Reklama

Reklama

Puchar Federacji. Celt: Z Ukrainą czeka nas trudne spotkanie, to jeden z faworytów

Polskie tenisistki są już pewne utrzymania w Grupie I strefy auro-afrykańskiej Pucharu Federacji, ale w sobotę zagrają z Ukrainkami o trzecie miejsce w turnieju w Zielonej Górze. - Czeka nas trudne spotkanie, to jeden z faworytów - zaznaczył kapitan Dawid Celt.

Drugie miejsce w grupie A i pozostanie w Grupie I dało "Biało-Czerwonym" piątkowe zwycięstwo nad Danią 3:0. Punkty w singlu zapewniły Iga Świątek i Magda Linette, a w deblu Alicja Rosolska i Maja Chwalińska. Pierwsza z tenisistek pokonała 16-letnią Clarę Tauson 6:3, 7:6 (9-7). Miała słabszy moment w spotkaniu z młodszą o rok rywalką, ale zdołała wygrać w dwóch setach. Nastolatka z Warszawy, decyzją Celta, nie przyszła na wieczorną konferencję prasową, ale wcześniej w przelotnej rozmowie z kilkoma dziennikarzami przyznała, że nie był to jej najlepszy dzień.

Reklama

- Wyszłam poza swoją strefę komfortu i cieszę się, że mimo słabszego dnia wygrałam. Takie występy to dla mnie nowe doświadczenie. Udało mi się czegoś nauczyć - zapewniła.

Kapitan Polek przyznał, że Świątek, która czasem dawała się ponieść emocjom na korcie, to "temperamentna zawodniczka". - Mieliśmy swoje założenia na mecz z Tauson. Staramy się, żeby kontrolowała to, co robi na korcie. Nie zawsze się to udaje. Drugi set był wyrównany. Cieszymy się, że udało się go rozstrzygnąć na naszą korzyść - podkreślił.

Linette w środowym meczu z Rosjankami miała kłopoty z łydką i z tego powodu opuściła czwartkowy trening.

- Było jakieś ryzyko, że dziś nie zagram. Dałam jednak radę - skwitowała.

17-letnia Chwalińska u boku starszej o 16 lat Rosolskiej zaliczyła w piątek debiut w seniorskiej reprezentacji.

- Bardzo się cieszę, że miałam okazję zagrać u boku tak doświadczonej zawodniczki jak Ala, która dzieliła się ze mną swoim doświadczeniem. Debiut będę wspominać bardzo pozytywnie - zapewniła tenisistka z Dąbrowy Górniczej.

Rosolska z kolei podkreśliła, że cieszy ją, iż mogła wystąpić w roli nauczycielki.

- Jak patrzę na Maję czy Igę, to przypominam sobie swój pierwszy występ w Pucharze Federacji. Fajnie, że mogę im przekazać jakieś rady - dodała.

"Biało-Czerwone" nie mają dużo czasu na odpoczynek - w sobotę o godz. 10 zagrają o trzecie miejsce.

- Krótko jestem kapitanem i nie pamiętam tak krótkiej przerwy w tych rozgrywkach między jednym spotkaniem a drugim. Dziewczyny pewnie miały już takie przypadki w swojej karierze. Plan gier był układany wcześniej. Jest mało czasu na regenerację, ale musimy się zaadaptować do warunków - zaznaczył Celt.

Zastrzegł, że Ukrainki to wymagające przeciwniczki.

- Czeka nas trudne spotkanie. To silny zespół, przed turniejem był wymieniany w gronie faworytów. Szwedki, wygrywając grupę B, sprawiły małą niespodziankę. Ukrainki mają w składzie dwie młode zawodniczki - Martę Kostiuk i Dajanę Jastremską, które wspierają bardziej doświadczone koleżanki. Zawsze wychodzimy nastawieni na zwycięstwo, ale to jest sport - tonował optymistyczne nastroje kapitan Polek.

Dowiedz się więcej na temat: Puchar Federacji

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje