Reklama

Reklama

Roland Garros. Dziś wszystkie ćwierćfinały mężczyzn

Dziś odbędą się wszystkie męskie ćwierćfinały singla wielkoszlemowego turnieju Rolanda Garrosa. Tego dnia o awans do "czwórki" zagrają ze sobą faworytki rywalizacji kobiet - rumuńska tenisistka Simona Halep i Ukrainka Jelina Switolina.

Pierwotnie najciekawiej zapowiadająca się konfrontacja broniącego tytułu Serba Novaka Djokovicia z Austriakiem Dominikiem Thiemem i pojedynek triumfatora rekordowych dziewięciu edycji turnieju Hiszpana Rafaela Nadala z rodakiem Pablo Carreno Bustą miały odbyć się we wtorek. Plany organizatorów i zawodników pokrzyżował jednak deszcz.

W przypadku meczu między zawodnikami z Półwyspu Iberyjskiego eksperci nie mają wątpliwości przy typowanie zwycięzcy. Rozstawiony z "czwórką" Nadal imponuje w tym sezonie formą na kortach ziemnych. Na tej nawierzchni rozegrał już 22 spotkania, w których doznał tylko jednej porażki - w ćwierćfinale w Rzymie. W Paryżu szybko rozprawia się z kolejnymi rywalami. W drodze do ćwierćfinału nie stracił seta, a przeciwnikom łącznie oddał 20 gemów. Występujący z "20" Carreno Busta zadebiutuje w ćwierćfinale Wielkiego Szlema.

Reklama

Większą niewiadomą wydaje się być wynik meczu drugiego w światowym rankingu Djokoviica, który od końcówki poprzedniego sezonu zmaga się z kryzysem. Do ćwierćfinału w Paryżu awansował po raz ósmy z rzędu. Na tym etapie na obiektach im. Rolanda Garrosa ostatnio odpadł w 2010 roku. Serb walczy obecnie o drugi z rzędu i w karierze triumf na Roland Garros. Ma szansę zostać pierwszym zawodnikiem w liczonej od 1968 roku Open Erze, który zwyciężył w każdym z turniejów wielkoszlemowych co najmniej dwukrotnie. Na przeszkodzie stanie mu rozstawiony z "szóstką" Thiem, który błyszczy w tym roku na "mączce". Z Djokoviciem przegrał jednak wszystkie pięć dotychczasowych pojedynków. Ostatnim był półfinał majowego turnieju w Rzymie. Niżej notowany i mniej utytułowany z graczy będzie chciał się też zrewanżować zawodnikowi z Belgradu za porażkę w ubiegłorocznym Roland Garros.

Wśród kobiecych meczów uwagę przykuwa spotkanie występującej z "trójką" Halep i Switoliny (5.). Obie dobrze radziły sobie w ostatnich tygodniach i - ze względu na nieobecność bądź słabszą dyspozycję kilku zawodniczek z czołówki - wskazywane są jako główne kandydatki do triumfu w Paryżu.

Ukrainka, która w trzeciej rundzie wyeliminowała Magdę Linette, w 1/8 finału była w tarapatach. W trzecim secie przegrywała już 2:5, ale zdołała odwrócić losy spotkania. Podczas meczu miała też kłopoty z plecami. Wcześniej tylko raz wystąpiła w ćwierćfinale w Wielkim Szlemie - dwa lata temu, także na Roland Garros. Tenisistka z Odessy wygrała w tym roku cztery imprezy: w Tajpej, Dubaju, Stambule i Rzymie. W finale tego ostatniego wygrała z...Halep. Rumunka podczas decydującego meczu uszkodziła kostkę. Swoją postawą w stolicy Francji pokazuje jednak, że o niedawnych kłopotach zdrowotnych już zapomniała. Ma ona większe doświadczenie wielkoszlemowe od Switoliny - jest finalistką Rolanda Garrosa sprzed trzech lat.

W drugim ze środowych meczów singla kobiet rozstawiona z "dwójką" Czeszka Karolina Pliszkova zmierzy się z ostatnią nadzieją gospodarzy na sukces w grze pojedynczej - Caroline Garcią (28.). Pierwsza z tenisistek po raz drugi w tym sezonie, a trzeci w karierze dotarła do "ósemki" w Wielkim Szlemie. Druga z nich debiutuje na tym etapie rywalizacji.

Dobrze sobie radzi w stolicy Francji jak na razie rozstawiony z "trójką" Stan Wawrinka. Szwajcar udowodnił już triumfem sprzed dwóch lat, że jest groźny na kortach ziemnych. On także - jak Nadal i Thiem - w drodze do ćwierćfinału nie stracił seta. W środę po drugiej stronie kortu stanie Marin Cilic. Chorwat (7.) już zanotował najlepszy wynik w karierze, jeśli chodzi o tę imprezę. Wcześniej mógł się pochwalić dotarciem do 1/8 finału.

Stawkę ćwierćfinalistów uzupełniają lider listy ATP Brytyjczyk Andy Murray i Japończyk Kei Nishikori (8.). Obaj w tym sezonie i w Paryżu mieli już gorsze momenty. Szkot, który rok temu dotarł na Roland Garros do finału, we wstępnej fazie turnieju nie zachwycał, ale w ostatnich meczach sygnalizował, że być może wraca na właściwe tory. Azjata, który dwa lata temu zatrzymał się na "ósemce", w dwóch ostatnich spotkaniach rozegrał - odpowiednio - pięć i cztery sety.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje