Reklama

Reklama

Puchar Federacji. Ula Radwańska: Bacsinszky dyktowała warunki

Urszula Radwańska po porażce w Zielonej Górze z Timeą Bacsinszky 2:6, 1:6 przyznała, że szwajcarska tenisistka dyktowała warunki. Po tym pojedynku Polska remisuje ze Szwajcarią 1-1 w meczu o miejsce w Grupie Światowej w przyszłorocznej edycji Pucharu Federacji.

Młodsza z sióstr Radwańskich przegrała trzeci pojedynek z rzędu z tą rywalką.

- Timea zagrała dzisiaj bardzo dobrze. Nie jestem tym zaskoczona, bo to świetna zawodniczka. Przede wszystkim znakomicie serwowała, nie miałam właściwie nic do powiedzenia. Dyktowała warunki pod każdym względem - oceniła.

Przyznała, że mogła zagrać w tym pojedynku trochę lepiej i za mało było agresji w jej grze. - Zabrakło trochę ryzyka z mojej strony. Za bardzo się wycofałam, ale Timea gra trudny tenis i ciężko znaleźć jej słabe punkty.

Reklama

W niedzielę Bacsinszky zmierzy się z Agnieszką Radwańską, która w sobotę wygrała z Martiną Hingis 6:4, 6:0. Kapitan reprezentacji Polski Tomasz Wiktorowski uważa jednak, że dziewiąta rakieta świata musi do niego podejść trochę inaczej.

- Zapowiada się zupełnie inne spotkanie. Szczególnie dla Agnieszki, musi się przygotować na inne piłki. Obie Szwajcarki grają nisko, ale serwisowo Bacsinszky jest znakomita. Aga musi się bardzo skoncentrować na returnie, to może być klucz do sukcesu - powiedział.

Szwajcarka przyznała po spotkaniu z Urszulą Radwańską, że przewidywała zagrania rywalki, ale musiała cały czas być skoncentrowana.

- Może to wyglądało na łatwe zwycięstwo, ale to mylne wrażenie. To było dla mnie bardzo trudne spotkanie, musiałam przez cały czas być maksymalnie skoncentrowana. Kluczową sprawą było to, że umiałam przewidzieć zagrania przeciwniczki. Urszula musiała się trochę nabiegać. Dobrze serwowałam i to też sprawiło jej sporo problemów - powiedziała Bacsinszky.

Bacsinszky na razie nie zastanawiała się nad taktyką w pojedynku ze starszą z sióstr Radwańskich.

- Nie myślałam jeszcze o spotkaniu z Agnieszką. Na razie koncentrowałam się na jej siostrze. Myślę, że wymienimy się z Martiną wskazówkami. Ona jest bardzo ważna dla naszej drużyny, ma przecież ogromny bagaż doświadczeń i mnóstwo tytułów na koncie - dodała.

Zadowolony z gry swoich podopiecznych był Heinz Guenthard, kapitan reprezentacji Szwajcarii.

- Zdobyliśmy jeden punkt, zrealizowaliśmy plan minimum. Martina pokazała kilka dobrych zagrań, szczególnie w pierwszym secie, a Timea zagrała znakomicie. Przed nami drugi dzień i teraz koncentrujemy się na niedzielnych pojedynkach - powiedział.

Oprócz sióstr Radwańskich, w niedzielę na kort wyjdą również deblistki. Alicja Rosolska i Klaudia Jans-Ignacik zmierzą się z Hingis i Bacsinszky.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama