Porażające wyznanie słynnej tenisistki. "Jestem na zewnątrz, zrobię ci krzywdę"
Katie Boulter to obecnie czołowa brytyjska tenisistka, zajmująca miejsce w top 25 światowego rankingu WTA. Odnoszone na kortach sukcesy przyniosły jej w ostatnich latach sporo popularności i uwielbienia ze strony fanów, ale jest tu i druga strona medalu - stalking oraz groźby karalne ze strony zupełnie dla niej obcych ludzi. Zawodniczka w jednym z najnowszych wywiadów przybliżyła, jakich nieprzyjemności zdarzało jej się w tym kontekście doświadczać...

28-letnia Katie Boulter od 2023 roku przeżywa bez dwóch zdań najbardziej owocny okres w swojej dotychczasowej karierze - to właśnie wówczas bowiem Brytyjka wygrała po raz pierwszy turniej spod szyldu WTA, triumfując w zawodach rangi 250 w Nottingham.
Swój sukces powtórzyła również rok później, a w tym samym sezonie zwyciężyła także w San Diego i całkiem niedawno, w listopadzie, zawędrowała ona aż do finału zmagań w Hongkongu, gdzie musiała uznać wyższość Diany Sznajder.
Te wszystkie osiągnięcia sprawiły, że Boulter przedarła się do czołowej 25 światowego rankingu i jest obecnie najwyżej notowaną przedstawicielką Wielkiej Brytanii w zestawieniu (24. lokata) - kolejną reprezentantką Zjednoczonego Królestwa w klasyfikacji jest 59. Emma Raducanu. Powodzenie w sporcie i idąca za nim popularność ma jednak również i ciemną stronę.
Katie Boulter otrzymywała poważne groźby. "Jeśli wyjdziesz, zrobię ci krzywdę"
Tenisistka udzieliła niedawno obszernego wywiadu Molly McElwee, dziennikarce "The Guardian". W trakcie rozmowy Katie Boulter przyznała, że spotkała się, chociażby ze stalkingiem. "Ludzie czasami mnie śledzili" - stwierdziła.
"Raz pojechałam odebrać Alexa (de Minaura, partnera Boulter, który również jest tenisistą - dop. red.) i ktoś podążał za moim samochodem. Pojechaliśmy na Sloane Square (plac w Londynie), wysiedliśmy, poszliśmy na spacer po sklepach i tak dalej, a ten sam samochód jeździł za mną aż do czasu dotarcia do domu. Byłam z Alexem, więc wszystko było absolutnie w porządku, ale to nie było najlepsze uczucie" - opisywała.
Dużo bardziej przejmująca jest jednak inna historia. "Pewnego razu w Nottingham ktoś napisał do mnie w mediach społecznościowych: 'Jestem na zewnątrz. Zrobię ci krzywdę, jeśli wyjdziesz'. Oczywiście powiadomiłam WTA i faktycznie znaleźli faceta, który czatował na tamtym miejscu. Takie rzeczy zdarzają się cały czas. Oczywiście jesteśmy bardzo dobrze chronieni, co sprawia, że czujesz się bezpiecznie. WTA świetnie sobie z tym radzi" - stwierdziła.
Czuję, że jesteśmy chronieni tak bardzo, jak to możliwe, co przynajmniej trochę mnie uspokaja
Katie Boulter niebawem zagra w United Cup
Katie Boulter obecnie zbiera siły po sezonie 2024, ale już niebawem stanie przed kolejnymi istotnymi wyzwaniami - m.in. rozgrywanym na przełomie grudnia i stycznia w Australii United Cup, w którym reprezentacja Wielkiej Brytanii zmierzy się w grupie z drużyną gospodarzy oraz Argentyną. W zmaganiach nie zabraknie też "biało-czerwonych", w składzie których nie zabraknie m.in. Igi Świątek i Huberta Hurkacza.











