Przegrany set i piękny zwrot akcji. Włoszka z polskimi korzeniami ma olimpijskie złoto
Przyszedł czas na ostatni akcent tenisowej rywalizacji podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu. W decydującym spotkaniu o tytuł w kobiecym deblu mieliśmy "polski" akcent, bowiem w duecie z Sarą Errani występowała Jasmine Paolini. Początek finału należał do Mirry Andriejewej i Diany Sznajder, ale Włoszki odrodziły się i doprowadziły do zwycięskiego dla nich super tie-breaka. Zawodniczki z Półwyspu Apenińskiego wygrały 2:6, 6:1, 10-7 i zostały mistrzyniami imprezy czterolecia.

Zmagania deblistek podczas igrzysk olimpijskich w Paryżu przyniosły sporo niespodzianek. O ile obecność Sary Errani i Jasmine Paolini w decydującym starciu o mistrzostwie nie może dziwić, gdyż mieliśmy do czynienia z zawodniczkami, które w tym sezonie wygrały m.in. turniej WTA 1000 w Rzymie i dotarły do finału Roland Garros, o tyle Mirra Andriejewa i Diana Sznajder grały ze sobą dopiero pierwszy turniej.
W dodatku doświadczenie również było po stronie Włoszek. 37-letnia Errani to zawodniczka, która w latach 2012-14 osiągała znakomite sukcesy w grze podwójnej. Była liderką rankingu deblistek, wygrała wszystkie turnieje wielkoszlemowe. W Paryżu dostała szansę na skompletowanie Karierowego Złotego Wielkiego Szlema. Zawodniczki urodzone w Rosji, mające odpowiednio 17 i 20 lat, zdołały jednak przenieść kapitalną formę z gry pojedynczej i stworzyły duet, który w ćwierćfinale wyeliminował obrończynie tytułu - Barborę Krejcikovą i Katerinę Siniakovą.
Finał pełen zwrotów akcji, decydował super tie-break. Znamy mistrzynie olimpijskie w deblu
Początek finału przebiegał pod dyktando serwujących zawodniczek. Przełom nastąpił w czwartym gemie, gdy Errani i Paolini straciły prowadzenie 40-15 przy własnym podaniu. Przegrały kolejne wymiany i doszło do przełamania, które później zostało potwierdzone przez Rosjanki i zrobiło się już 4:1. Młode tenisistki przejęły rządy na korcie i dyktowały warunki także w następnych punktach. W szóstym gemie mogło dojść już do podwójnego breaka, ale ostatecznie dokonał się on dopiero w ósmym gemie. Andriejewa i Sznajder przełamały do zera i zamknęły partię 6:2. W tzw. międzyczasie doszło jeszcze do niepokojącego zdarzenia z perspektywy Włoszek - Errani zaczął doskwierać problem zdrowotny i została jej udzielona pomoc medyczna poza kortem.
Włoszki nie poddawały się i pierwszy gem drugiego seta okazał się game changerem. Mirra i Diana miały czego żałować, bo wypuściły z rąk prowadzenie 40-0 przy swoim serwisie. Mimo w sumie pięciu okazji na pozytywne otwarcie drugiej odsłony meczu, po chwili pojawił się break point dla Sary i Jasmine. Wykorzystały okazję i nagle sytuacja na korcie odwróciła się o 180 stopni. Już w trzecim gemie mogło dojść do podwyższenia przewagi, ale ta sztuka powiodła się dopiero kilka minut później. Ostatecznie partia zakończyła się wynikiem 6:1 dla Errani i Paolini, dzięki czemu otrzymaliśmy decydującą rozgrywkę do 10 punktów.
Super tie-break rozpoczął się lepiej dla Włoszek. Od stanu 2-2 zaczęły budować przewagę i już nie dały się dogonić, chociaż pod koniec meczu Rosjanki zdołały jeszcze złapać kontakt, dochodząc na 8-7. Ostatnie dwa punkty spotkania trafiły jednak na konto Sary i Jasmine, dzięki czemu zapewniły sobie wygraną 2:6, 6:1, 10-7. Dzięki temu 37-letnia Errani dopełniła Karierowego Złotego Wielkiego Szlema. Brązowe medale w kobiecym deblu trafiły do Cristiny Bucsy i Sary Sorribes Tormo. Hiszpanki pokonały dzisiaj 6:2, 6:2 czeski duet Karolina Muchova/Linda Noskova.
Najważniejsze informacje dotyczące olimpijskich zmagań można śledzić za pośrednictwem specjalnej zakładki na stronie Interii. Znajdą tam Państwo również informacje na temat innych dyscyplin związanych z imprezą czterolecia, która całościowo potrwa do 11 sierpnia.
Zobacz również:















