Reklama

Reklama

Poznań Open. Ostatni polski niedobitek jest jeszcze w deblu

Karol Drzewiecki w parze z Australijczykiem Aleksandrem Vukicem to ostatni Polak, jaki został jeszcze w turnieju Poznań Open, ale już nie w głównym turnieju singlowym, ale w deblu. Półfinał zagra w piątek na kortach na Golęcinie. Reszta biało-czerwonych poodpadała.

Ruben Gonzales i Hunter Johnson zasłużyli w tegorocznym turnieju deblowym Poznań Open na przydomek "pogromcy Polaków". Dzień po zwycięstwie w pierwszej rundzie z Maksem Kaśnikowskim i Danielem Michalskim filipińsko-amerykański duet po emocjonującym spotkaniu zakończonym super tie-breakiem pokonał 2:6, 7:6, 13:11 kolejną biało-czerwoną parę - rozstawionych z "dwójką" Szymona Walkowa i Jana Zielińskiego.

To znaczy, że pełnej polskiej pary w grze deblowej turnieju już nie mamy, podobnie jak nie ma żadnego polskiego tenisisty w turnieju singla. Został jednak Karol Drzewiecki w parze z Australijczykiem Aleksandrem Vukicem. Oni w piątek rozegrają półfinał debla właśnie z tymi "pogromcami Polaków". To czwarty mecz na korcie centralnym na poznańskim Golęcinie, po trzech wcześniejszych ćwierćfinałach singla.

Reklama

Poznań Open. Polska para deblowa wyeliminowana

Rozstrzygająca rozgrywka w meczu Walkowa i Zielińskiego z Filipińczykiem i Amerykaninem stała na bardzo wyrównanym poziomie. Kibice na korcie centralnym mogli obejrzeć mnóstwo zaciętych wymian i zwrotów akcji. W końcówce obie strony miały okazję, by rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Gonzales i Johnson przy stanie 9:8 mieli piłkę meczową przy swoim serwisie, popełnili jednak podwójny błąd i nie wykorzystali swojej szansy. Niedługo później okazję mieli też Walków i Zieliński, jednak wtedy piłka po zagraniu rywali pechowo odbiła się od taśmy i zmyliła Zielińskiego. Ostatecznie super tie-break zakończył się zwycięstwem filipińsko-amerykańskiego duetu 13:11. GDla rozstawionej z dwójką pary Walków-Zieliński tegoroczne zmagania na kortach w stolicy Wielkopolski zakończyły się już na etapie ćwierćfinału.

- Nie mogę powiedzieć, że był to dla nas dobry mecz. Mieliśmy wygraną w zasięgu, wywalczyliśmy przełamanie w drugim secie, jednak zabrakło nam koncentracji, by doprowadzić sprawę do końca. Przespaliśmy nasz moment, później przeciwnicy złapali swój, a my im za łatwo na to pozwoliliśmy - podsumował spotkanie Walków.

rana

Patronem prasowym Poznań Open jest Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje