Reklama

Reklama

Rafael Nadal niepokonany w Paryżu w 33. meczu

Hiszpan Rafael Nadal nie jest niepokonany już w 33. z rzędu meczu w wielkoszlemowym turnieju na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa. Lider ranking tenisistów pokonał w środowym ćwierćfinale rodaka Davida Ferrera 4:6, 6:4, 6:0, 6:1.

- Dobrze wiecie, że czuję się w Paryżu jak w domu. Lubię to miasto, no i oczywiście te korty, które są dla mnie szczęśliwe, jak żadne inne - powiedział zwycięzca po meczu, dzień po swoich 28. urodzinach, na które dostał od organizatorów efektowny tort.  

Reklama

Tenisista z Majorki, triumfował w czterech ostatnich edycjach paryskiej imprezy. Wcześniej był w niej najlepszy również czterokrotnie, w latach 2005-08.   

W sumie od 2005 do 2009 roku wygrał w stolicy Francji kolejnych 31 meczów. Jednak w czwartej rundzie, 1/8 finału, znalazł wówczas nieoczekiwanie pogromcę w osobie Szweda Robina Soederlinga. To otworzyło Szwajcarowi Rogerowi Federerowi drogę do pierwszego i jak dotychczas jedynego zwycięstwa w Roland Garros.

Poza tym jednym niepowodzeniem Nadal w tym wielkoszlemowym turnieju nie przegrał meczu. Co mu się zdarzało w Paryżu, ale tylko w imprezie rangi Masters 1000 w hali Bercy. Ostatnio miało to miejsce w listopadzie 2013 roku, gdy w półfinale pokonał go Ferrer. Podobnie stało się ponad miesiąc temu na "cegle" w Monte Carlo.

Chociaż Ferrer pokonał rodaka wówczas po raz szósty w karierze, to w środę poniósł już 22. porażkę z nim.

- Znamy się z Davidem od wielu, wielu lat. Właściwie wychodzić przeciwko sobie na kort moglibyśmy z opaskami na oczach, bo obaj wiemy czego się możemy po sobie spodziewać. Wszystko jest zwykle kwestią dnia i dyspozycji, ale każdy nasz mecz jest zacięty i wyrównany, bo obaj walczymy do końca o każdą piłkę - powiedział Nadal.

Kolejnym rywalem tenisisty z Majorki będzie Szkot Andy Murray, który w równolegle rozgrywanym meczu pokonał Francuza Gaela Monfilsa 6:4, 6:1, 4:6, 1:6, 6:0. Pojedynek na korcie im. Philippe’a Chatriera miał dziwaczny przebieg. Po dwóch setach wydawało się, że Brytyjczyk przejął kontrolę nad rozwojem wydarzeń, ale nagły zryw zawodnika gospodarzy zupełnie wytrącił go z rytmu.

Dla odmiany w decydującej partii to Monfils się zupełnie pogubił, potwierdzając opinię tenisisty nieobliczalnego, w dodatku o bardzo niestabilnej grze. W końcówce seriami popełniał niewymuszone błędy i nie zdołał nawet zdobyć gema.

27-letni Szkot w tegorocznej edycji powtórzy swój najlepszy wynik z Paryża, uzyskany przed trzema laty. Jednak Nadal powinien być już dla niego przeszkodą nie do przejścia.

We francuskim dzienniku sportowym "L’Equipe" ukazał się w środę satyryczny krótki komiks. W nim skaczący po głowach rywali Hiszpan dosłownie wbija każdego w kort, wołając co chwila: następny!

Drugą parę półfinałową w rywalizacji mężczyzn stworzyli, już we wtorek, Serb Novak Djoković (nr 2.) i Łotysz Ernests Gulbis (18.). Oni, podobnie jak Nadal z Murrayem zagrają swoje kolejne mecze w piątek.

Natomiast w czwartek od godziny 15.00 o awans do paryskiego finału będzie walczyć Rosjanka Maria Szarapowa (7.) z Kanadyjką Eugenie Bouchard (18.). Po nich na kort wyjdą Rumunka Simona Halep (4.) i Niemka Andrea Petković (28.). Wszystkie mecze będzie transmitować Eurosport.

Z Paryża Tomasz Dobiecki

Dowiedz się więcej na temat: rafael nadal | David Ferrer | Andy Murray | Gael Monfils | roland garros

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje