Postąpiła jak jej rodaczka. Nie podała ręki Rosjankom po meczu
Ukrainka Ludmyła Kiczenok przegrała w parze z Łotyszką Jeleną Ostapenką w pierwszej rundzie debla turnieju WTA w Stuttgarcie z Rosjankami Weroniką Kudiermietową i Anastazją Potapową. Po meczu Ukrainka nie podała ręki rywalkom.

Kiczenok i Ostapenko były rozstawione w Stuttgarcie numerem pierwszym. Premierowego seta wygrały 6:3, ale drugiego przegrały 4:6, a w supertie-breaku także musiały uznać wyższość przeciwniczek (6-10).
Po meczu do Rosjanek, by wymienić tradycyjny uścisk dłoni, podeszła tylko Łotyszka. Ukrainka od razu pomaszerowała do sędziego, dziękując mu za spotkanie, a następnie do swojego miejsca.
To nie pierwszy przypadek, kiedy tenisistka z Ukrainy zachowuje się w ten sposób. Wcześniej to samo robiła Marta Kostiuk, która nie podaje ręki zarówno Rosjankom jak i Białorusinkom.
Wszystkie oczywiście wiąże z się z rosyjską agresją na Ukrainę, która rozpoczęła się w lutym zeszłego roku, a przecież Mińsk jest sprzymierzeńcem Moskwy.

Tenis. Ukrainki nie podają rąk Rosjankom i Ukrainkom
Zobacz również:
Tenis do niedawno był jednym z nielicznych sportów, który dopuszczał zawodniczki z tych dwóch krajów do startów, choć cały czas pod neutralną flagą. W zeszłym roku wyłamali się z tego w Wielkiej Brytanii, co spowodowało, że tamtejsza federacja została ukarana finansowo przez WTA i ATP, a wielkoszlemowy Wimbledon rozegrano bez przyznawania punktów rankingowych. W tym roku Rosjanie i Białorusini już będą mogli wystąpić przy Church Road.









