantha Stosur (Australia, 21) - Misaki Doi (Japonia) 6:2, 4:6, 6:3

Shuai Zhang (Chiny) - Galina Woskobojewa (Kazachstan) 7:5, 6:2

Carla Suarez Navarro (Hiszpania, 12) - Katerina Siniakova (Czechy) 6:2, 4:6, 6:2

Kiki Bertens (Holandia) - Angelique Kerber (Niemcy, 3) 6:2, 3:6, 6:3

Dominika Cibulkova (Słowacja, 22) - Saisai Zheng (Chiny) 6:3, 6:1

Kristina Mladenovic (Francja, 26) - Francesca Schiavone (Włochy) 6:2, 6:4

Eugenie Bouchard (Kanada) - Laura Siegemund (Niemcy) 6:2, 6:2

Ana Konjuh (Chorwacja) - Arina Rodionova (Australia) 6:2, 6:3

Timea Babos (Węgry) - Samantha Crawford (USA) 6:4, 6:0

Alize Cornet (Francja) - Kirsten Flipkens (Belgia) 6:1, 6:0

Qiang Wang (Chiny) - Tessah Andrianjafitrimo (Francja) 6:0, 6:0

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje