Reklama

Reklama

Puchar Davisa: Jerzy Janowicz - Martin Kliżan 3:6, 6:7, 3:6

Jerzy Janowicz, 61. zawodnik rankingu ATP, przegrał ze sklasyfikowanym o 25 pozycji wyżej Martinem Kliżanem 3:6, 6:7, 3:6 w pierwszym niedzielnym meczu barażu o udział w Grupie Światowej Pucharu Davisa. Po czterech pojedynkach w Gdyni jest remis 2-2. O tym, która drużyna wystąpi w przyszłym roku w Grupie Światowej, zadecyduje mecz Michała Przysiężnego z Norbertem Gombosem.

Janowicz i Kliżan, pierwsze rakiety Polski i Słowacji, spotkały się ze sobą po raz pierwszy. W naszym obozie liczono, że już po tym meczu, "Biało-czerwoni" będą świętować historyczny awans, ale nic z tych planów nie wyszło.

Reklama

Kliżan już w pierwszym gemie musiał bronić dwóch break-pointów. Pierwszego uratował dzięki świetnemu ściętemu serwisowi, drugiego po błędzie Janowicza, który posłał piłkę w siatkę.

Potem Słowak zdobył dwa punkty z rzędy, zapewniając sobie prowadzenie 1:0.

W czwartym gemie przed dwoma szansami na przełamanie stanął Kliżan. Za pierwszym razem jego return wylądował na aucie, ale przy drugiej próbie, po forhendzie Polaka, piłka zahaczyła o taśmę, wyszła poza pole gry i łodzianin przegrywał 1:3.

Następnie obaj tenisiści zwyciężali przy własnych podaniach i choć 24-letni łodzianin zdołał jeszcze obronić dwie piłki setowe w dziewiątym gemie, to uległ w pierwszej partii 3:6.

W piątym gemie drugie seta Janowicz obronił break-pointa skutecznym atakiem przy siatce. Potem jednak popełnił podwójny błąd serwisowy, a następnie zagrał niezbyt dokładny skrót, do którego rywal spokojnie dobiegł i odegrał na tyle dokładnie, że Jerzyk nie był już w stanie przebić na drugą stronę i Słowak objął prowadzenie 3:2 z przełamaniem.

Kolejny gem jednak był popisem Polaka. Stracił w nim zaledwie jeden punkt i odrobił stratę, doprowadzając do wyrównania 3:3.

Potem zawodnicy wygrywali własne podania, więc o losie drugiej partii decydował tie-break. W nim od staniu 2-1 łodzianin przegrał cztery punkty z rzędu i choć wygrał dwa swoje kolejne serwisy, to Kliżan wytrzymał nerwowo, zdobywając dwa decydujące "oczka" i zwyciężając 7-4.

Trzeci set rozpoczął się po myśli Janowicza. Już w pierwszym gemie przełamał podanie przeciwnika, obejmując prowadzenie 1:0. Słowak natychmiast jednak odrobił stratę i wszystko zaczęło się od nowa.

Decydujący okazał się ósmy gem, który Polak zakończył fatalnie, bo podwójnym błędem serwisowym, i przegrywał 3:5. Kliżan nie wypuścił takiej szansy, przy swoim podaniu nie stracił punktu, zwyciężając w partii 6:3, a całym meczu doprowadzając do remisu 2-2.

Po krótkiej przerwie na kort w Gdyni wyjdą Przysiężny i Gombos.

Wcześniej zespoły te zmierzyły się w Pucharze Davisa raz. W 1996 roku w trzeciej, decydującej rundzie Grupy II strefy euro-afrykańskiej "Biało-czerwoni" przegrali w Trnawie 1-4. Zwycięzca weekendowego barażu wystąpi w przyszłym roku w liczącej 16 zespołów elicie, a przegrani ponownie rywalizować będą w Grupie I strefy euro-afrykańskiej.

Polacy już raz wystąpili w barażu o Grupę Światową - dwa lata temu w Warszawie. Wówczas ulegli faworyzowanym Australijczykom 1-4.

Polska - Słowacja 2-2

niedziela

Jerzy Janowicz - Martin Kliżan 3:6, 6:7 (4-7), 3:6

Zobacz wypowiedź Łukasza Kubota dla TVP Sport:

Zobacz wypowiedź Marcina Matkowskiego dla TVP Sport:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama