Raducanu przegrała mecz, w którym mogła w ogóle nie wystąpić
Emma Raducanu mogła nie zagrać w meczu drugiej rundy wielkoszlemowego Australian Open, który odbywa się w Melbourne. Wszystko przez pęcherz na prawej dłoni, w której trzyma rakietę tenisową.

Brytyjka, rozstawiona z numerem 17., rozpoczęła czwartkowe spotkanie z Czarnogórką Danką Kovinić od prowadzenia 3:0. W przerwie wezwała jednak pomoc medyczną, chodziło o spód jej prawej dłoni, gdzie utworzył się pęcherz. 19-latce założono opatrunek, który przypięto plastrami. Mistrzyni US Open z poprzedniego roku wróciła do rywalizacji, ale przegrała seta 4:6. Drugiego wygrała 6:4, doprowadzając do remisu, ale w decydującym lepsza okazała się rywalka zwyciężając 6:3.
Raducanu od momentu interwencji medycznej nie grała normalnie forhendem, decydując się dużej mierze na zagrania slice'em, nie mogła taż serwować tak skutecznie jak zawsze.Potem przyznała, że problem z pęcherzem ma od pięciu dni. Powiedziała, że "próbowała każdego rozwiązania", aby zakryć bolące miejsce na dłoni, ale za każdym razem opatrunek "się zdzierał"."Na pewno to było wyzwanie. W ciągu ostatnich kilku dni miałam problemy w trakcie treningów, nie mogłam w ogóle uderzać z forhendu czy serwować" - mówiła Brytyjka.
Australian Open. Radzili Emmie Raducanu, aby nie grała
"Niektóre osoby w moim obozie radziły mi, żebym nie wychodziła na kort. Ja jednak postanowiłam powalczyć i zobaczyć, jak daleko mnie to zaprowadzi" - dodała. Skończyło się na drugiej rundzie. Nastoletnia tenisistka stwierdziła również, że to doświadczenie pokazało jej, że jest "prawdopodobnie silniejsza niż sądziła, jeśli chodzi o przetrwanie tak dużego bólu"."Nauczyłam się także, że ma mam pewne umiejętności do gry technicznej, choć niektórzy mówili mi, że mam ręce jak murarz" - powiedziała Raducanu.
Australian Open. Emma Raducanu może być niebezpieczna
"Jeśli będę umiała używać tych umiejętności, a nawet poprawić je jeszcze w przyszłości i połączyć to z moją agresywną grą, to myślę, że mogę być całkiem niebezpieczna" - dodała.Dla Brytyjki czwartkowa porażka była dopiero drugą w historii jej występów w turniejach wielkoszlemowych.
Wyniki czwartkowych meczów drugiej rundy singla kobiet:
Iga Świątek (Polska, 7.) - Rebecca Peterson (Szwecja) 6:2, 6:2
Daria Kasatkina (Rosja, 25.) - Magda Linette (Polska) 6:2, 6:3
Aryna Sabalenka (Białoruś, 2.) - Wang Xinyu (Chiny) 1:6, 6:4, 6:2
Alize Cornet (Francja) - Garbine Muguruza (Hiszpania, 3.) 6:3, 6:3
Clara Tauson (Dania) - Anett Kontaveit (Estonia, 6.) 6:2, 6:4
Anastazja Pawluczenkowa (Rosja, 10.) - Samantha Stosur (Australia) 6:2, 6:2
Zhang Shuai (Chiny) - Jelena Rybakina (Kazachstan, 12.) 6:4, 1:0 i krecz Rybakiny
Elise Mertens (Belgia, 19.) - Irina-Camelia Begu (Rumunia) 6:3, 6:2
Danielle Rose Collins (USA, 27.) - Ana Konjuh (Chorwacja) 6:4, 6:3
Tamara Zidanšek (Słowenia, 29.) - Heather Watson (W.Brytania) 7:6 (7-4), 6:4
Marketa Vondroušova (Czechy, 31.) - Ludmiła Samsonowa (Rosja) 6:2, 7:5
Maddison Inglis (Australia) - Hailey Baptiste (USA) 7:6 (7-4), 2:6, 6:2
Sorana Cirstea (Rumunia) - Kristina Kučova (Słowacja) 6:2, 6:4
Kaia Kanepi (Estonia) - Marie Bouzkova (Czechy) 6:2, 7:6 (7:3)
Danka Kovinić (Czarnogóra) - Emma Raducanu (W. Brytania, 17.) 6:4, 4:6, 6:3
Simona Halep (Rumunia, 14.) - Beatriz Haddad Maia (Brazylia) 6:2, 6:0












