Porażka Sabalenki, a to nie koniec jej problemów. Ujawniła tuż po meczu
Z pewnością nie tak Aryna Sabalenka wyobrażała sobie zmagania w turnieju rangi WTA 1000 w Rzymie. Liderka światowego rankingu kobiecego tenisa stawiana była w gronie faworytek, tymczasem w 1/16 finału sensacyjnie przegrała z Soraną Cirsteą 6:2, 3:6, 5:7. Po porażce na korcie centralnym pochodząca z Mińska zawodniczka zabrała głos i podzieliła się swoimi przemyśleniami. Jej słowa mogą zaniepokoić kibiców.

W pierwszych dniach maja w Rzymie rozpoczął się turniej rangi WTA 1000, który dla wielu zawodniczek jest ostatnim sprawdzianem przed drugim wielkoszlemowym turniejem tego sezonu - Roland Garros. Jedną z faworytek imprezy w stolicy Włoch miała być obecna liderka światowego rankingu kobiecego tenisa, Aryna Sabalenka. Pochodząca z Mińska zawodniczka z racji swojego rozstawienia w pierwszej rundzie otrzymała wolny los, a zmagania rozpoczęła od występu w 1/32 finału. Na tym etapie rywalizacji jej rywalką była Barbora Krejcikova. Czeszka nie miała jednak żadnych szans z pierwszą rakietą świata i przegrała 2:6, 3:6.
W kolejnej rundzie dominacja 28-letniej Sabalenki nie była już tak widoczna. Choć w pierwszym secie z Soraną Cirsteą wygrała 6:2, w kolejnych partiach jednak lepsza okazała się zawodniczka z Rumunii. Ostatecznie to właśnie Cirstea awansowała do kolejnego etapu rywalizacji i odprawiła z kwitkiem rozstawioną z numerem pierwszym czterokrotną mistrzynię wielkoszlemową. Wygrała trzysetowe starcie na korcie centralnym 2:6, 6:3, 7:5.
Aryna Sabalenka przemówiła po porażce w Rzymie. "Czułam, że moje ciało mnie ogranicza"
Aryna Sabalenka po sensacyjnej porażce zrezygnowała ze spotkania z dziennikarzami. Zamiast tego zdecydowała się jednak na rozmowę z przedstawicielami WTA. Zapytana o korzystanie z pomocy fizjoterapeuty tenisistka ujawniła co nieco na temat swoich problemów ze zdrowiem. Słowa te mogą niepokoić.
"Czuję, że nie grałam dobrze od początku do końca. Zaczęłam naprawdę dobrze, ale potem trochę spadłam. Czułam, że moje ciało ogranicza mnie przed występem na najwyższym poziomie. (...) Powiedziałbym, że to prawdopodobnie ból dolnej części pleców, połączony z biodrem, który trochę ogranicza mi pełną rotację. Chyba po prostu będziemy mieli kilka dni wolnego. Spędzimy je na regeneracji. To jest właśnie to" - wyznała.
Liderka światowego rankingu nie kryła także podziwu nad grą rywalki. "Ona weszła i zagrała niesamowity tenis. Tak naprawdę nie dała mi wielu szans" - przyznała Sabalenka, która Cirsteę nazwała "wojowniczką". 28-latka oznajmiła, że zdaniem to wielka strata, że Rumunka zdecydowała się na przejście na sportową emeryturę po sezonie 2026. "Trochę smutno patrzeć, jak odchodzi, bo czuję, że jest jedną z tych zawodniczek, które walczą bez względu na wszystko. Czułam, że mogłaby zostać dłużej. To jej wybór. Wszyscy to szanujemy. Po prostu życzę jej najlepszego sezonu i dokończenia kariery" - podkreśliła.











