Reklama

Reklama

Puchar Davisa: Australijczycy nie rozpaczają po porażce w deblu

Patrick Rafter nie rozpaczał po przegranej w grze podwójnej meczu pomiędzy Polską a Australią. Jego podopieczni Chris Guccione i Nick Kyrgios w pięciu setach ulegli Mariuszowi Fyrstenbergowi i Marcinowi Matkowskiemu.

- To było niezwykle ekscytujące spotkanie i takie są deble w Pucharze Davisa. Widziałem niesamowity tenis w wykonaniu moich zawodników. Chris zagrał bardzo dobrze, cieszę się także z postawy Nicka, który dzisiaj debiutował w reprezentacji - powiedział kapitan zespołu z antypodów.

Reklama

Pierwotnie partnerem Guccione w sobotę miał być Lleyton Hewitt. Ekipa Australii dokonała jednak zmiany.

- Spodziewaliśmy się trudnego meczu, nawet pięciosetówki. Gdyby Lleyton wystąpił dzisiaj, na pewno byłby zmęczony w niedzielę, a tak wystawimy jutro dwóch świeżych zawodników - stwierdził Rafter.

- Taka sytuacja była najlepsza dla drużyny. U boku z Lleytonem mogliśmy rozegrać równie wyczerpujące spotkanie i też przegrane - zgadzał się ze swoim kapitanem Guccione, który po raz pierwszy zszedł pokonany z kortu w grze podwójnej Pucharze Davisa.

- Cieszę się, że dostałem szansę, aby zadebiutować w reprezentacji. Porażka w pięciu setach zawsze boli, ale jestem podekscytowany na myśl o jutrze - dodał Kyrgios.

Z Warszawy Paweł Pieprzyca

Dowiedz się więcej na temat: tenis | puchar davisa | reprezentacja Polski | Patrick Rafter

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje