Katarzyna Kawa miała dobre wspomnienia związane z ubiegłorocznym występem na turnieju WTA 125 w Bastad. Polka pokonała wówczas m.in. Jaqueline Cristian i dotarła do ćwierćfinału. Przegrała w nim z Ann Li. Amerykanka pognała później aż do decydującego starcia. W finale musiała jednak uznać wyższość Martiny Trevisan.
Wracając do 32-latki z Krynicy-Zdroju, nasza reprezentantka rozpoczęła tegoroczną przygodę w Szwecji od spotkania z Nurią-Parrizas Diaz. Hiszpanka, notowana na 83. miejscu w rankingu, została rozstawiona w turnieju z "4". Pierwszą partię po tie-breaku wygrała Polka, ale później druga odsłona zakończyła się rezultatem 6:0 z perspektywy Hiszpanki. Ostatecznie cały pojedynek trafił jednak w ręce naszej zawodniczki. Kawa triumfowała 7:6(1), 0:6, 6:3 i zameldowała się w kolejnej fazie.
Dzisiaj o godz. 11:00 Katarzyna walczyła o awans do ćwierćfinału z obrończynią tytułu - Martiną Trevisan. Dla Włoszki występ w Bastad był dopiero pierwszym w tym sezonie. Pauzowała przez długi czas z powodu problemów zdrowotnych. W premierowej fazie pokonała Astrę Sharmę 2:6, 7:6(6), 6:3. W starciu z Polką nie miała już jednak wielkich szans.
WTA Bastad: Katarzyna Kawa kontra Martina Trevisan w drugiej rundzie singla
Mecz rozpoczął się od serwisu Kawy. Polka doskonale zainaugurowała spotkanie, utrzymała podanie do zera. Po zmianie stron uzyskała pierwsze przełamanie. Chociaż Trevisan prowadziła 30-0, to od tego momentu Włoszka nie zdobyła już ani jednego punktu. Zrobiło się 2:0 z perspektywy Katarzyny. Następny fragment potoczył się po myśli reprezentantki Italii. W pewnym momencie Martina miała nawet piłkę na 2:2. Ale nie wykorzystała jej.
Nastąpił kolejny zwrot akcji na korcie. Tenisistka pochodząca z Krynicy-Zdroju zgarnęła aż... 11 punktów z rzędu! Przy stanie 5:1 serwowała po zwycięstwo w premierowej odsłonie. Dała się przełamać do zera, ale później odpowiedziała tym samym, tyle że do 15. Ostatecznie Kawa triumfowała w pierwszej partii 6:2.
Początek drugiego seta okazał się o wiele bardziej wyrównany. W drugim gemie Trevisan obroniła dwa break pointy z rzędu i po rywalizacji na przewagi wyrównała na 1:1. Kolejne okazje na przełamanie pojawiły się dopiero w trakcie szóstego rozdania. Wówczas Katarzyna wypracowała sobie aż trzy szanse po kolei. Już po drugiej cieszyła się z prowadzenia 4:2. Od tego momentu rozpoczął się festiwal breaków.
Nawet w dziewiątym gemie Martina posiadała piłkę na przełamanie, ale wówczas Polka wybroniła się i doprowadziła do równowagi w rozdaniu, w którym serwowała po zwycięstwo w meczu. Później pojawiały się meczbole. Dopiero po czwartym z nich nasza reprezentantka dopięła swego. Finalnie Kawa pokonała obrończynię tytułu 6:2, 6:3 i zameldowała się w ćwierćfinale WTA 125 w Bastad. O awans do najlepszej "4" powalczy z Dalmą Galfi, która jeszcze kilka dni temu walczyła o miejsce w czwartej rundzie Wimbledonu z Amandą Anisimovą. Węgierka przegrała tamto spotkanie dopiero po trzech setach.

















