Ponad dwie godziny finału Alcaraz - Sinner. Znamy mistrza ATP Monte Carlo i lidera rankingu
O godz. 15:00 niemal wszystkie oczy tenisowego świata zostały skierowane na Monte Carlo. To właśnie w tym miejscu doszło do 17. oficjalnej potyczki pomiędzy Carlosem Alcarazem i Jannikiem Sinnerem. Stawką rywalizacji był nie tylko tytuł rangi ATP Masters 1000, ale także pozycja lidera rankingu. Panowie rywalizowali ze sobą przez 2 godziny i 15 minut. Ostatecznie lepszy okazał się Włoch. Oto co się wydarzyło na terenie Księstwa Monako.

Po tym, jak Jannik Sinner zdobył Sunshine Double, czyli zgarnął tytuły rangi ATP Masters 1000 w Indian Wells oraz Miami, było jasne, że w Monte Carlo czeka nas batalia o pozycję lidera rankingu. Po odjęciu punktów Carlosa Alcaraza za ubiegłoroczne trofeum na terenie Księstwa Monako, różnica między zawodnikami wynosiła zaledwie 190 "oczek". To generowało ogromne emocje wokół tej rywalizacji.
Panowie mieli swoje problemy w trzeciej rundzie, stracili po secie. Gdy jednak doszło do kluczowych spotkań, podnieśli poziom swojej gry. Dzięki temu w finale czekało nas pierwsze bezpośrednie starcie pomiędzy tą dwójką w tym sezonie, a 17. ogółem. W zestawieniu H2H było dotychczas 10-6 na korzyść Hiszpana. Włoch przystępował do dzisiejszego spotkania z serią 16 zwycięstw z rzędu. Szykowała się zacięta batalia o tytuł oraz pozycję lidera rankingu. Panowie musieli się zmierzyć nie tylko z ogromną presją, ale także wymagającymi warunkami na terenie Księstwa Monako. W niedzielę dawały o sobie znać mocne podmuchy wiatru, które utrudniały rywalizację.
ATP Monte Carlo: Carlos Alcaraz kontra Jannik Sinner w finale
Mecz rozpoczął się od serwisu Alcaraza. Hiszpan spokojnie przebrnął przez swoje podanie. Problemów nie uniknął za to Sinner. Mimo prowadzenia 30-15, dał się przełamać po swoim błędzie i zrobiło się 2:0 dla Carlosa. W następnych minutach doszło do zwrotu akcji. W pewnym momencie Jannik miał nawet break pointa na 3:2. Ostatecznie tenisista z Półwyspu Iberyjskiego zdołał jednak wyjść z opresji. Panowie toczyli walkę na przewagi między siódmym a dziewiątym gemem. Reprezentant Italii wypracował sobie trzy szanse na 5:4, ale 22-latek nie dał się przełamać.
Emocji nie zabrakło także podczas dwunastego rozdania. Sinner serwował pod presją pozostania w grze o zwycięstwo w partii, jednak nie zobaczyliśmy żadnego break pointa. Ostatecznie doszło do tie-breaka. W nim przez długi czas widzieliśmy tylko jednego mini breaka, na korzyść Jannika. Przy 6-4 Włoch posiadał dwa setbole, miał własne podanie. Wtedy zanotował zaskakującą pomyłkę przy siatce. Wydawało się, że to może odwrócić losy rozgrywki, ale po chwili... Alcaraz popełnił podwójny błąd serwisowy. W ten oto sposób Sinner triumfował w premierowej odsłonie 7:6(5).
Podrażniony końcówką pierwszej części pojedynku Hiszpan, próbował rozpocząć drugą partię od mocnego uderzenia. Polował na przełamanie już w gemie otwarcia, ale wówczas Włoch wrócił ze stanu 15-40. Kilka minut później Carlos dopiął swego i wyszedł na prowadzenie z breakiem. Po zmianie stron wydawało się, że w łatwym stylu podwyższy na 3:1. Miał 40-0 przy swoim serwisie, a mimo to dopuścił do piłek na 2:2. Ostatecznie Sinner nie wykorzystał żadnej z dwóch okazji i Alcaraz potwierdził różnicę przełamania.
Włoch nie podłamał się tym faktem. Po chwili wrócił ze stanu 15-30 przy swoim podaniu i dorzucił drugie "oczko". Następnie doprowadził do remisu, chociaż Carlos posiadał dwie szanse na utrzymanie serwisu. Reprezentant Italii poszedł za ciosem. W ósmym gemie wrócił ze stanu 15-40 i dorzucił następne przełamanie, dzięki czemu podawał po zwycięstwo. Sinner zgarnął w sumie pięć gemów z rzędu. Po 135 minutach walki pokonał Carlosa Alcaraza 7:6(5), 6:3. Tenisista z Półwyspu Apenińskiego zgarnął tytuł ATP Masters 1000 w Monte Carlo i od jutra będzie liderem rankingu.
















