Porażka Aryny Sabalenki, zawrzało po werdykcie WTA. Tego się nie spodziewano
Aryna Sabalenka sezon zakończyła jako liderka rankingu, nic więc dziwnego, że to także do niej powędrował tytuł dla Zawodniczki Roku WTA. Białorusinka miała szansę na zwycięstwo także w innym zestawieniu, w nim doczekała się nawet dwóch nominacji, ale ostatecznie musiała uznać wyższość innych tenisistek. Werdykt ogłoszony w sieci wywołał jednak olbrzymie poruszenie, ponieważ zdaniem wielu kibiców zwycięska nominacja nie powinna w ogóle mieć miejsca.

Sezon w kobiecym tenisie zwieńczył prestiżowy turniej WTA Finals w Rijadzie, po tytuł sięgnęła wówczas Jelena Rybakina, która pokonała w finale Arynę Sabalenkę. Białorusinka mimo tej porażki i tak ma powody do zadowolenia, bo zakończyła sezon jako liderka światowego rankingu, zresztą w 2025 roku wygrała cztery turnieje, w tym wielkoszlemowy US Open.
Osiągnięcia tenisistki z Mińska docenili przedstawiciele międzynarodowych grup medialnych, którym przyznano głos w plebiscycie organizowanym przez WTA. Białorusinka rywalizowała o tytuł Zawodniczki Roku z Igą Świątek, Amandą Anisimovą, Coco Gauff, Madison Keys oraz Jeleną Rybakiną. I zdeklasowała swoje rywalki.
"Zdobyła prawie 80 proc. głosów mediów po dominującym sezonie, w którym dotarła do największej liczby finałów (9), zdobyła najwięcej tytułów (4), odniosła najwięcej zwycięstw (63) i ustanowiła nowy rekord nagród pieniężnych w jednym sezonie, zgarniając 15 008 519 dolarów" - czytamy w oficjalnym serwisie WTA.
WTA ogłasza werdykt, w sieci poruszenie. Zheng i Gauff triumfują
Sabalenka miała szansę na zwycięstwo także w innym plebiscycie, a mianowicie mającym na celu wyłonić Mecz Roku. Tutaj głos oddano internautom, którzy mogli wybrać jedno z pięciu spotkań: starcie Sabalenki z Rybakiną w ćwierćfinale turnieju w Berlinie, drugi ćwierćfinał tego turnieju, w którym Amanda Anisimova pokonała Jasmine Paolini, finał Indian Wells, gdzie Sabalenka zmierzyła się z Mirrą Andriejewą, półfinał "tysięcznika" w Rzymie z udziałem Coco Gauff i Qinwen Zheng oraz deblowe starcie Sary Errani i Jasmine Paolini z Mirrą Andriejewą i Dianą Sznajder na etapie półfinału w Dosze.
Internauci wybrali mecz z Rzymu, w którym Gauff pokonała mistrzynię olimpijską z Paryża. Po tym werdykcie momentalnie zawrzało - trudno bowiem nie oprzeć się wrażeniu, że duży wpływ na wynik mieli kibice z Chin, którzy zmobilizowali się w sieci na głosowanie. Oburzenie jednak sprawił nie tylko sam werdykt, ale też nominacja. Wspomniany mecz bowiem nie stał na bardzo wysokim poziomie.
Gauff w tym meczu popełniła aż 82 niewymuszone błędy, a jej rywalka 74, co daje 156 takich pomyłek. W meczu, który trwał aż 3 godziny i 32 minuty, byliśmy świadkami 20 podwójnych błędów serwisowych - 16 po stronie Amerykanki i 4 w wykonaniu Chinki. W sumie obie zawodniczki posłały zaledwie trzy asy serwisowe.
Internauci szybko zaczęli przypominać te statystyki pod wpisem, w którym WTA poinformowała o wyniku głosowania. "Ten mecz zasługuje na nakręcenie o nim filmu zatytułowanego 'Najgorszy mecz, jaki kiedykolwiek rozegrano'" - napisał jeden z komentujących. "To był prawdopodobnie najbrzydszy mecz sezonu. Z rekordową liczbą niewymuszonych błędów. WTA powinna go bardzo głęboko ukryć, bo w ogóle nie był dobrą reklamą kobiecego tenisa. Znaczne obniżenie rangi w porównaniu do meczu roku z 2024 roku (finał w Rzymie)" - stwierdził ktoś inny. A takich komentarzy jest dużo więcej.













