Porażka z Ostapenko, a dzisiaj wielka radość. Paolini jednak zagra w półfinale w Dosze
Wczorajszy dzień okazał się smutny z perspektywy Jasmine Paolini. Włoszka z polskimi korzeniami przegrała z Jeleną Ostapenko 2:6, 2:6 w trzeciej rundzie singlowych zmagań podczas WTA 1000 w Dosze, w związku z czym to reprezentantka Łotwy pozostała w dolnej połówce drabinki z Igą Świątek. To nie oznaczało jednak końca rywalizacji w stolicy Kataru dla Paolini. Wciąż pozostawała w grze o tytuł w deblu. Dzisiaj razem z Sarą Errani pokonały parę Aleksandra Panowa/Fanny Stollar 6:2, 6:1 i zameldowały się w półfinale turnieju.

Jasmine Paolini miała świetny sezon 2024, ale w obecnej kampanii nie wiedzie jej się tak dobrze, jak w poprzednim roku. Wielkoszlemowy Australian Open w singlu zakończyła na trzeciej rundzie po porażce z Eliną Switoliną. Bolesny okazał się zwłaszcza trzeci set, przegrany przez Włoszkę z polskimi korzeniami rezultatem 0:6. Także w deblu z Sarą Errani szybko pożegnała się z rywalizacją. Już w drugim meczu musiały uznać wyższość pary Mirra Andriejewa/Diana Sznajder.
Jej kolejnym startem okazał się turniej WTA 1000 w Dosze. Podczas zmagań w grze pojedynczej wygrała jeden mecz, pokonując Caroline Garcię 6:3, 6:4. Kolejnego dnia nadeszła jednak bolesna porażka z Jeleną Ostapenko. Reprezentantka Łotwy dominowała na korcie centralnym w stolicy Kataru i wygrała to spotkanie 6:2, 6:2, kończąc je serią sześciu wygranych gemów z rzędu.
Mimo porażki, Paolini wciąż pozostawała z szansą na sukces w Dosze. A to dlatego, że razem z Sarą Errani zameldowały się w ćwierćfinale deblowej rywalizacji i dzisiaj przyszło im walczyć o awans do najlepszej "4". Rywalkami mistrzyń olimpijskich z Paryża w grze podwójnej kobiet okazały się Aleksandra Panowa i Fanny Stollar. Włoszki były wyraźny faworytkami do zwycięstwa i wywiązały się z tego zadania. Rozstawione z "3" tenisistki pewnie wygrały spotkanie.
Jasmine Paolini i Sara Errani w półfinale debla. Włoszka z polskimi korzeniami wciąż z szansą na sukces w Dosze
Rosjanka i Węgierka zanotowały obiecujący start, utrzymując swoje podanie do 30. W kolejnych minutach zaczęła się jednak zawiązywać przewaga po stronie Errani i Paolini. Po czterech rozdaniach mieliśmy już 3:1 dla reprezentantek Italii. Kolejne przełamanie nadeszło w siódmym gemie. Wówczas Włoszki miały aż cztery szanse na breaka, ale wykorzystały dopiero ostatnią okazję. Po chwili wróciły ze stanu 15-30 przy swoim serwisie i zamknęły partię wynikiem 6:2.
Druga odsłona rozpoczęła się od przełamania na korzyść duetu Sara/Jasmine. W następnym rozdaniu przeciwniczki miały dwie szanse, by od razu odrobić stratę, ale ostatecznie mistrzynie olimpijskie z Paryża wyszły z opresji i cieszyły się z prowadzenia 2:0. Panowa i Stollar złapały jeszcze kontakt z przeciwniczkami, ale trzeci gem drugiej partii okazał się jedynym wygranym przez Rosjankę i Węgierkę podczas tego fragmentu pojedynku. Errani oraz Paolini skutecznie rozgrywały końcówki każdego z kolejnych rozdań i dzięki temu nie straciły już żadnego "oczka" do końca meczu.
Włoszki triumfowały 6:2, 6:1 i w ten sposób zameldowały się w deblowym półfinale podczas WTA 1000 w Dosze. W batalii o finał być może czeka je rewanż za Australian Open, bowiem zmierzą się ze zwyciężczyniami starcia Mirra Andriejewa/Diana Sznajder - Anna Dalinina/Irina Chromaczowa.
Zobacz również:















