Reklama

Reklama

Puchar Davisa: Porażka Fyrstenberga, Polska - Słowenia 3:2

Mariusz Fyrstenberg przegrał z Tomislavem Ternarem w trzech setach 6:4, 5:7, 5:7 w ostatnim meczu Grupy I Strefy Euroafrykańskiej Pucharu Davisa. W całym spotkaniu Polska pokonała we Wrocławiu Słowenię 3:2 i awansowała do kolejnej rundy rozgrywek.

Pierwotnie w drugim niedzielnym meczu mieli się zmierzyć Łukasz Kubot i Blaż Kavcic, ale z powodu kontuzji obu zawodników na korcie pojawili się Fyrstenberg i Ternar. Pojedynek rozgrywany był to dwóch zwycięskich setów.

Pierwszy set przebiegał niemal w całości pod dyktando Polaka, który szybko przełamał serwis rywala i wygrał 6:4. W drugiej partii rywalizacja się wyrównała; obaj zawodnicy przez długi czas, bez większych problemów wygrywali przy swoim podaniu. W gemie jedenastym Fyrstenberg był bliski przełamania serwisu rywala, ale przegrał w walce na przewagi. Niewykorzystana okazja zemściła się już chwilę później, gdy Ternar popisał się kilkoma mocnymi returnami i ta część spotkania była dla niego (7:5).

Reklama

Po krótkiej przerwie na odpoczynek Polakowi już w trzecim gemie udało się przełamać serwis Słoweńca. W dziesiątym starciu, przy przewadze rywala popełnił dwa z rzędu błędy przy zagrywce i stracił prowadzenie. W decydującym gemie Fyrstenberg grał bardzo niedokładnie i ostatecznie przegrał seta 5:7.

Wynik meczu nie miał już jednak wpływu na kwestię awansu, ponieważ w pierwszym niedzielnym spotkaniu Jerzy Janowicz wygrał z Gregą Żemlją 7:6 (7-4), 6:3, 6:3 zapewniając Polsce zwycięstwo w całej rywalizacji.

W następnym meczu Polska zmierzy się dniach 5-7 kwietnia z drużyną Republiki Południowej Afryki. Kolejnym etapem będzie ewentualnie wrześniowy baraż o miejsce w Grupie Światowej, w której walka toczy się już o Puchar Davisa.

Po meczu Mariusz Fyrstenberg powiedział:

- Fajnie było zagrać singla, bo takie gry bardzo rozwijają. Decyzja o tym, że to ja mam zastąpić Łukasza Kubota zapadła w niedzielę. Troszkę mnie wykończył ten wczorajszy, długi mecz deblowy, a dzisiaj najbardziej zależało nam na pierwszym meczu Jerzego. Nie wyobrażam sobie co by się stało, gdyby on przegrał, ale na szczęście tak się nie stało.

Teraz czeka nas mecz z RPA i na papierze wygląda to łatwiej. Z drugiej strony w pojedynku ze Słowenią było 2:0 po pierwszym dniu, a tu nagle przegraliśmy debla, Kubot skręcił nogę, a Jerzy miał tie-breaka w pierwszym secie. Nie możemy więc lekceważyć rywali, a mamy teraz chyba najmocniejszą ekipę grającą w Pucharze Davisa i szkoda by było tego nie wykorzystać.

Wyniki:

Polska - Słowenia 3:2

piątek

Jerzy Janowicz - Blaż Kavcic 6:3, 6:3, 7:5

Łukasz Kubot - Grega Żemlja  6:3, 6:2, 6:0

sobota

Mariusz Fyrstenberg/Marcin Matkowski - Kavcic/Żemlja 3:6, 6:2, 2:6, 6:4, 11:13

niedziela

Janowicz - Żemlja 7:6 (7-4), 6:3, 6:3

Fyrstenberg - Tomislav Ternar 6:4, 5:7, 5:7

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama