Porażka Gauff z Muchovą, a teraz demolka w Madrycie. 83 minuty i koniec
Powoli dobiegają końca piątkowe zmagania podczas turnieju WTA 1000 w Madrycie. Dzisiaj rozgrywane są ostatnie spotkania w ramach drugiej rundy singla. Na obiekcie Arantxa Sanchez Stadium zaprezentowała się Coco Gauff. Był to jej pierwszy występ w grze pojedynczej od zeszłotygodniowej porażki z Karoliną Muchovą. Amerykanka zmierzyła się z kwalifikantką - Leolią Jeanjean. Po 83 minutach rywalizacji pani sędzia Julie Kjendlie ogłosiła zakończenie pojedynku.

Trwa sezon gry na kortach ziemnych, czyli ważny moment z perspektywy Coco Gauff. To dlatego, że Amerykanka ma do obrony mnóstwo punktów za ubiegłoroczne dokonania na tej nawierzchni. Tenisistka z USA była w finałach WTA 1000 w Madrycie i Rzymie, a także zdobyła tytuł podczas Roland Garros, wygrywając w decydującym starciu z Aryną Sabalenką.
Rywalizację na mączce w sezonie 2026 zainaugurowała podczas turnieju rangi "500" w Stuttgarcie. Podobnie jak przed rokiem, odpadła w Niemczech na etapie ćwierćfinału. 22-latka zanotowała pierwszą w karierze porażkę przeciwko Karolinie Muchovej. Czeszka w końcu doczekała się zwycięstwa w bezpośrednim starciu, dopiero za siódmym podejściem.
Gauff szybko przetransportowała się do stolicy Hiszpanii, na rywalizację w tysięczniku. W pierwszej rundzie posiadała wolny los. W drugiej trafiła na kwalifikantkę - Leolię Jeanjean. Dla Francuzki już sam awans do 1/32 finału stanowił bardzo dobry rezultat. Plasująca się na 126. miejscu w rankingu zawodniczka sprawiła niespodziankę w eliminacjach, wygrywając w nich z Donną Vekic. Dziś zdecydowaną faworytką meczu była jednak 3. rakieta świata. Spotkanie sędziowała pani Julie Kjendlie.
Coco Gauff kontra Leolia Jeanjean w drugiej rundzie
Mecz rozpoczął się od serwisu Jeanjean. Reprezentantka Francji już na "dzień dobry" została przełamana, mimo prowadzenia 30-0 w gemie. Gauff podwyższyła wynik na 2:0, ale nie nacieszyła się nim zbyt długo. Po czterech rozdaniach mieliśmy remis. W kolejnych minutach obserwowaliśmy festiwal przełamań. Przerwała go dopiero Coco, w trakcie ósmego gema. Amerykanka wyszła na 5:3 i była już o krok od wygrania partii. Domknęła ją tuż przed zmianą stron, nie tracąc choćby punktu na returnie.
Kluczowe dla losów kolejnej odsłony pojedynku okazały się wydarzenia z drugiego i trzeciego gema. Najpierw Leolia nie wykorzystała czterech szans na 1:1, a potem prowadzenia 30-0 przy odbiorze. Później Gauff zaczęła pewnie zmierzać w kierunku zwycięstwa. Ostateczne rozstrzygnięcie nastąpiło już w szóstym gemie. Po trzecim meczbolu Amerykanki, pani sędzia ogłosiła, że tenisistka z USA zwyciężyła 6:3, 6:0. Spotkanie potrwało 83 minuty. W trzeciej rundzie turniejowa "3" zmierzy się z rozstawioną z "25" Soraną Cirsteą. Rumunka będzie chciała poszukać rewanżu za porażkę z Miami.
Główne zmagania w Madrycie potrwają do 3 maja. Najważniejsze informacje dotyczące turniejów WTA i ATP można śledzić za pomocą tenisowej zakładki na stronie Interii.
















