Reklama

Reklama

Radwańska znów z szansami na fotel liderki

US Open (z pulą nagród 25,526 mln dol.), rozpoczynający się w poniedziałek na twardych kortach w Nowym Jorku, to turniej zaliczany do Wielkiego Szlema, który może przynieść Agnieszce Radwańskiej prowadzenie w rankingu tenisistek WTA Tour.

Przed rokiem krakowianka, wówczas 13. na świecie, przegrała nieoczekiwanie już w drugiej rundzie, po porażce z Niemką polskiego pochodzenia Angelique Kerber, 92. w klasyfikacji.

Tym razem 23-letnia Radwańska będzie więc bronić tylko 100 punktów, a przystąpi do rywalizacji jako wiceliderka rankingu WTA Tour. To gwarantuje jej, że dopiero w finale może trafić na prowadzącą w nim Białorusinkę Wiktorię Azarenkę, z którą przegrała wszystkie sześć tegorocznych pojedynków (bilans wszystkich 3-11).

Od drugiej rundy tegorocznego US Open Polka będzie powiększać swój dorobek punktowy. Natomiast sklasyfikowana tuż za nią Rosjanka Maria Szarapowa od trzeciej, podobnie jak Azarenka.

Reklama

Między tą trójką rozegra się w Nowym Jorku walka o fotel liderki rankingu WTA Tour. Szans na objęcie prowadzenia, nawet wskoczenia do czołowej trójki, nie ma Serena Williams. Amerykanka bronić będzie 1400 punktów za ubiegłoroczny finał, więc ewentualny triumf dałby jej tylko 600 pkt. 

Williams okazała się w tym sezonie bezkonkurencyjna na trawie. Najpierw w lipcu triumfowała w Wimbledonie, pokonując Radwańską w jej pierwszym wielkoszlemowym finale. Miesiąc później na tym samym obiekcie przy Church Road zdobyła złoty medal olimpijski igrzysk w Londynie.

W Nowym Jorku młodsza z sióstr Williams odnotowała trzy ze swoich 14 triumfów w Wielkim Szlemie (w 1999, 2002 i 2008 r) i należy do najpoważniejszych kandydatek do wygranej w najbliższej edycji.

Podobnie Szarapowa, która była tu najlepsza w 2006 roku. W tym sezonie Rosjanka zwyciężyła już na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu i również zaliczana jest do grona faworytek ostatniego z największych turniejów.

Podobnie Azarenka, choć dotychczas tylko raz zdołała osiągnąć w nowojorskiej imprezie 1/8 finału (2007), podczas gdy Polce udało się to dwukrotnie (2007-08).

Z czołowej czwórki rankingu WTA Tour tylko 23-latka z Krakowa nie może się jeszcze pochwalić wygraną w jednym z czterech najważniejszych turniejów w sezonie. Jej rówieśniczce z Białorusi udało się to w styczniu w Australian Open, a w sierpniu wywalczyła brązowy medal na igrzyskach w Londynie.

Radwańskiej start olimpijski się nie udał, bowiem w pierwszej rundzie przegrała z Niemką Julią Goerges. Z takim samym rezultatem zakończyła start w mikście, a w deblu z młodszą siostrą Urszulą poniosły porażkę w drugim meczu.

W tegorocznym US Open obie wystąpią w singlu. Natomiast wśród mężczyzn w drabince znajdą się dwaj reprezentacji Polski - Łukasz Kubot i Jerzy Janowicz, który zadebiutował w Wielkim Szlemie w czerwcu w Wimbledonie - dotarł do trzeciej rundy, wcześniej przechodząc eliminacje.

W grze podwójnej na pewno wystartują Mariusz Fyrstenberg z Marcinem Matkowskim, Łukasz Kubot z Rosjaninem Michaiłem Jużnym, Alicja Rosolska ze Słowenką Andreją Klepac oraz Klaudia Jans-Ignacik z Francuzką Kristiną Mladenovic, z którą przed tygodniem triumfowała w dużym turnieju WTA w Cincinnati.

Być może swoich sił w deblu - najprawdopodobniej w parach z zagranicznymi partnerkami - spróbują też siostry Radwańskie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL