Porażka Gauff na WTA Finals. Wymarzony scenariusz dla Sabalenki. Oto kolejna rywalka Aryny
Trwa drugi dzień WTA Finals 2025. W pierwszym niedzielnym spotkaniu w grze pojedynczej zobaczyliśmy w akcji Arynę Sabalenkę. Liderka rankingu pewnie pokonała Jasmine Paolini. Po tym starciu wyłoniona została następna przeciwniczka dla Białorusinki. Na korcie w Rijadzie zaprezentowały się dwie Amerykanki. Broniąca tytułu Coco Gauff mierzyła się z Jessicą Pegulą. Po meczu pełnym zwrotów akcji, lepsza okazała się starsza z reprezentantek USA - 6:3, 6:7(4), 6:2.

Aryna Sabalenka, Coco Gauff, Jessica Pegula i Jasmine Paolini - tak przedstawiał się skład grupy nazwanej na cześć Steffi Graf po wtorkowej ceremonii losowania WTA Finals. Tradycja imprezy wieńczącej sezon w głównym cyklu kobiecych rozgrywek sugerowała, że w pierwszej kolejce tenisistka z pierwszego koszyka rywalizuje z tą z ostatniego, a zawodniczka z drugiego - z tą z trzeciego. W związku z tym podczas dzisiejszej rywalizacji w Rijadzie zobaczyliśmy najpierw starcie Białorusinki z Włoszką, a potem potyczkę z udziałem dwóch Amerykanek.
Po tym, jak Sabalenka pewnie pokonała Paolini 6:3, 6:1, tenisistka z Mińska mogła czekać na to, z kim przyjdzie jej się zmierzyć we wtorkowym spotkaniu. Miała bowiem trafić na zwyciężczynię pojedynku Gauff - Pegula. Tak się składa, że ostatni mecz Coco i Jessiki w rozgrywkach WTA był... ich bezpośrednim starciem o tytuł rangi "1000" w Wuhan. Wówczas po spotkaniu pełnym zwrotów akcji lepsza okazała się mistrzyni Roland Garros 2025. Teraz półfinalistka ostatniego US Open chciała się zrewanżować za tamtą przegraną. Z kolei triumfatorka ubiegłorocznych zmagań w Rijadzie pragnęła rozpocząć obronę trofeum od zwycięstwa.
WTA Finals: Coco Gauff kontra Jessica Pegula w meczu fazy grupowej
Mecz rozpoczął się od podania Gauff. Pierwsze gemy zostały zdominowane przez returnujące zawodniczki. Premierowy punkt, który został wygrany przez serwującą, przypadł na końcówkę trzeciego rozdania. Po zmianie stron pojawiła się szansa dla Peguli, by przerwać passę gemów wygrywanych przez odbierające tenisistki. Nie wykorzystała jednak żadnej z dwóch piłek na 3:1. Festiwal przełamań dobiegł końca dopiero dwa rozdania później. Wówczas Jessica w końcu pewnie utrzymała swoje podanie i uzyskała dwa "oczka" przewagi.
To był kluczowy moment dla losów premierowej odsłony batalii. W następnych minutach starsza z Amerykanek pilnowała wywalczonego dorobku. Partia została zamknięta już w trakcie dziewiątego gema, jeszcze przy serwisie obrończyni tytułu. Jessica generowała sobie kolejne setbole. Przy trzeci presji nie wytrzymała Gauff. 21-latka popełniła podwójny błąd serwisowy. Po tym, jak uderzyła piłkę, można było usłyszeć, jak nieczysto ją zagrała. W ten sposób pierwsza część pojedynku zakończyła się wynikiem 6:3. Słabość Coco w tym fragmencie batalii potwierdzały statystyki - łącznie zanotowała aż 19 niewymuszonych pomyłek.
Na przełomie setów nastąpił reset w poczynaniach mistrzyni Roland Garros 2025. Już na "dzień dobry" przełamała Pegulę i po raz pierwszy objęła prowadzenie w meczu. Po zmianie stron potwierdziła przewagę breaka, przez co zbudowała sobie dwa "oczka" przewagi. W następnych minutach Jessica posiadała doskonałą szansę na całkowite zniwelowane strat, ale nie wykorzystała jej. Pozwoliła Gauff na powrót ze stanu 15-40. U Coco można było dostrzec poprawę podania na tym etapie spotkania, pojawiało się sporo asów. Dzięki temu ułatwiała sobie funkcjonowanie we własnych gemach serwisowych.
Gdy wydawało się, że 21-latka jest na dobrej drodze do doprowadzenia do decydującej odsłony, nagle wróciły problemy z pierwszej partii. Przy stanie 5:4 popełniła dwa podwójne błędy serwisowe - jeden z nich na zamknięcie dziesiątego gema. Pegula nie poszła jednak za ciosem. Po chwili dała się przełamać i wręczyła Gauff następną szansę na zakończenie seta. Ale Coco jej nie wykorzystała, mimo setbola. Od tamtej pory popełniła trzy podwójne błędy serwisowe - szokujących rozmiarów.
O wyniku partii decydował tie-break. W pewnym momencie było 3-1 dla młodszej z Amerykanek, przy zmianie stron zrobił się remis. Przy stanie 4-4 Jessica posiadała doskonałą okazję na objęcie prowadzenia. Nie zmieściła jednak piłki w korcie i to się zemściło. Kolejne dwa punkty trafiły na mistrzyni Roland Garros 2025. Dzięki temu set zakończył się zwycięstwem Gauff - 7:6(4). Doprowadzenie do trzeciej odsłony oznaczało wymarzony scenariusz dla Aryny Sabalenki, bowiem w tej sytuacji wygrana Białorusinki bez straty seta w następnej kolejce będzie oznaczać jej awans do półfinału, niezależnie od wyniku drugiego starcia.
Na starcie decydującej partii obejrzeliśmy wzajemne przełamania. Najpierw podanie straciła Gauff, mimo dwóch okazji na premierowe "oczko". Później Pegula wygrała zaledwie jeden punkt przy własnym podaniu. Przerwanie korzystnej passy returnujących nastąpiło dopiero w trzecim gemie. Po drodze Coco musiała jednak bronić dwóch break pointów. Po zmianie stron 21-latka posiadała jedną piłkę na 3:1. Ostatecznie Jessica wyrównała stan rywalizacji.
Po piątym rozdaniu starsza z reprezentantek Stanów Zjednoczonych powróciła na prowadzenie. Potem nastąpił pewien przełom. Pegula jako pierwsza zbudowała sobie dwa "oczka" przewagi w trzeciej partii. Jak się później okazało - miało to istotne znaczenie dla dalszych losów rywalizacji. Na barkach obrończyni tytułu pojawiła się ogromna presja. Nie wykorzystała piłki na trzeciego gema, pozwoliła na podwójne przełamanie. Przy stanie 5:2 Jessica wyserwowała sobie zwycięstwo. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 6:3, 6:7(4), 6:2 na korzyść starszej z Amerykanek. W drugiej kolejce fazy grupowej dojdzie do starcia Peguli z Sabalenką. Z kolei Gauff powalczy z Paolini.
Dokładny zapis relacji z meczu Coco Gauff - Jessica Pegula jest dostępny TUTAJ. Turniej w Rijadzie zakończy się 8 listopada. Relacje oraz najważniejsze informacje dotyczące zmagań można znaleźć w specjalnej zakładce.

















